Dworzec (na razie) z 40 przewoźnikami

odjazdy1NOWY TARG. Trzy dni po „godzinie zero” dla przewoźników korzystających dotąd z różnych przystanków na terenie Nowego Targu, czyli po 1 lipca – dworzec „Dekady” nie może już narzekać na słaby ruch. – Obsługujemy czterdziestu przewoźników – mówi kierownik dworca, Rafał Soból.

odjazdy2Musieli odjazdy3oni bowiem opuścić odjazdy4tymczasowy odjazdy5przystanek odjazdy6przy ul. Kilińskiego, odjazdy7powinni też odjazdy8opuścić platformę Galerii „Buy & Fly”.

Od 1 lipca (i przez całe wakacje) nowy dworzec obsługuje 350 odjazdów dziennie. Miesięcznie daje to liczbę ponad 10 tys. odjazdów.

Ze stanowisk wyposażonych w elektroniczne totemy wyświetlające godziny odjazdów korzystają najwięksi przewoźnicy aktywni na liniach tranzytowych i lokalnych: Szwagropol, Kos, MaxBus, MajerBus, Liber, Sławek, Tyrpuła, Zając.

Godziny odjazdów wyświetlają się też na dużej elektronicznej tablicy. Cały rozkład jazdy w drukowanej formie został wywieszony na przeszklonym wyjściu z hali. Później przybierze on większą i trwałą postać.

Warunki wjazdu na dworzec wynegocjowało ośmiu właścicieli firm busowych. Jest to na razie jedna trzecia wszystkich tego typu podmiotów trudniących się przewozami pasażerskimi w regionie, co oznacza, że gros drobniejszych przewoźników nadal wysadza pasażerów i zabiera ich z przystanków poza dworcem.

Ponieważ intencją zarówno miasta, jak i powiatu było skomasowanie przewozów pasażerskich na dworcu, już miesiąc przed „godziną zero” pojawiły się głosy krytyki związane z likwidacjami tymczasowych przystanków i „przymusem” korzystania z dworca – w imię swobody i konkurencyjności działania podmiotów gospodarczych tudzież dobra „zwykłego człowieka”.

Taki list grupy osób – poniżej:

W obronie zwykłego człowieka, nie interesu „prywaciarza”.

W dniu dzisiejszym (02.06.14) dotarła do nas informacja o likwidacji przystanków dla busów znajdujących się na Galerii „Buy&Fly”, w jej sąsiedztwie, a także przy ulicy Kilińskiego. Od rządzących, a także mieszkańców można usłyszeć głosy zadowolenia, że cały transport publiczny zostanie zgromadzony na Dworcu Autobusowym firmy „Dekada”. Jednak nikt nie zadał sobie pytania: czy jest to radość uzasadniona?

Przepisy obecnie bardzo mocno kontrolują transport publiczny, każdy z przewoźników musi spełnić kilka kryteriów i dostać zgodę z Powiatu, a także korzystać z miejsc postojowych ustanowionych przez Miasto. Mimo tego urzędy te poszły jeszcze dalej, zmuszając prywatnych przewoźników do korzystania z usług Dworca Autobusowego „Dekada” i uniemożliwiając prowadzenie działalności gospodarczej według swojej wizji i na zasadach konkurencyjności, która prowadzi do wzrostu jakości oferowanej usługi bądź spadku ceny, celem utrzymania się na rynku.

Pragniemy z tego miejsca przypomnieć, że właściciele firm transportowych prowadzą interesy w oparciu o własny kapitał, zarabiając w ten sposób na utrzymanie siebie oraz swoich rodzin. Aż chciałoby się przypomnieć starą maksymę „Piekarz nie po to piecze chleb, aby ludzie jedli smaczne bułki. On piecze smaczne bułki wyłącznie po to, aby na tym zarobić”.
Dochodzimy więc do prawdziwego ABSURDU, kiedy to instytucje wybrane w demokratycznych wyborach wtrącają się niesłusznie pomiędzy dwa podmioty gospodarki rynkowej, które w oparciu o zasadę: „Umowa pomiędzy dwoma osobami zostaje zawarta tylko i wyłącznie wtedy, kiedy obydwie osoby otrzymają z tego korzyść”. Dworzec autobusowy „Dekada” staje się więc monopolistą z pomocą instytucji samorządowych. Jaką mamy zatem gwarancję, że za rok lub dwa (tak jak to miało miejsce w Myślenicach) nie zacznie podnosić cen za wjazdy na dworzec?

Ustalone przez Dworzec autobusowy „Dekada” ceny za wjazd na Dworzec odbiją się w pierwszej kolejności bezpośrednio na cenach biletów, a w długiej perspektywie może to spowodować także upadek niektórych firm przewozowych. To jest cios wyłącznie w obywatela najbiedniejszego, którego nie stać na własny środek transportu i korzysta z komunikacji zbiorczej.

Nie można zaprzeczyć, że obecny chaos komunikacyjny nie jest korzystny ani dla pasażerów, ani dla przewoźników. Gdyby jednak „Dekada” oferowała naprawdę korzystne warunki, umowy długoterminowe i niskie stawki, to przewoźnicy korzystaliby z usług tejże firmy bez przymusu. 25 lat wolności, hucznie ostatnio reklamowane w mediach, nie przyniosło zmiany w mentalności rządzących, którzy chcą sprawować „opiekę” nad obywatelem, wkraczać w umowy handlowe między dwoma podmiotami, a także między konsumenta i prywatne firmy.

List przesyłają młodzi mieszkańcy powiatu nowotarskiego: studenci, pracownicy i przedsiębiorcy:

Szymon Fatla
Mariusz Wcisło
Paweł Pasternak
Jakub Ścisłowicz
Jakub Guzik
Gabriel Jędrol
Patryk Waluś
Marek Jasiura
Paweł Majerski
Hubert Racławski

Kierownik dworca tymczasem powtarza, że nic nie stoi na przeszkodzie podpisywaniu długoterminowych umów; że gwarantem stabilności stawek opłat za wjazd na dworzec jest Rada Miasta, która będzie swoją uchwałą określać górną ich granicę; że powyżej pewnej ilości wjazdów firmy przewozowe mogą te stawki negocjować indywidualnie.

Trudno się przy tym zdumiewać, że dwa samorządy wspierają „monopol” DEKADY, która nie tylko współpracuje z nimi w dziele porządkowania systemu komunikacyjnego, stworzyła przewoźnikom i pasażerom więcej niż godziwe warunki korzystania z dworca, ale i zbudowała miastu rondo. Niemniej rynek przewozów pasażerskich, podobnie jak handel, jest dziś obszarem gry różnych interesów i podmiotów.

A dworcowy rozkład jazdy może się przydać każdemu, więc publikujemy go w załączeniu.

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *