PIŁKA NOŻNA. Fatalny w skutkach okazał się wtorkowym trening dla zawodniczki Rysów Bukowina Tatrzańska Klaudii Maciążki. Podczas zajęć klasy sportowej do której od tego rok uczęszcza, doznała ona poważnej kontuzji kolana.
– Graliśmy wewnętrzną gierkę. Biegłam na bramkarza, chciałam go zwodem minąć. Straciłam jednak równowagę i nie chcąc wpaść na niego, przeskoczyłam nad nim. Upadając, krzywo stanęłam i kolano mi przekrzywiło – relacjonuje to zdarzenia sama zawodniczka, która karetką została przetransportowana do szpitala: – Założono mi gips i po kilku godzinach wypuszczono do domu – informuje sympatyczna piłkarka.
W najbliższych dniach ma ona przejść badania rezonansem magnetycznym, który wykaże szczegółowo do jakich uszkodzeń doszło w kolanie. Pomoc w leczeniu zaoferowała zawodniczce m.in. lekarka kadry narodowej do lat 17 Agata Balska Gulewicz. Zresztą Maciążka za kilka dni miała wyjechać na zgrupowanie reprezentacji, do której od dłuższego czasu jest regularnie powoływana.
Kontuzja Maciążki to olbrzymi problem dla prezesa Rysów Pawła Podczerwińskiego, przede wszystkim w kontekście trwającego sezonu ligowego. – Musimy się liczyć z tym, że w tej rundzie Klaudia nam już na pewno nie pomoże. Wystarczy prześledzić nasze wyniki by spostrzec jak ważną zawodniczką jest dla nas Klaudia – podkreśla Podczerwiński.
Maciążka w zeszłym sezonie zdobyła tytuł królowej strzelczyń w rozgrywkach grupy południowej I ligi z dorobkiem 16 goli. Na listę strzelców wpisała się także w inauguracyjnym spotkaniu bieżących rozgrywek.