Finał się oddala

HOKEJ. Komplikuje się sytuacja hokeistów MMKS Podhala Nowy Targ w półfinałowej rywalizacji z JKH Jastrzębie. „Szarotki” przegrały drugie starcie na lodowisku przeciwnika i w serii do czterech wygranych przegrywają 0:2.

W porównaniu z meczem wtorkowym w składzie JKH brakowało Leszka Laszkiewicza (uraz kolana) z kolei w Podhalu do listy kontuzjowanych dołączyli Filip Wielkiewicz (mocno stłuczony nadgarstek) i Daniel Kapica (zwichnięty staw barkowy). 

Pierwsza tercja wyrównana. Sprawiła to przede wszystkim bardziej ofensywna gra nowotarżan, którą w dużym stopniu wymusił straconych przez nich gol już w 25 sekundzie. Podhale momentalnie ruszyło do ataku i zaczęło stwarzać okazje. Kolejno Jarosław Różański, Damian Zarotyński i Mateusz Michalski przegrywali jednak pojedynki z Przemysławem Odrobnym. W 14 min „Szarotki” przegrywały już 0:2, po tym jak gospodarze wykorzystali pierwszą w meczu grę w liczebnej przewadze i potężnie spod bandy tuż pod poprzeczkę uderzył Artem Bondarew. Riposta nowotarżan była błyskawiczna. 39 sekund później do bramki JKH trafił Jegor Omeljanenko.

Podhale mogło pójść za ciosem, gdyby nie seryjnie łapane przez jego zawodników wykluczenia. Końcówkę pierwszej i początek drugiej tercji Podhalu przyszło więc bronić się w trójkę i czwórkę. Co prawda nowotarżanie przetrwali ten okres bez straty gola, ale stracili mnóstwo sił co pozwoliło przejąć gospodarzom zupełną kontrolę nad meczem. Na bramkę górali sunął atak za atakiem. Po raz kolejny jednak kapitalnie spisywał się Ondrej Raszka i to tylko, i wyłącznie dzięki jego interwencjom wynik w drugiej tercji już się nie zmienił.

Podhale mogło, a nawet powinno odwrócić losy tego pojedynku na początku ostatniej odsłony kiedy przez minutę i 44 sekundy miało na lodzie dwóch zawodników więcej. Niestety „Szarotki” bardzo niemrawo poczynały sobie w grze w liczebnej przewadze. Jak należy wykorzystać osłabienie przeciwnika pokazali góralom gospodarze. Gole Romana Nemeczka w 45 min i Petra Polodny w 47 min rozstrzygnęły losy tego spotkania.

– Mimo wyższej porażki, uważam że zagraliśmy lepsze spotkanie. Byliśmy bardziej agreswyni i długo wynik był na styku. Moment zwrotny to była najpierw niewykorzystana przez nas gra 5 na 3 w trzeciej tercji, a potem głupi faul w tercji ataku i strcona trzecia bramka. Przegraliśmy drugi mecz, ale na pewno się nie poddamy. Teraz przed nami dwa mecze na własnym lodowisku, które chcemy wygrać i wrócić do gry  – ocenił szkoleniowiec Podhala, Marek Ziętara. 

JKH Jastrzębie – MMKS Podhale 4:1 (2:1, 0:0, 2:0)
Bramki: 1:0 Steber (Marzec, Urbanowicz) 1, 2:0 Bondarew (Urbanowicz) 14, 2:1 Omeljanenko (Wronka) 15, 3:1 Nemecek (Polodna, Plichta) 45, 4:1 Polodna (Plichta, Rompkowski) 47. Sędziowali: Michał Baca z Oświęcimia i Włodzimierz Marczuk z Torunia. Kary: 8 min – 22 min ( w tym 10 min dla Damiana Kapicy za niesportowe zachowanie). Widzów: 1200
JKH: Odrobny – Rompkowski, Nemecek, Bordowski, Polodna, Plichta – Bryk, Protivny, Marzec, Steber, Urbanowicz – Górny, Ałeksiuk, Bondarew, Ł. Nalewajka, Kulas –Kantor, Bigos, R. Nalewajka, Przygodzki, Pastryk.
Podhale: Raszka – Sulka, Havarinen, Różański, Dziubiński, Zarotyński – Tomasik, Lucka, Kmiecik, Bryniczka, Damian Kapica – Mrugała, Imrich, Michalski, Wronka, Omeljanenko oraz Jaśkiewicz, Wojdyła, Olchawski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *