Dikanda, czyli wschodnie etno i… skrzypek z Poronina, trębacz z Czarnego Dunajca

dikanda17NOWY TARG. O tym, że Przywitanie Lata miało w dużej mierze gorący, etniczny charakter – zdecydował też koncert zespołu „Dikanda”.

Nocną już porą w sercu miasta mocno zabrzmiały bębny, instrumenty perkusyjne, gitary, kontrabas. W te brzmienia wszedł śpiew – raz płynący z szybkością kaskady, raz rzewnie zawodzący i odbijający się echem od przyrynkowych kamienic. Innym razem prym brał akordeon w rękach żywiołowej wokalistki.

Folkowa grupa, która wywodzi się ze Szczecina i uprawia „muzykę czterech stron Wschodu” jest formacją ciekawą nie tylko ze względu na swój oryginalny styl i aranżacje oraz wyjątkowo bogaty repertuar, inspirowany muzyką ludową wielu grup etnicznych, m.in. polską, białoruską, bułgarską, macedońską, żydowską, cygańską oraz kurdyjską. Równie interesujący jest jej skład, w którym oprócz instrumentalistów z drugiego końca Polski znaleźli się również skrzypek Andrzej „Fiś” Jarząbek z Poronina i grający na trąbce wykonawca nowotarskiego hejnału – Szymon Bobrowski z Czarnego Dunajca.

Ciekawostka związana z „Dikandą” jest taka, że niektóre teksty jej autorskich piosenek złożone są z wymyślonych, pozbawionych rzeczywistej treści słów.

Wschodnie rytmy raz rozrzewniały publikę, raz porywały całe grupki osób w taneczny wir. Co więcej – działały tak bez pokoleniowych i wiekowych różnic.

Dikanda – wschodnie etno

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *