Dla Centrum Sportów Lodowych – na razie program funkcjonalny (za 130 tys. zł)

centsport16NOWY TARG. Do Wieloletniej Prognozy Finansowej miasta na lata 2016-24 zostały uchwałą Rady wprowadzone dwa nowe przedsięwzięcia. Jednym jest opracowanie projektu Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego oraz planów miejscowych, także ich zmian. Ten planowany wydatek nie wzbudził żadnych kontrowersji. Drugim przedsięwzięciem jest program funkcjonalno-użytkowy budowy Centrum Sportów Lodowych. I dopiero ten temat wywołał długą, gorąca dyskusję.

Koszt dokumentu podstawowego dla myślenia o wielofunkcyjnym obiekcie, który mógłby się mierzyć jedynie z krakowską Tauron Areną – szacowany jest na kwotę maksymalnie 130 tys. zł, a byłby rozłożony na dwa lata. Wydatki przewidywane na ten rok to 50 tys. zł, w następnym miasto musiałoby wydać na program jeszcze 80 tysięcy. Posiadanie programu funkcjonalno-użytkowego to warunek konieczny do zlecenia dokumentacji projektowej. Oczywiście jeżeli program funkcjonalny wykaże realność lodowej inwestycji i szansę na samofinansowanie się w przyszłości.

Sprawa była obszernie omawiana na poprzedzającym wrześniową sesję wspólnym posiedzeniu komisji komunalnej i budżetowej gdzie już podnoszone były obawy, wątpliwości, kontrowersje.

Budowę obiektu miejskie władze przewidują na lata 2018 – 20. Koszt szacowany jest wstępnie na 130 milionów zł netto. Na razie miasto ma w ręku promesę na pokrycie z budżetu państwa połowy kosztów budowy części sportowej (czyli połowy z ok. 60 milionów). Część hotelowo-komercyjna natomiast mogłaby być wznoszona w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Jedną z możliwości dofinansowania jest też utworzenie celowej spółki komunalnej. Ale posiadanie programu funkcjonalnego to warunek konieczny także do tego, by powstała koncepcja finansowania budowy.

Przy zapale dla wizji Centrum Sportów Lodowych w środowiskach hokejowych, łyżwiarskich i short-trackowych – bo rozwojowi przede wszystkim tych dziedzin miałby służyć obiekt – nie brak też samorządowców uznających ten pomysł za mrzonkę, a program funkcjonalny – za „trochę drogi dokument do dyskusji”.

Przypominając o czterdziestokilkuprocentowym wskaźniku zadłużenia miasta, czekającym od lat remoncie MOK-u, innych potrzebnych inwestycjach – radny Paweł Liszka obiecane 30-milionowe dofinansowanie uznał za znikome, w sytuacji, gdy miasto musiałoby wyłożyć lub znaleźć jeszcze 100 milionów. Tym bardziej, że przykład kawiarenek na rynku – które miały kosztować 400 tys. zł, a kosztowały 800 – wskazuje, iż zakładane kwoty mogą wzrosnąć. A szukanie biznesowego partnera może się nie powieść.

– Patrząc na zakres inwestycji, nie są to duże pieniądze – uspokajał skarbnik miasta, Łukasz Dłubacz. – Wielu inwestorów ponosi takie wydatki. Bez programu funkcjonalnego byłoby to chodzenie po ciemku. Inwestycja wiązałaby się oczywiście z mocnym ograniczeniem innych zadań, ale być może obiekt będzie się samofinansował.

– To nasza szansa na inwestycję ponadczasową w mieście – przekonywał burmistrz Grzegorz Watycha. – Nowa ustawa będzie ułatwieniem dla partnerstwa publiczno-prywatnego. Jedna z możliwości realizowania inwestycji to zawiązanie spółki celowej, która odciążyłaby budżet miasta tak, by nie powiększać zadłużenia.

Miasto prowadziło też rozeznanie rynku ewentualnych partnerów, ale żeby z czymś konkretnym wyjść do inwestorów, potrzebna jest dokumentacja.

– Jeśli chodzi o wielkomocarstwowe, ambitne plany – doradzałbym ostrożność – przestrzegał radny Lesław Mikołajski. – Bo np. hala lodowa w Sanoku jest do zamknięcia, a nasz Klub nie ma sponsorów, „robi bokami”. Nigdy nas nie będzie stać na 100 milionów, bo to nasze 8-letnie inwestycje. Taki obiekt nie będzie na siebie zarabiał – to są mrzonki… Starą halę trzeba by odremontować, wkładając 20 – 30 milionów. Hokeiści z Chicago grają w jeszcze starszej, a wygrywają ligę NHL…

Odpór temu sceptycyzmowi postanowił dać radny Gabriel Samolej – legenda bramki Szarotek:

– To jest niepowtarzalna szansa dla Nowego Targu o okolic. Mamy takie położenie, że tu wszystkie drużyny będą przyjeżdżały. Bytom walczył całe lata i nie zdobył dofinansowania. A wiceprzewodniczący sejmowej komisji sportu, jednocześnie wiceprezes PZHL, jest nam bardzo przychylny, rząd PiS-owski też. Nie przypominam sobie, żeby kiedyś było takie zielone światło…

– Część komercyjna to szansa na obniżenie kosztów funkcjonowania lodowiska – zwracał uwagę radny Andrzej Rajski.

Polemizując z optymizmem kolegów, radny Paweł Liszka też sięgnął po argumenty finansowe:

– Jeśli nie ma pieniędzy na mniejsze, liczące 18 uczniów klasy w szkołach i brakuje na program nauki pływania, to mamy na program funkcjonalny? Nawet 50 milionów powinniśmy zainwestować, ale w nowe tereny pod działalność gospodarczą, pod budownictwo.

Kwestię tajemniczej dotąd lokalizacji wyjaśnił burmistrz Grzegorz Watycha.

– Wniosek do ministra wskazywał lokalizację przy Hali „Gorce”, z Halę „Gorce”, obejmując jeszcze tereny prywatne. W programie funkcjonalnym też musi być wskazana lokalizacja. Taki obiekt powinien być kołem zamachowym dla rozwoju miasta. I jeżeli będzie właściwie zarządzany – jak Arena w Krakowie – nie powinien przynosić strat. Część komercyjna wpłynie na koszty wypożyczenie tafli. Wiążemy z tym obiektem nadzieje także na odtworzenie short-tracku i zapoczątkowanie łyżwiarstwa figurowego. Widownia planowana jest na 4 tysiące osób i nie ma takiej w dwóch powiatach. Co roku dyrekcja Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich głowi się, gdzie ulokować imprezę. A taki obiekt pomieściłby duże koncerty i wydarzenia artystyczne.

W związku z obawami radnego Andrzeja Swałtka o zatory powodowane taką lokalizacją – pojawił się też watek komunikacyjny. Ale wszystkie komunikacyjne rozwiązania, lokalizację i pojemność parkingów powinien wskazać właśnie program funkcjonalny.

Gdy argumenty optymistów i sceptyków zdawały się być wyczerpane, przewodniczący Rady zdecydował się na przerwanie dyskusji. Wynik głosowania nad wprowadzeniem dwóch przedsięwzięć do Wieloletniej Prognozy Finansowej miasta: 17 głosów „za” i 4 wstrzymujące się – wskazywał ostatecznie jednak na większy optymizm niż sceptycyzm radnych. Tym bardziej, że nawet oponenci twierdzą, iż chcieliby mieć w mieście taki obiekt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *