UNIHOKEJ. W weekend z udziałem dwóch drużyn z Nowego Targu ruszają rozgrywki ekstraklasy kobiet.
Na dwóch frontach
Tytuł mistrzyń kraju bronią zawodniczki MMKS Podhala, które w ubiegłym sezonie po raz pierwszy w swojej historii sięgnęły po to trofeum.
– Sam jestem ciekaw jak dziewczyny podołają roli faworytek, bo zawsze takie miano przypisuje się mistrzyniom Polski. Nie bez powodu jednak ktoś kiedyś powiedział, że trudniej jest zdobyć mistrzostwo niż je obronić. Będziemy mieli okazję na własnej skórze przekonać się ile jest w tym racji – podkreśla trener Podhala, Jacek Michalski – Jestem jednak dobrej myśli. Dziewczyny sumiennie podchodzą do swoich obowiązków. Nie jest łatwo bo unihokej to wciąż sport tylko i wyłącznie amatorski, i udział w meczach czy treningach dziewczęta dzielą z pracą czy zajęciami w szkole. Ciężko też przed sezonem ocenić potencjał naszych rywali. Wydaje się, że układ sił w lidze niewiele się zmieni – zaznacza szkoleniowiec, który w nowym sezonie będzie miał do dyspozycji niemal wszystkie – jedynie poza Marzeną Bryniarską – te zawodniczki, które wywalczyły mistrzostwo Polski
Unihokeistkom Podhala nie tylko marzy się powtórna na dominacja na krajowym podwórku, ale też chciałby zaznaczyć swoją obecność na arenie międzynarodowej. Okazją do tego będzie Turniej Finałowy Klubowego Pucharu Europy, który w dniach 5-9 października odbędzie się na Łotwie. To jednak czy Podhalanki wezmą w nim udział zależy od tego czy uda się im zebrać potrzebne na wyjazd pieniądze – To jak na nasze możliwości są bardzo duże koszta. Samo wpisowe wynosi 2,5 tysiąca franków szwajcarskich. Drugie tyle potrzeba nam na dojazd i pokrycie kosztów pobytu. Szukamy cały czas sponsorów, w jakiejś części na pewno dziewczyny będą musiały dołożyć z własnej kieszeni. Mam nadzieję, że uda się nam na czas zebrać potrzebną sumę pieniędzy – podkreśla Michalski.
Niestety nowotarżanki napotkały też trudności ze strony Polskiego Związku Unihokeja. Wydział Gier nie zgodził się na dokonanie na ich prośbę, korekt w terminarzu. – Chcieliśmy tylko zamienić drugą kolejkę z trzecią. 3-4 października mamy grać na swoim boisku z Jedynką Trzebiatów, a dwa tygodnie później 16-17 października mamy ustalone mecze w Gdańsku, skąd zdecydowanie bliżej jest na Łotwę, gdzie mamy stawić się już 5 października – wyjaśnia Michalski.
Podhale sezon inauguruje meczami na własnym boisku z drużyną beniaminka UKS Ambra Ołtarzew Ożarów Mazowiecki. Początek meczu sobotniego godzina 19, niedzielnego godzina 10.
Na początek walkower
Druga z naszych drużyn Worwa Szarotka sezon zainaugurować miała wyjazdowymi meczami w Gdańsku. Do spotkań jednak nie dojdzie. – Niestety jesteśmy zmuszeni oddać te mecze walkowerem. Nie zbierzemy składu. Mamy bardzo wąską kadrę, a kilka dziewczyn akurat w ten weekend nie jest w stanie jechać do Gdańska. Chcieliśmy przełożyć mecze na inny termin. Podaliśmy cztery propozycje, ale żaden nie spasował rywalkom – wyjaśnia trener Szarotki, Lesław Ossowski, dla którego problemy kadrowe to nic nowego: – Od kilka sezonów się z tym zmagamy. Przed tym sezonem też podjęliśmy próby znalezienia nowych dziewcząt, ale z różnych względów się nie udało. Co prawda wróciła do nas po kontuzji Asia Chlebda, co bardzo nas cieszy, ale też kilka dziewczyn jeszcze nie określiło się czy zostają w drużynie – podkreśla szkoleniowiec, który też z dużą ostrożnością wypowiada się na temat celów: – Przed nami trudny sezon. Marzeniem byłoby gdybyśmy go skończyli w pierwszej czwórce. Łatwo nie będzie, ale mimo wszystko uważam, że stać nas na to aby to osiągnąć. Może nie ma nas dużo, ale te zawodniczki które mam do dyspozycji mają już na tyle umiejętności, że mogą w tej lidze wygrać z każdym przeciwnikiem – przekonuje Ossowski.