NOWY TARG. Kolejnym odzewem na zainicjowaną przez nas dyskusję o zagospodarowaniu nowotarskiego rynku po zakończeniu rewitalizacji jest list, który nadesłał nam Pan Karol Walczak, przedstawiając swój pomysł na Targi Bożonarodzeniowe.
Oto jego treść:
Przebudowa głównego placu Miasta w wielkich bólach, ale jednak zmierza ku końcowi.
Nowa aranżacja wzbudza wiele kontrowersji, więc zapewne będzie miała swoich zwolenników, ale także zagorzałych krytyków. Tym niemniej, niezależnie od naszych opinii, nadal będzie to najważniejszy plac w mieście, który oprócz tego, że powinien wyglądać reprezentacyjnie, to przede wszystkim jednak musi tętnić życiem, być miejscem spotkań i służyć integracji ludzi. Jak najczęściej i z jak największym pożytkiem dla mieszkańców, w tym oczywiście przedsiębiorców.
Pomysłów powinno być (i mam nadzieje jest) wiele. Ja zacznę od tego, który można zrealizować najszybciej.
Zorganizujmy Targi Bożnonarodzeniowe. Pierwsza okazja już za półtora miesiąca.
Dobre przykłady można mnożyć: słynne „Weihnachtsmarkt” w miastach niemieckich czy w Wiedniu, ale i w Polsce nie brakuje ciekawych inicjatyw: Wrocław, czy po sąsiedzku – Kraków.
Oczywiście, że nie zrobimy tutaj drugiego Monachium, czy Drezna, (bo też nie ma takiej potrzeby), ale możemy zrobić targi na miarę własnych potrzeb i własnych możliwości oraz według własnego pomysłu.
O korzyściach dla mieszkańców chyba nie trzeba dużo mówić. Bowiem robienie przedświątecznych zakupów w świątecznej atmosferze na dobrze zorganizowanych targach pośrodku historycznego placu, jest nieporównanie przyjemniejsze od biegania po zatłoczonych galeriach handlowych i innych „Biedronkach”. Nie wspominając o rozproszonym i nie zawsze „pewnym” handlu choinkami, gałązkami, czy karpiami. Wszystko to może być w jednym miejscu, a Nowotarżanie mieliby dobrą okazję do spotkania się przed świętami, życzeń i zwykłej rozmowy w tym coraz bardziej pędzącym świecie. Sam Rynek na pewno tętniłby życiem przez tych kilka dni. Oczywiście czasu na organizację jest bardzo mało, a przy tym mnóstwo kwestii organizacyjnych, biurokratycznych, czy technicznych do załatwienia.
Tym niemniej sądzę, że już w tym roku warto od czegoś zacząć, po to, aby nabrać pierwszych doświadczeń i za rok przygotować się lepiej i bardziej profesjonalnie. Ponadto, same Targi Bożonarodzeniowe mogą z czasem stać się nowym produktem turystycznym Miasta.
List ten kieruję do osób decydujących o tym miejscu, ale także do podhalańskich przedsiębiorców, bez których takie targi nie mają racji bytu i którzy w pierwszej kolejności powinni mieć zapewnione warunki do handlu.