Firmy walczą o większe kosztorysy

Terminowi oddania pływalni nic nie zagraża, ale spór z wykonawcą trwa... Fot. Anna SzopińskaNOWY TARG. Zmiany na rynku zamówień publicznych są wyraźne. O większe zlecenie specjalistyczne firmy walczą nawet w sądach, kwestionując rozstrzygnięcia komisji przetargowych i warunki przetargów. Coraz częstsza jest jeszcze inna praktyka: przetarg wygrywa firma, która oferuje najniższą cenę swoich usług, jednak wkrótce dochodzi ona do wniosku, że uzyskana kwota nie zrekompensuje jej kosztów lub że powinna zarobić więcej. Najpierw próbuje wywalczyć aneksowanie umowy, potem sięga po inne środki, udowadniając poniesienie „dodatkowych kosztów”. Nowotarski magistrat boryka się teraz z dwoma dużymi sporami tego typu. W jednym przypadku roszczenia firmy wykonawczej opiewają na 400, a w drugim na 500 tys. zł.

- I tak uznaliśmy, to, co firma zdołała udowodnić - mówi dyrektor Wojciech Kniotek Fot. Anna SzopińskaJedną z Budowa pływalni Fot. Anna Szopińskatych spraw zajmowała sięBudowa pływalni Fot. Anna Szopińska komisja rewizyjna. Pełnomocnik firmy zażądał zeszłorocznej dokumentacji i ją bada. W drugiej – rozmowy między konsorcjum a miastem wciąż trwają.

Pierwszy przypadek to sprawa firmy „Cerbud”, która wykonywała sieć kanalizacyjną w Kotlinie, Robowie i Szuflowie, czyli na terenie podgorczańskich osiedli.

– W trakcie tych prac firma wystąpiła o zmianę technologii i zakresu robót – mówi dyrektor Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, Wojciech Kniotek, jako przedstawiciel inwestora. – W związku z niedopełnieniem przez firmę pewnych formalnych czynności, inżynier kontraktu nie zgodził się na zmianę technologii. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej wyraził bowiem zgodę na metodę bezwykopową, a wykonawca chciał przekopywać i przedstawił kosztorys, uzasadniając to problemami związanymi z podłożem. Występowanie tam litej skały jednak się nie potwierdziło. Zadanie zostało wykonane, odbiór nastąpił. Po tym odbiorze inżynier kontraktu zakwestionował wysokość rozliczenia, zwrócił się do wykonawcy o przedstawienie kosztorysu i były problemy. Chodziło o to, że wykonawca złożył kosztorys opiewający na kwotę o 400 tys. zł przekraczającą kwotę kontraktu. Komisja rewizyjna badała dokumenty i przebieg procedury dotyczącej wykonania zlecenia. W efekcie przeprowadzonej kontroli odrzuciła skargę, gdyż kontrola nie wykazała, że nie chcemy zapłacić wykonawcy. Na dziś mamy taką sytuację, że końcowa płatność nie jest uregulowana. My stoimy na stanowisku, że jest ona znacząco niższa, a firma – że dopełniła wszelkich procedur.

Pełnomocnik firmy prowadzi teraz czynności przedprocesowe, badając dokumenty, a jest ich dużo. Całkowita wartość robót wynosiła w tym kontrakcie prawie 2 miliony 300 tys. zł. Spór trwa od listopada.

– I tak uznaliśmy to, co firma zdołała udowodnić – dodaje dyrektor Kniotek.

Drugi spór z miastem jako inwestorem wszczęło konsorcjum Alpine – wykonawca krytej pływalni. W tym przypadku roszczenia opiewają na 500 tys. zł. Konsorcjum skarży się na niedokonanie odbiorów w przewidzianym harmonogramem terminie, postanowiło też zawalczyć o zlecenie dodatkowych robót, których konieczność, jego zdaniem, wystąpiła na budowie.

– Rozmowy trwają, bo my uważamy, że nie ma powodu do zmiany technologii i przeprowadzania robót w takim zakresie, o jaki występuje wykonawca – mówi wiceburmistrz Jan Kolasa. – Chcemy, żeby prace były wykonane zgodnie z projektem. Zawsze jest tak, że firma wygrywająca przetarg i podpisująca kontrakt musi brać pod uwagę ryzyko wystąpienia nieprzewidzianych kosztów i trudności. Ale w tym przypadku nie uważamy, by takie miały miejsce.

Na szczęście spór o powiększenie kosztorysu nie wpływa na przebieg prac i nic na razie nie zagraża planowanemu terminowi oddania pływalni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *