
Sezon był naprawdę udany mimo deszczowej wiosny i niezbyt ładnego lipca, to przewiezienie łodziami 324 587 turystów jest imponującym wynikiem, trzecim w historii spływu. Mieli za co dziękować!
Flisacy najpierw udali się do kościoła rektorskiego pw. Najświętszej Marii Panny Fatimskiej w Czorsztynie, gdzie w niedzielę 27 października 2019 r. wzięli udział w uroczystej mszy odprawionej przez proboszcza ks. Stanisława Pieroga. Nabożeństwo odbyło się z udziałem pocztów sztandarowych – Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich i kół ze Sromowiec Wyżnych, Szczawnicy i Krościenka nad Dunajcem oraz jak zawsze wzniośle zaśpiewał chór flisacki.
O samym kościele w Czorsztynie, stosunkowo młody wiekiem, można już wiele powiedzieć. Zbudowany został z inicjatywy proboszcza z Maniów ks. prałata Antoniego Siudy i na usilne starania samych mieszkańców, poświęcony przez ks. kardynała Franciszka Macharskiego w 1992 r. Warto wiedzieć, że właśnie ta świątynia została wzbogacona w organy, ołtarz, chór, ambonę i ławki pochodzące z kościoła w starych Maniowach, miejscowości zalanej przez zbiornik czorsztyński. Przeniesione organy to nie byle jaki instrument muzyczny! Zbudowane zostały w 1781 r. przez Jakuba Sienkiewicza, a do starych Maniów trafiły z Tyńca, ze zburzonego kościoła św. Andrzeja. Wędrowały, wędrowały, by teraz uświetniać swoim graniem w nowej czorsztyńskiej świątyni.
Jeżeli myślimy, że tylko tyle można o niej powiedzieć, to się mylimy. Mało znana jest historia tegoż miejsca. W okresie międzywojennym ówcześni włodarze Czorsztyna Stanisław i Maria Drohojowscy postanowili właśnie na tym miejscu wybudować dużą kaplicę, która miała pełnić rolę kościoła. Fundamenty pod jej budowę w 1929 r. poświęcił metropolita krakowski ks. abp książę Adam Sapieha. W zamurowanej puszce znalazł się akt erekcyjny i… kilka srebrnych monet. Budowy nie dokończono, zabrakło środków, najpierw całą Europę dopadł kryzys gospodarczy, a zaraz potem wybuchła wojna.
Tydzień później po mszy w Czorsztynie 3 listopada 2019 r. udali się flisacy z pielgrzymką dziękczynną do Bazyliki Mniejszej Matki Boskiej Bolesnej w Limanowej, wyniesionej do tej rangi przez papieża Jana Pawła II w 1991 r. Od 9 października 2018 r. pełni ona funkcję kolegiaty, przy której mieści się kapituła. Imponująca kamienna świątynia z monumentalną 65. metrową wieżą wzniesiona została w latach 1911-1918 jako pomnik 100.lecia Konstytucji 3 Maja według projektu Zdzisława Mączeńskiego – absolwenta Wyższej Szkoły Technicznej w Wiedniu.
Mszy świętej przewodniczył ks. prałat Wiesław Piotrowski, dziekan dekanatu limanowskiego i prepozyt kapituły kolegiackiej, w koncelebrze m.in. proboszczów ze Sromowiec Wyżnych ks. Mieczysława Szlagi i Sromowców Niżnych ks. Marka Kądzielawy. Ks. dziekan podziękował na ręce prezesa flisaków Jerzego Regieca za przybycie do Bazyliki limanowskiej, za wybór sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej na miejsce pielgrzymki dziękczynnej. Na zakończenie chór flisacki zaśpiewał swój hymn, który tu w Bazylice zabrzmiał wyjątkowo wzniośle robiąc wrażenie na wszystkich uczestniczących we mszy.
W ołtarzu głównym znajduje się figura Matki Bożej Bolesnej, typu „pieta”, wykonana z jednolitego pnia lipowego o wysokości 90 cm, z koroną prawie 10 cm wyżej. Ciekawa jest jej historia, skąd pochodzi. Historycy sztuki wskazują na śląską szkołę rzeźbiarską, bardziej powszechną jest jednak wersja ludowa, mówiąca że figura przywędrowała z Węgier uciekając przed kalwinami wyrzucającymi z kościołów obrazy i figury maryjne. Przewieziona do Polski umieszczona została na przydrożnej lipie we wsi Mordarka, niespełna kilometr od Limanowej. Od jej peregrynacji rozpoczął się kult wśród mieszkańców wsi i okolicznych miejscowości. W 1753 została przeniesiona do limanowskiej świątyni i już w niej pozostała. Była dwukrotnie ukoronowana, nadto przez tę samą osobę! Pierwszy raz 11 września 1966 r. przez ówczesnego metropolitę krakowskiego ks. abp. Karola Wojtyłę, a po kradzieży rekoronowana 22 czerwca 1986 r. przez papieża Jana Pawła II.
Atrakcyjny jest plac koronacyjny wokół Bazyliki, znajduje się na nim Mała Kalwaria Limanowska. Krużganki zdobi kolekcja figurek Matki Boskiej z różnych świata i stacje Drogi Krzyżowej wykonane przez ludowego artystę Szczepana Szubryta z Limanowej. Zwiedzający krużganki szukali, czy przypadkiem nie znajduje się wśród nich Matka Boża ze Sromowiec Niżnych, a może z Ludźmierza, Matka całego Podhala? Czy znaleźli, nie wiem. Jeżeli nie, to może warto podpowiedzieć gospodarzowi Bazyliki, by kolekcję uzupełniono? Na placu znajduje się jeszcze pomnik papieża Jana Pawła II zaprojektowany przez prof. Czesława Dźwigaja, a także przyciągający uwagę Carillon – zespół dziewiętnastu dzwonów wygrywających melodie religijne.
Powracając do Bazyliki, zwiedzając ją kiedyś, zwróćmy uwagę na coś jeszcze. W kaplicy Serca Chrystusa znajdują się witraże projektowane przez profesora i rektora krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych Józefa Mehoffera, istotnie harmonijne z otoczeniem! I druga rzecz, a może ktoś uzna ją za ciekawostkę, to wśród dziękczynnych wotów przy ołtarzu głównym znajduje się Order Wojenny Virtuti Militari ofiarowany przez gen. Zygmunta Berlinga, dowódcę 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki i 1 Armii Wojska Polskiego, urodzonego w Limanowej.
Pielgrzymki flisackie organizowane na zakończenie sezonu mają to do siebie, że poza aspektem religijnym niosą z sobą element poznawczy, rzecz niebagatelna i godna uwagi, świadcząca dobrze o ich organizatorach i uczestnikach.
Tekst i fot. Ryszard M. Remiszewski





























