NOWY TARG. Hokejowy sezon jeszcze nigdy nie zaczynał się modowym pokazem – zresztą największym w kraju, jeśli chodzi o folkowy styl. Zmieniła to nasza podhalańska kreatorka, Aneta Larysa Knap. I 1. września na lodowej tafli stanął 40-metrowy wybieg, zapłonęły kolorowe reflektory, mgłę nad taflą przecięły wiązki laserowych świateł.
Hasło niebywałego show: „Tradycja jak Diament”, miało podkreślić, że tradycja – również ta związana ze sportem hokejowym – to największy skarb Podhala. Tak inspiracje kulturą regionu splotły się z promowaniem sztandarowego nowotarskiego sportu. Ale VII edycja folkowego pokazu była prawie dwugodzinnym pasmem wielu różnych wydarzeń i niespodzianek, mozaiką łączącą mnóstwo elementów.
Zaczęło się od zamiaru bicia rekord Guinnessa w ilości osób ubranych w tradycyjne regionalne stroje, zgromadzonych w jednym miejscu. Chodziło przy tym nie tylko o strój góralski, ale też stroje z innych regionów. Folk to folk… Powołani do tego świadkowie liczyli wszystkich tak ubranych już przy wejściu i ci mogli na pokaz wejść za darmo.
Na zewnątrz można sobie było zrobić pamiątkowe zdjęcie w foto budce Events. Kilkuset szczęśliwców miało szansę na prezent od firmy kosmetycznej albo od Allmedici. Wzrok przyciągała też limuzyna Limo-Event.
Kolejny element diamentowej imprezy to oprawa muzyczna – w postaci coverów i różnych aranżacji utworu Rihanny „Diamonds”. Do tego dochodził śpiewajacy prezenter – Hubert Centkowski, wokalista z Rzeszowa. Razem z zaproszoną na VII edycję największego w kraju pokazu mody folk finalistką programu „Voice of Poland”, Kasią Molendą, dał on także popis w duecie.
Szczupłe niemal jak Twiggy gracje na wybiegu miały oczywiście lśniące makijaże, ponadto sypały hojnie diamentowym proszkiem. W imponującym tempie zmieniając kreacje i szpilki, folkowych kolekcji zaprezentowały one widzom aż siedem: przede wszystkim Anety Larysy, organizatorki tego pokazu, ale też Mirosławy Szałasty – projektantki ze Śląska; Marysi Sadowskiej – reżyserki, scenarzystki, piosenkarki, kolejnej postaci z „Voice of Poland”; Marcina Soji – kreatora z Krakowa; Jadzi Trebuni-Tutki, oczywiście z podkładem muzycznym jej męża. Do tego doszły koszulki ręcznie zdobione napisami i rysunkami marki Skandal Zakopane oraz kreacje hokejowe, przy prezentowaniu których modelki mogły poczuć w rękach kształt i ciężar hokejowych kijów. W zaprojektowanych specjalnie na tę okazję koszulkach dla hokeistów, z siedmioma połyskującymi diamentowo szarotkami na szafirowym tle, drużyna Podhala zagra mecz rozpoczynający sezon, a następnie zostaną one przekazane na charytatywną licytację. Żeby tradycja hokejowa była mocniej zaznaczona, miał swoje pięć minut przy mikrofonie także b. kapitan drużyny Podhala – Jarosław Różański.
Co publiczność od razu spostrzegła – wśród modelek znalazła się piękność o hinduskiej urodzie. Była – Darshani Khodabaks, którą organizatorka pokazu poznała na wyborach Miss Świata i która – zafascynowana Polską, z zwłaszcza góralskim folklorem – przylatywała już wcześniej z Indii na „kosmiczną” edycję pokazu Polki Folki w Bukowinie Tatrzańskiej.
Tanecznym rozbłyskiem była z kolei mistrzyni w jeździe figurowej na lodzie – Dorota Pieńkoś z Krynicy, z małymi gwiazdkami w orszaku.
Dynamiczny taniec na wybiegu zafundował natomiast publiczności dziewczęcy zespół „Fresh Crew”.
Nie brakło i gwiazdy dowcipnej konwersacji, bowiem na nowotarską folkową galę przyjechał Jakub Wrana – trener motywacji i animator akcji „Czyste Tatry”.
Gdy przed oczyma widzów paradowały modelki, czuło się, że folk i folkowe inspiracje to bajkowe kolory, fantazja na bazie tradycji, urzekające zdobienia, hafty, malowania i kwiatowe motywy. Do tego dochodziły komponenty z innej bajki, mianowicie niebotyczne szpilki, barwne tiule, atłasowe tkaniny.
VII edycja folkowego pokazu z tyloma atrakcjami towarzyszącymi była bardzo dobrze rozpropagowana i system zachęt powinien działać, jednak trybuny lodowiska wypełniły się tylko po jednej, północnej stronie. Co ciekawsze – widownią głównie w pięknych strojach… śląskich. Sytuacji nie zdołali uratować posłanka Anna Paluch w starodawnej zapasce, dyrektor MOK-u Bolesław Bara w gazdowskiej kapocie, grupa „miastowych” górali i damska część „Młodego Podhala”. Przyjechało jeszcze paru górali pienińskich i łąckich, ale podczas VII edycji Śląsk po prostu zawstydził Podhale, przyjeżdżając dwoma autokarami.
Stało się tak za sprawą kontaktów naszej kreatorki Anety z dwoma ważnymi na Śląsku postaciami. Jedna to Ilona Kanclerz, również kreatorka mody, redagująca magazyn „Modny Śląsk”, a druga – Grzegorz Franki, społecznik, redaktor i polityk, prezes Związku Górnośląskiego. W tym gronie został zawarty sojusznicy pakt o wzajemnym promowaniu Śląska i Podhala. I ze względu na rozliczne związki regionów – wychodzi to rzeczywiście pokazowo. Dwa autokary pięknie ubranych Ślązaków zorganizowali oni dosłownie w dwie godziny.
Świadkowie u wrót Hali Lodowej naliczyli w sumie ok. 200 osób w regionalnych strojach. Jak na największy w Polsce folkowy pokaz, jak na hyr o sile góralszczyzny i legendę nowotarskich Szarotek – mało to, mało…
Fot. Anna Szopińska