POWIAT NOWOTARSKI. Wicedyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Nowym Targu, Krzysztof Szlaga, objechał dziś rano newralgiczne odcinki 330 km dróg Nowotarszczyzny, którymi zarządza PZD. – Wszystkie drogi są przejezdne, nie a utrudnień – mówi. – Firma wykonawcza sprawuje się dobrze. Na Orawie mimo, ogromnych opadów drogi są przejezdne. Orawienie pomagają teraz swym sąsiadom Słowakom. Już gmina Jabłonka do Trsteny wysłała swe pługi. – Z pomocą Jabłonki, damy radę – mówi primator Trsteny Jozef Dubjak.
Nie ma
problemów z
odśnieżaniem na zawsze
intensywnie
zasypywanym
odcinku
Szaflary – Ząb
– Skrzypne,
choć w wysoko
położonym
Zębie mocno wiało. Sytuację ratowały jeżdżące cały czas pługopiaskarki.
Nie ma dramatu także w zachodniej, orawskiej części powiatu, która sąsiaduje z katastrofalnie zasypanym rejonem Słowacji.
Na „zakopiance” ruch jest płynny, chociaż wolniejszy z powodu ciężkich warunków.
Wiele sygnałów o złym stanie drogi i niemożności poruszania się z prędkością większą niż 20 kilometrów na godzinę napłynęło natomiast z rejonu Snozki i z różnych odcinków drogi Krościenko – Nowy Targ. Niektórzy mocno zirytowani kierowcy nie trzymali już emocji na wodzy. Szosa o numerze 969 jest jednak drogą wojewódzką, a nie powiatową. Właściwym adresatem skarg jest więc Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie.
W gminie Jabłonka tej nocy spadło aż od 50 do 80 cm śniegu. – U nas wszystkie drogi są na bieżąco odśnieżane, a mamy ich aż 170 km – mówi wójt gminy Jabłonka Antoni Karlak. – Wiem, za to, że stan wyjątkowy mają na słowackiej Orawie. Dzwoniłem już z rana do primatora Trsteny, czy nie potrzebują naszej pomocy. Powiedział, że tak, więc im pomożemy. Nasi już tam lada moment jadą.
I rzeczywiście z Jabłonki do Trsteny ruszyły dwa pługi wirnikowe do usuwania śniegu z chodników. – Tam mają duży problem, bo w mieście śnieg trzeba usuwać z chodników, a nie spychać go na pobocza, czy do przydrożnych rowów – tłumaczy sekretarz gminy Jabłonka Andrzej Woszczek. – U nas w gminie sytuacja, mimo dużych opadów śniegu, jest opanowana. Służby odgarniały śnieg przez całą noc i dalej to robią. Nie mamy żadnych zgłoszeń krytycznych, a wszystkie drogi są przejezdne.
W partnerskim mieście Jabłonki Trstena jest mnóstwo śniegu. Słowacy ledwo sobie z nim radzą. – Pracują nasze służby komunalne, stowarzyszenia rolnicze, pomagają prywatni właściciele i firmy, które mają pługi – mówi Jozef Dubjak, prima tor Trsteny. – Pomaga nam też z Polski Jabłonka, już jadą do nas ich pługi. Primator podkreśla, że z Jabłonką kwitnie współpraca partnerska od dawna też w kulturze i w wielu innych dziedzinach, realizowane są wspólne projekty unijnie w ramach ET.
Na Słowackiej Orawie jest bardzo duża warstwa śniegu. Tymczasem w mieście musi on być wywożony z dróg, jedni, chodników. To z tym – jak podkreślił w rozmowie z Podhale Region Jozef Dubjak – największe są kłopoty. – My śnieg musimy pakować na auta i wywozić. To, dlatego mamy w mieście duże problemy, ale damy radę z pomocą także sąsiadów z Jabłonki.
Także wschodnia część Nowotarszczyzny jest mocno zasypana. W gminie Ochotnica Dolna położnej w Gorcach, z malowniczą przełęczą Knurowską drogi są przejezdne. – Warunki mamy trudne, mimo to wszystkie drogi są przejezdne, ale trzeba uważać. Już po godzinie od przejazdu auta odśnieżającego są nowe warstwy śniegu na drodze – relacjonuje wójt Ochotnicy Dolnej Kazimierz Konopka. Podkreśla on, że wyrozumiałości nie maja turyści. – Właśnie tłumaczyłem jednemu panu z Warszawy, że gdy w stolicy spada kilka cm śniegu prawie ogłasza się klęskę, u nas tego się nie robi nawet gdy spada kilkadziesiąt centymetrów, a nasi mieszkańcy nie narzekają, a sami pomagają usuwać śnieg.