NOWY TARG. Po wystąpieniu radnej Bogusławy Korwin na sesji Rady Miasta, w sprawie Miejskiej Pływalni, szef Miejskiego Centrum Sportu i Rekreacji wydał jednak oświadczenie w tej sprawie. Dyrektor Bartosz Ścisłowicz uznaje zarzut postawiony mu publicznie przez panią radną za wysoce krzywdzący – tak dla niego osobiście, jak i dla wizerunku podległej mu jednostki.
Władze miasta – w trybie odpowiedzi na zapytania i interpelacje – na piśmie ustosunkują się do wygłoszonej przez panią radną opinii, iż nie wykazały należytego zainteresowania sprawą ratowników ani protokołem Państwowej Inspekcji Pracy; że komisja rewizyjna nie skontrolowała pływalni pod kątem problemów pracowniczych i że problem nie został definitywnie rozwiązany, a winę za wadliwe wyliczenie wartości obsługi ratowniczej w zamówieniu publicznym ponosi podległy burmistrzowi urzędnik. Dyrektor Miejskiego Centrum broni natomiast dobrego imienia – swojego, firmy i pracowników.
Oświadczam, że twierdzenie Pani Bogusławy Korwin o „seksaferze” jest całkowicie nieprawdziwe – pisze szef MCSiR. Wyjaśniam, iż Komenda Powiatowa Policji w Nowym Targu oraz Prokuratura Rejonowa nie prowadzą żadnego postępowania w sprawie zdarzenia (czy zdarzeń) określanego przez Panią Radną Bogusławę Korwin jako „seksafera”. Również do organów ścigania nie zostały złożone żadne doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie określanej przez Panią Radną jako „seksafera”. Publiczne zarzucanie mi przez Panią Korwin, iż niewłaściwie zarządzam zasobami ludzkimi, w tym ratownikami, którzy nie są i nigdy ni byli zatrudniani przez MCSiR w Nowym Targu, a także obarczanie mnie bez jakiegokolwiek uzasadnienia, w tym bez przedstawienia dowodów, odpowiedzialnością za rzekomą „seksaferę” – jest wysoce niewłaściwe i krzywdzące dla mnie, jak i dla wizerunku Miejskiego Centrum Sportu i Rekreacji.
W związku z powyższą wypowiedzią Pani Radnej Bogusławy Korwin w czasie sesji, skierowaną do mnie jako do dyrektora MCSiR, zamierzam podjąć stosowne kroki prawne.
Nawiązując do jednego z medialnych doniesień, dyrektor Ścisłowicz informuje równocześnie, że pracownik, z którym został rozwiązany stosunek pracy i który odwołał się do Sądu Pracy, zwolniony został z powodu naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, „nie mających nic wspólnego z prywatnymi relacjami”.
Na razie nie widać, by ten aferalny posmak zmniejszył frekwencję na basenie. Uczniów i opiekunów też nie zraził do kontynuowania programu „Już pływam”. Ale uczynił nowotarską pływalnię „słynną” w Polsce.
Wyjąwszy medialny szum – na basenie bez zmian…
Fot. Anna Szopińska