Górale żegnali przyjaciela Kaszuba

0SPYTKOWICE/SZEMUD. Delegacja z podhalańskiej gminy wraz z Związkiem Podhalan żegnała wójta zaprzyjaźnionej kaszubskiej ziemi Zbigniewa Engelbrechta. Nie mogło być jednak inaczej przyjaźń pomiędzy obu gminami trwa już 30 lat, a szczególnie bliskie relacje narodziły się za obecnego wójta Spytkowic Franciszka Sidełki.

– Z wielką radością gościłeś Góralską Pielgrzymke Rowerową, która co roku przemierza drogę z Giewontu na Hel, drogę od Matki Boskiej Gaździny Podhala w Ludźmierzu do Królowej Polskiego Morza w Swarzewie. Kie se bedzies tam w niebie spacerowoł po niebiańskich polanach, przysiadnij się do góralskiego stołu. Tam cie na pewno chyntnie przyjmom, zapewne napotkos tam z ks. Profesora Józefa Tischnera, Emila Kowalczyka, Władysława Trebunia12-Tutkę Jaśka Fudalę, nasza rodaczke Katarzynę Kracik, nasą koleżankę radną Halinkę Trybuła i wielu innych zacnych góroli. Z nimi se mądrze pourodzoj bo z górolami zawse umiołeś znaleźć wspólny język – w imieniu wójta i całej delegacji górali prz34567emawiał Kazimierz Bielak, prezes oddziału Związku Podhalan w Spytkowicach i sekretarz Zarządu Głównego Związku Podhalan.
Uroczystości pogrzebowe, choć niezwykle smutne, były też uroczyste. Trumna w ciałem wójta odwiedziła miejscowości gminy. W jej stolicy przed urzędem gminy wójta żegnali pracownicy. W pogrzebie udział wzięli przedstawiciele władz kościelnych i państwowych, także z sąsiednich miast i gmin, zaprzyjaźnionych Spytkowic, przedstawiciele Związku Podhalan, Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, związków i stowarzyszeń międzygminnych, instytucji publicznych, policji straży pożarnej, a także dyrektorzy szkół, uczniowie, sołtysi, członkinie Kół Gospodyń Wiejskich, a także przedstawiciele świata kultury i mieszkańcy gminy.
– Są my tu dziś z Tobą coby wspólnotą nasych góralskich serc dać świadectwo ze pamięć o Tobie niy zaginie, ostanie w góralskim ludzie, ostanie w nos. I chociaz Babio Góra na wtoro tak chyntnie poziyrołeś, chociaz piykne jeziora lasy i pola Gminy Szemud wołają żegnoj, jo Cie niy żegnom. Bo wiym, ze choć masierujes do Boskiego Tronu, przecie dusa Twoja się ku nom wróci. Z wiesną, kie syn Twój Tomek wtoremu niedowno przekazołes gazdówke wyjedzie w pole zasioć ziarno, Ty bedzies w lesie, na polach na jeziorach, w kwiotkach i śpiywie skowrónków i innych ptosków, przy budowie kanalizacji w Bojanie i Koleczkowie, przy budowie Sali widowiskowo-sportowej w Bojanie ty bedzies doziyroł z góry coby syćko dobrze sło – jak prowdziwy baca – mówił Kazimierz Bielak nad grobem zmarłego wójta i przyjaciela spytkowickiej gminy. – I my kiesik kańsi będziemy się brać z tela. Wnetki się uwidzimy Przyjacielu. Niek dobry Bóg daruje Ci Kaszubskie niebo – dodał.
Przyjaźń między góralami Kaszubami liczy już pod 30 lat. A wszystko zaczęło się od małżeństwa. – Ciotka naszego księdza Pawła Kubani wyszła w latach 80-tych ubiegłego wieku za mąż za Kaszuba. Nasze dzieci, rzadko mogły do tej pory oglądać morze, a kaszubskie jechać w góry. Barierą było pieniądze – wyjaśnia Kazimierz Bielak. Dodaję, że jednak szybko panie z obu gmin się dogadały. Dzieci z Kaszub przyjeżdżać zaczęły do Spytkowic, a te z Spytkowic do Szemud. Zaraz potem przyjaźnie naradziły się pomiędzy rodzicami dzieci i całymi rodzinami. Przyjaźń szczególnie bliska łączyła też wójta Franciszka Sidełkę z zmarłym wójtem Zbigniewem Engelbrechtem. Byli równolatkami. Mieli wspólne tematy.

Teraz wzajemnie wizyty są bardzo częste, a górale u Kaszubów czują się jak w domu. Podobnie Kaszubi w Spytkowicach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *