ZAKOPANE – NOWY TARG. – Zastanawiam się, czy w Zakopanem ktoś jeszcze został… – zauważyła przy wernisażu grafik Doroty Bąk szefowa Galerii BWA „Jatki”, Ania Dziubas. Do nowotarskiego przybytku sztuki, mimo paraliżującej śnieżycy, rzeczywiście zjechało mnóstwo znakomitych gości i artystów spod Tatr.
Osoba
autorki
wykazuje
bowiem
właściwości
magnetyczne…
Nie tylko
dlatego, że
twórczo
działa w
metalu.
Rodowita
zakopianka, absolwentka „Kenarówki”, potem wydziału grafiki wrocławskiej ASP i studiów pedagogicznych na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie – od sześciu lat prowadzi pracownię rysunku i malarstwa w „swojej” zakopiańskiej szkole. Wyszła z niej i wróciła do Zespołu Szkół Plastycznych jako pedagog. Jest pełna empatii, życzliwości, ciepła i wzruszeń. Promieniuje słonecznością, którą nasyca się podczas swoich dalekich podróży. Ma w sobie energię górskiego wiatru.
Peregrynacje po świecie, górskie wyprawy to – obok sztuki – jej druga pasja, która poszerza krąg widzenia, inspiruje i wypełnia wciąż nowymi doznaniami. Razem z artystką, a czasem niezależnie od niej wędrowały i prace Doroty Bąk – do Hiszpanii, Włoch, Francji, Wielkiej Brytanii, Korei Południowej, Macedonii, Finlandii, Słowenii, Emiratów Arabskich. Postać z plecakiem, która jest stałym elementem większości prac to oczywiście alter-ego autorki.
Rodzina, na szczęście, dzieli z nią zamiłowanie do podróży, ale jak tu jeszcze znaleźć czas na uprawianie sztuki?..
– W tym niedoczasie oddaję się całej alchemii akwatinty i akwaforty – wyznała zakopiańska artystka, licząc na zrozumienie zwłaszcza u tych, którym nieobce są te niezmiernie pracochłonne i precyzyjne techniki.
Uprawianie ich polega na trawieniu miedzianej matrycy chlorkiem żelaza i wielu jeszcze innych chemicznych zabiegach z użyciem różnych substancji. Żmudna ręczna praca, do której Dorota Bąk dodaje niepospolitą wyobraźnię i nadrealistyczny instynkt – przynosi fantastyczne efekty. Ale nie widać, ile pochłania godzin…
Nowotarska wystawa prac Doroty Bąk nosi tytuł „Punkt odniesienia”. Sama tłumaczy, że ów punkt odniesienia to podróże. Ale może też nim być to jedyne miejsce na ziemi, do którego wraca się z najdalsza. Patrząc na prace zakopiańskiej artystki ma się jednak nieodparte wrażenie, że ten „punkt odniesienia” dla wszystkich rzeczy znajduje się jeszcze gdzie indziej – bliżej serca.