SKARGI I INTERWENCJE. Reakcja burmistrza na skargę dotyczącą działań nowotarskiego Urzędu Miasta, a w szczególności naczelnika wydziału gospodarki komunalnej i drogownictwa – Mariana Twaroga w sprawie drogi przez osiedle Bohaterów Tobruku oraz ostre wystąpienie na sesji Rady Miasta przedstawicielki mieszkańców – była już szybka.
Odpowiadając na piśmie reprezentującej mieszkańców Annie Ujwary-Gil, burmistrz Marek Fryźlewicz obiecał, że z naczelnikiem drogownictwa zostanie przeprowadzona rozmowa „informacyjna i ewentualnie dyscyplinująca”, jednak szef wydziału nie decyduje o kolejności ważnych miejskich inwestycji. Te kompetencje ma bowiem wyłącznie Rada Miasta, uchwalająca Wieloletni Plan Inwestycyjny.
Zapewniam Panią, że nie będę miał nic przeciwko temu, aby Rada jak najszybciej ujęła zadanie w swoich uchwałach, a nawet będę się z tego osobiście cieszył – prywatnie, jako właściciel jednej z działek na tym osiedlu – zapewnia burmistrz w odpowiedzi. Jeżeli uda się Pani przekonać Radnych, aby uwzględnić Pani wniosek, to już dzisiaj serdecznie Pani gratuluję, bo wiem jako burmistrz, a i radni są dobrze zorientowani, jakie są potrzeby inwestycyjne miasta i hierarchia ich ważności.
Potem następuje wyliczenie, jakie koszty poniosło miasto, aby przystosować teren do zabudowy mieszkaniowej, czyli: wydatki na scalenie działek, operaty geodezyjne i szacunkowe; wydatki na kanalizację sanitarną budowaną w 2007 r. i wydatki na budowę wodociągu (w zeszłym roku). Daje to w sumie ok. 615 tys. zł.
Puenta odpowiedzi jest następująca:
Jak na kilkanaście wybudowanych do tej pory domów na osiedlu (dokładnie 13 z zameldowanymi 42 osobami), są to wydatki ogromne jak na skalę budżetu miasta i proporcje do ilości nieruchomości i liczby mieszkańców. Oczywiście droga zostanie poprawiona, ale to nie załatwi całkowicie sprawy. Jest to nadal osiedle, gdzie powstają nowe domy, a co za tym idzie – jeżdżą ciężkie samochody i sprzęt budowlany, przez co poprawiona droga ulega stosunkowo szybkiej degradacji.
Na ile skarżący się mieszkańcy będą usatysfakcjonowani taką odpowiedzą – to już inna sprawa. Tak czy owak – muszą do swoich racji przekonać radnych.