POWIAT NOWOTARSKI. Kilkunastu właścicieli firm przewozowych uczestniczyło w spotkaniu z przedstawicielami spółki „Dekada”, władzami powiatu, miasta, dyrekcją Powiatowego Zarządu Dróg i szefostwem powiatowego wydziału komunikacji. „Dekada” oficjalnie ogłosiła, iż sama będzie zarządzać nowym dworcem autobusowym w Nowym Targu. Przewoźnikom przedstawiła regulamin korzystania z dworca i cennik.
Spotkanie w starostwie miało wagę niemal historyczną, jako pierwsze w tak szerokim gronie od kilku lat. Teraz bowiem – gdy bliski już finał inwestycji i otwarcie dworca – pojawia się szansa na ostateczne uporządkowanie systemu komunikacji.
Wolą zarówno powiatu, jak i miasta jest, aby cały transport osobowy – zarówno autobusowy, jak i busowy – skomasować na nowym dworcu. Mają tym samym zniknąć alternatywne i tymczasowe miejsca odjazdów z terenu miasta. Nowy dworzec zostanie otwarty jako Zintegrowane Centrum Komunikacyjno-Usługowo-Handlowe z dominantą funkcji komunikacyjnej.
Powiat już poczynił poważne kroki w kierunku uporządkowania systemu komunikacji, doprowadzając do oznakowania ponad 700 przystanków na swoich drogach. Ku zadowoleniu pasażerów pojawiły się tam rozkłady jazdy. Wydawanie busiarzom zgód na korzystanie z przystanków jest teraz warunkowane podpisaniem umowy określającej zasady i opłaty obowiązujące z tego tytułu. Rozkłady jazdy będą opiniować wójtowie. Rada Powiatu swoją uchwałą określiła lokalizację przystanków. Po 14 dniach od jej ogłoszenia Zarząd Powiatu określi zasady korzystania i wysokość opłat. Dodajmy, że koszt wywieszenia jednego rozkładu sięga 12 zł.
Ustalono terminy, w których rozkłady jazdy mogą być zmieniane. O planowanych zmianach przewoźnicy muszą zawiadomić zarządcę drogi, czyli dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg z odpowiednim wyprzedzeniem.
– Klienci sobie chwalą, że są rozkłady – mówił starosta Krzysztof Faber. – Problemy pojawią się, jeżeli dany bus w tym czasie nie pojedzie. Gdy będziemy mieć takie zgłoszenie, to trzeba będzie wszcząć odpowiednią procedurę.
– W planie jest jeszcze interaktywny rozkład jazdy, możliwy do pobrania przez laptopy, tablety, smartfony – dodał naczelnik powiatowego wydziału komunikacji, Jan Gabor.
Spółkę „Dekada” – inwestora i wykonawcę nowego dworca – reprezentowali na tym spotkaniu: prezes Aleksander Walczak, dyrektor ds. inwestycji Ryszard Urbański, organizator transportu Rafał Soból i zawiadujący częścią handlową Bartosz Soból.
W swojej historii „Dekada” zrealizowała siedem dworców podobnych do nowotarskiego – m.in. w Myślenicach – jednak nowotarski jest z nich najdroższy. Inwestycja wiązała się też z budową ronda na skrzyżowaniu ulic Kilińskiego i Królowej Jadwigi. Wkładając w dworzec „grube miliony”, spółka ma nadzieję, że koszty przedsięwzięcia zwrócą się pod 20 latach.
Negocjacje z inwestorem – zapewniające priorytet funkcji komunikacyjnej – nie były łatwe, począwszy od zapisów w Studium i w planie zagospodarowania przestrzennego.
Ale dworzec powstał szybko i ma być imponujący. Do dyspozycji podróżnych będzie na nim: 9 stanowisk odjazdowych (w tym stanowiska przystosowane do obsługi niepełnosprawnych), 3 stanowiska przelotowe, 20 bezpłatnych miejsc parkingowych dla autobusów, 120 miejsc parkingowych dla samochodów osobowych, hala obsługi podróżnych, 4 kasy biletowe, poczekalnia, pomieszczenie dla matek, punkty informacji, punkty handlowe i gastronomiczne, toalety o wysokim standardzie, pomieszczenia odprawy bagażu, nawet pokój socjalny dla kierowców.
Decyzja o wzięciu na siebie również zarządzania częścią komunikacyjną była dla „Dekady” nowym wyzwaniem. Chęć zostania operatorem przewozów zgłosiła firma MDA, jednak „Dekada” podjęła się tego w przeświadczeniu, że szukanie innego zarządcy mogłoby stwarzać problemy.
W pierwotnym planie zarządzającym częścią komunikacyjna miał być PKS Nowy Targ, jednak ogłoszenie upadłości firmy zmieniło sytuację. Zaszłością po czasach PKS-u jest, niestety, nieufność firm przewozowych. Kolejne podwyżki opłat za wjazd i korzystanie ze stanowisk spowodowały w efekcie zniknięcie busów w dworca. Na swoją platformę i swój teren przyjęła busy m.in. Galeria „Buy & Fly”. Przystanki rozproszyły się po mieście. Jest to nadal zmora pasażerów nie zorientowanych w miejscach odjazdu i zmuszonych biegać z bagażami. Z tym stanem rzeczy powiat i miasto chcą zdecydowanie skończyć.
A „Dekada” prosi przewoźników – zaproszonych na spotkanie w liczbie 22 – by nie łączyli jej z polityka cenową PKS-u, uwierzyli w rzetelność nowego zarządzającego i decydowali się na długoterminowe umowy, które będą gwarantem stabilności stawek. Operatorowi też bowiem zależy, by odjazdy i przyjazdy skumulowały się w jednym miejscu.
Rafał Soból – jako kierownik dworca, zapewniał, że przewoźnicy będą traktowani po partnersku, problemy będą rozwiązywane „w duchu ekumenicznym”, a przedstawiony cennik i regulamin powinny być zachętą do zawierania umów. Stawki też nie są przypadkowe – podlegały konsultacji z miastem. Poza tym spółka wywiązała się ze swoich zobowiązań w stosunku do miasta w 100 procentach, zasługuje więc na zaufanie.
– Zapomnijcie o PKS-ie… – prosili przewoźników przedstawiciele „Dekady”.
– Im naprawdę zależy, żeby mieć klientów na dworcu – potwierdzał starosta Krzysztof Faber. – Gwarantem jest miasto, z którym stawki opłat każdorazowo muszą być konsultowane.
Busiarzom jednak głęboko zapadły w pamięć wprowadzane aneksami do umów podwyżki opłat – o kilkanaście procent co pół roku.
Nieufność przewoźników sięgała jednak głębiej.
– Odnoszę wrażenie, że wszystko zostało ustalone poza naszymi plecami, że chcecie nas zapędzić w jedno miejsce jak owieczki do zagrody – oświadczył jeden z nich. – Nie wiem, w czym nowa galeria będzie lepsza do „Buy & Fly”.
– Nie będzie zgody na lokalizowanie pseudo-dworców – upewniał wobec tego wiceburmistrz Eugeniusz Zajączkowski. – Takie zatrzymywanie się jak na ul. Kilińskiego jest nie do przyjęcia. Ta zatoka będzie przeznaczona na zatrzymywanie się dla tych, którzy chcą kogoś podwieźć. Prowadzono już rozmowy z właścicielem Galerii „Buy & Fly” i wie on, że nie będzie akceptacji dla rozwiązania, które spowalnia ruch w ul. Królowej Jadwigi. Doraźnie godziliśmy się na takie prowizorki, ale przy Galerii dworca nie było w planie i nie będzie. Tam przewidziane jest kino 3D i funkcja hotelowa. Komunikacja ma być skoncentrowana. Nie możemy sobie pozwolić na rozproszenie po mieście. Poza tym nic nie odbywało się poza wami – na tym etapie uznaliśmy, że przewoźników reprezentuje starostwo, które zna wasze oczekiwania, potrzeby i możliwości.
– Nie jest tak, że my kogoś do czegoś zmuszamy – potwierdzał starosta Faber. – Powiat i miasto ustawowo odpowiadają za zorganizowanie transportu. Do roku 2017 wejdzie w życie plan komunikacyjny. Pojawią się i dopłaty z gmin. Np. gmina Ochotnica Dolna chce dopłacić, żeby tylko był transport. Nigdy nie było tak, że próbowaliśmy coś robić przeciwko wam, ale to nierealne, żeby powstał drugi dworzec.
– Musimy reprezentować interesy obywateli i całe miasto na pewno nie będzie węzłem komunikacyjnym – upewniał naczelnik Gabor. – Nikt nie mówi, że ktoś musi od razu przyjść na dworzec i od 1 kwietnia na pewno nikt nie wejdzie. Wszystko musimy zrobić do czerwca. A koszty ponoszone przez was chcemy zminimalizować.
Technicznie umowy z lokalnymi przewoźnikami, jak przewiduje starosta, mogłyby zafunkcjonować w maju.
Natomiast autobusy mające podpisane umowy – mogą korzystać z dworcowych stanowisk już od 25 marca, czyli od dnia otwarcia obiektu.
„Dekada” zbudowała dworzec i wyłożyła karty na stół. Teraz ruch po stronie przewoźników.
Fot. Anna Szopińska
Tutaj – galeria zdjęć: