JEZIORO CZORSZTYŃSKIE. Nie przeszkodziły tym regatom ani atak szerszeni, ani internetowa prognoza braku wiatru, ani deszcz. Podczas uroczystości w sąsiedniej przystani – 25 lat YKP Nowy Targ, bosman Stach z ufnością przywitał lekką bryzę, zwiastunkę dobrego, żeglarskiego wiatru.
Tak też się stało, organizator wstrzelił się z czasem otwarcia zawodów w pogodową dziesiątkę, pozwalając żeglarzom w regularnej 1 – 2 Bf wykazać się swymi umiejętnościami. Trasa wiodła od pomostu PTŻ Kluszkowce w kierunku południowozachodnim w stronę boi, którą trzeba było opłynąć lewą burtą.
Wystartowało 13 jednokadłubowych jachtów. Od początku wiadomo było, że w grze o najwyższą stawkę powalczą między sobą męska czteroosobowa załoga AS 5 (Delphia 24) i mieszana obsada Oxygen (505). Wygrał zdecydowanie AS 5, w powrotnym baksztagu nawet nie rozwijając spinakera. Na wszelki wypadek miał jednak wysunięty bukszpryt. Dzielną załogę 505 usprawiedliwia fakt, że wodowała łódkę w wielkim pośpiechu i być może nie miała czasu dobrze jej strymować.
Odznaczony tego samego dnia lecz nieco wcześniej Złotą Odznaką YKP Nowy Targ Bosman Stach okazał się jak zwykle człowiekiem o złotym sercu, pomagając w sklarowaniu łódki do regat bezpośrednio przed ich rozpoczęciem i tym samym umożliwiając start kolejnej jednostce.
Ciekawie by było, gdyby skiper JMP Sport (również Delphia) – pojawił się na starcie. Jednak we wcześniejszej rozmowie okazało się, że niestety nie ma załogi. A pokonać zgraną ze sobą i od lat wygrywającą czorsztyńskie regaty ekipę AS 5 prawie nie sposób z nieopływaną drużyną.
Regaty rozegrano w 3 kategoriach:
Grupa A – jachty regatowe
1. AS 5 – sternik Rafał Rolski
2. Oxygen – sternik Węcławowicz
Grupa B – jachty powyżej 6 m
1. Franca – sternik Michał Polak
2. Kolejny Wydatek – sternik Marcin Tomicki
3. Don Vito – sternik Maciej Kurowski
Grupa C – jachty poniżej 6m
1. Mary Ann – sternik Jerzy Olbrychtowicz
2. Rosa – sternik Jan Szpuler
3. Cuba Libre – sternik Tomek Kawecki
Regaty rozgrywano według zasad fair play, nie było więc żadnych protestów. Żeglarstwo to przecież sport dla dżentelmenów, którzy nie zawsze pływają tylko baksztagami.