Festiwal Biegów Dziękczynnych za Jana Pawła II i Maraton Podhalański

DSC04846 KopiowanieZAKOPANE. „Maraton Podhalański” to nowa inicjatywa. W jego ramach dwa razy do roku miałyby odbywać się biegi górskie, latem na trasie z Ludźmierza do Zakopanego, a zimą z Czarnego Dunajca też do stolicy Tatr. Choć to dopiero projekt już wzbudził spore emocje.

Pomysł narodził się wśród działaczy sportowych z Zakopanego, zgromadzonych w Tatrzańskim Związku Narciarskim, przy współpracy z Fundacją „OKO”. Został on natomiast przedstawiony w zakopiańskim Pałacu Jasnym przez: Edwarda Budnego, olimpijczyka z Innsbrucka w 1964 roku oraz 5-krotnego mistrza Polski, trenera takich biegaczy jak Jan Staszel, czy Józef Łuszczek i trenera 1978 roku oraz przez Andrzeja Bogusławskiego, prezesa Fundacji.

W spotkaniu uczestniczyli zarówno przedstawiciele gmin podhalańskich, jak i działacze sportowi oraz nauczyciele. Projekt bowiem jest adresowany zarówno do dorosłych, jak i młodzieży, która to, jak podkreślał Edward Budny, jest przyszłością polskiego sportu.
– Projekt przewiduje coroczną organizację dwóch masowych biegów długodystansowych z udziałem jak największej liczby uczestników, tak osób dorosłych jak i młodzieży. Zaproszenia kierujemy zarówno do miłośników aktywnego trybu życia z terenu Polski jak i całej Europy – wyjaśniali organizatorzy spotkania. To na nim oznajmili, że bieg zimowy narciarski, techniką klasyczną zostałby zorganizowany 8 lutego 2014 roku na trasie Czarny Dunajec – Zakopane, a letni maraton górski 10 maja 2014 roku na trasie Ludźmierz – Zakopane.

Każda z tras miałaby aż po ok. 40 km! Krótsze biegi zorganizowano by jednak dla młodszych uczestników. Uczniowie biegliby z jakiejś tatrzańskiej polanki pod Krokiew, czyli na metę dużego biegu. Edward Budny podkreślał, że tras takich pięknych, malowniczych nie ma w Europie. Zwrócił też uwagę, że bieg byłby jednym z najtrudniejszych w Europie ze względu na spore przewyższenia wynoszące po kilkaset metrów. – Tylko w Alpach Szwajcarskich mamy taki odpowiednik – przekonywał.

– Koszty tych imprez to ok. 100 tys. zł każda – mówił Andrzej Bugusławski. Fundusze potrzebne byłyby na tak niezbędne rzeczy, jak nagrody, nr startowe, sfinansowanie sędziów, czy przygotowanie tras. – Źródłami pokrycia byłyby wpisowe, ale nie tak wysokie, jak np. na Festiwal Biegów w Krynicy, gdzie wynosi kilkaset złotych, czy euro, niezależnie od tego czy ktoś dobiegnie do mety. U nas byłoby to 50 złotych, a młodzież startowałaby gratis. Kolejnym byłby wolontariat, zaprosimy do niego młodzież i szkoły. Trzecim źródłem byłby sponsoring, nasze firmy i krajowe – mówi Andrzej Bogusławski. Podkreślił, że już ma pewne dwie deklaracje pomocy finansowej. Jedna jest ze strony związku zawodowego „S”, który nie tylko chętnie obejmie nad biegami patronat, ale i wesprze go finansowo oraz zaprosi na nie przedstawiciel związków z Europy. Druga deklaracja pochodzi od senatora Stanisława Hodorowicza, który obejmie biegi patronatem honorowym i pomoże zdobyć na nie środki. – Liczymy też na komercyjnych reklamodawców – dodał. Zapewnił, że impreza ma być non profit i wejść do stałego kalendarza imprez na Podhalu. To dlatego pojawił się pomysł, aby poszczególne odcinki tras zabezpieczały szkoły, dzięki czemu uczyłoby się dzieci odpowiednich postaw społecznych, pracy dla dobra wspólnego i rozkwitu regionu.DSC04853 Kopiowanie

Choć pomysł się ostatecznie spodobał uczestnikom spotkania, to jednak nie szczędzili swych uwag. Marcin Jagła, naczelnik wydziału infrastruktury społecznej i promocji urzędu miasta w Nowym Targu zwrócił uwagę, że 8 lutego jest Bieg Podhalański im. Jana Pawła II, inicjatywa samorządowców Podhala, organizowana już od 10 lat i mająca swą markę. – Co do idei maratonu to jest strzał w „10″ – stwierdził. Dodał, że 2014 rok będzie szczególny dla Podhala, bowiem Jana Paweł II zostanie świętym. – Powinniśmy to przeżyć, podkreślić, wyrazić dziękczynienie za ten pontyfikat – mówił. Przypomniał słowa Jana Pawła II wypowiedziane pod Wielką Krokwią „na was można liczyć” i inicjatywę sprzed 10 lat, gdy to samorządy podhalańskie z obu powiatów nowotarskiego i tatrzańskiego stworzyły wspólną ideę biegu im. Jana Pawła II, tak powstała impreza, która ma swą markę w Polsce. Biorą w niej udział kadrowicze reprezentacji Polski, biegła np. Justyna Kowalczyk, a także ci niepełnosprawni. Zapewnił, że już od maja trwają do biegu przygotowania i zaapelował, aby w tym samym czasie nie organizować kolejnej imprezy, bo nie przysłuży się to ani jednemu, ani drugiemu biegowi. – Przeżyjmy to razem, wspólnie, nie przeszkadzajmy sobie – apelował.

Poparli go przy tym uczestnicy spotkania, a m. in. Krzysztof Król – Łęgowski, dyrektor TARPiK, który stwierdził, że może lepiej nie budować kolejnego produktu, a raczej dołączyć się do istniejącego. – Abyśmy nie wyszli stąd sfrustrowani, abyśmy nie konkurowali, abyśmy nie wyrządzili krzywdy biegowi podhalańskiemu, byśmy nie zrobili awantury, a wyjaśnili kontrowersje – mówił.

Uczestnicy spotkania zastanawiali się nad rzeczywistą ilością potrzebnych funduszy, a także nad ewentualną bazą noclegową, zwracając uwagę, że nie musi być ona wcale, jak jest proponowane tylko w Zakopanem, a może być i w ościennych gminach. Zwracali uwagę, że choć pomysł dobry, to jednak warto go dobrze przygotować, a na to potrzeba czasu. Rozważali też przygotowanie tylko biegu letniego, a zamiast zimowego dołączenie się do już istniejącego na terenie Nowego Targu.

Ostatecznie zdecydowano, że na początek zostanie zorganizowany bieg letni, a zimowy jedynie w skróconej wersji dla szkół. Prócz niego odbywałyby się pozostałe już istniejące biegi, które stworzyłyby festiwal biegów dziękczynnych za pontyfikat Jana Pawła II. W 2015 roku będzie można myśleć o zimowym, który – jak podkreślali pomysłodawcy – byłby wyjątkowy na skalę europejską.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *