Ekspresjonista ze Zgierza i… piękno brzydoty

Olej na płótnie Fot. Anna SzopińskaNOWY TARG. Na piętrze nowotarskiego ratusza zagościły osobliwe, intrygujące prace Władysława Rząba ze Zgierza. Co wspólnego mają stolica Podhala i miasto nad Bzurą? Jak się okazuje – ducha samorodnej twórczości. Nowy Targ miał Edwarda Sutora, Zgierz – zmarłego 11 lat temu malarza, rzeźbiarza, grafika z robotniczego środowiska, naturszczyka pełnego wiary, że sztuka nadaje sens jego życiu.

Olej na płótnie Fot. Anna SzopińskaRazem z Olej na płótnie Fot. Anna Szopińskapracami Linoryt Fot. Anna SzopińskaWładysławaOlej na płótnie Fot. Anna Szopińska Rząba, Linoryt Fot. Anna Szopińskaktóre od 30 Otwarcie wystawy Fot. Anna Szopińskalat gromadzi Muzeum Miasta Zgierza, przyjechali stamtąd, by mówić o tym niezwykłym zjawisku, dyrektor Muzeum – Robert Starzyński i główny inwentaryzator zbiorów – Piotr Świątkiewicz.

Życiorys artysty z prawdziwą iskrą bożą poświadcza, przez jakie trudności musiał się do krainy sztuki przedzierać syn zgierzanina zesłanego na roboty do carskiej Rosji: za okupacji przeżył wywózkę do Niemiec, po wojnie był lakiernikiem i dekoratorem w zajezdni tramwajów, listonoszem. Zarabiał jako dekorator witryn sklepowych i teatralnej sceny, malował szyldy. Zgierzanie opowiadają Fot. Anna SzopińskaPonieważ bezskutecznie – mimo wielu nagród i międzynarodowych sukcesów – starał się przyjęcie do Związku Polskich Artystów Plastyków, kłopotu nastręczało mu nawet kupno farb i musiał je preparować sam…

Jego szczęście w bynajmniej nie kolorowym życiu polegało jednak na tym, że wkrótce po wojnie trafił do pracowni profesora Adama Rychtarskiego, gdzie mógł się rozwinąć jego talent. Od kopiowania scen batalistycznych Władysław Rząb szybko przeszedł wtedy na własną twórczą ścieżkę.

Choć pierwszym przedmiotem, który stworzył były skrzypce i pierwszą miłością – wydawałoby się muzyka, rychło nad tym zamiłowaniem wzięła górę potrzeba plastycznej ekspresji, która tworzy trwały obiekt.
Klimaty łódzkiej aglomeracji, otaczające realia – niewątpliwie odcisnęły piętno na stylu jego sztuki i świecie przedstawionym. To świat zwykłych, zapracowanych ludzi, ciemnych sylwetek bladym świtem podążających ulicami, włókienniczych fabryk, codziennych scenek, ludzkiego utrudzenia, pogwarek na ulicy, procesji, tanecznych zabaw.

Władysław Rząb tworzył obrazy szczere, nie próbował nikomu nimi schlebiać, ani modelom, ani odbiorcom – napisała o jego sztuce Magdalena Grabia-Krawczyk we wstępie do katalogu. Przedstawiał rzeczywistość często gorzką, pełną głupoty, jednocześnie piękną w swojej brzydocie. W poszukiwaniu prawdy o świecie ukazywał ludzi i zwierzęta ze wszystkimi ułomnościami ich ciała i duszy, domy, kościoły ulice odarte z powierzchownego blichtru. Świat Rząba to często świat deformacji i zgiełku, to przepełniony dramatem obraz życia, tego codziennego, podejrzanego w domu, kawiarni, na ulicy, za rogiem. (…) Artysta naiwny? Prymitywny? Nieprofesjonalny? Inny? Bez wątpienia oryginalny, indywidualny, fascynujący, zachwycający, a dla innych – oburzający, szokujący.

Dużo jest w Rząbowych obrazach szarości i czerni. Ale jest i szczypta ciepłego humoru. Chropawa faktura, którą tworzy grubo kładziona farba, czyni postaci i sceny niemal namacalnymi. Kontur, zarys, ulotne wrażenie, niewyszukany, a specyficzny koloryt – to cechy, które każą na te płótna patrzeć z jakiegoś oddalenia. Wtedy dopiero przemawia ich klimat.

Powierzchni rzeźb też nie pieścił, nie cyzelował, zostawiając na niej mocne bruzdy po rylcu i dłucie.
Od 1962 r., kiedy samorodny artysta pierwszy raz wystawił swoje prace w rodzinnym Zgierzu, trafiły jego dzieła do Rzymu, Stuttgartu, Norymbergi, do muzeów i galerii w całej Polsce i do prywatnych kolekcji. Jest ich wiele, bo był twórcą płodnym i pracowitym. Obrazy najczęściej rozdawał.

Przez wakacje sztuka Władysława Rząba będzie gościć w nowotarskim ratuszu. A na przyszły roku – muzealnicy ze Zgierza zapraszają tam dzieła Edwarda Sutora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *