Degradacja samorządu

WYBORY SAMORZĄDOWE. Spada zainteresowanie samorządnością. Są miejsca ned siarka1a mapie Podhala, gdzie obecni włodarze nie mają konkurencji. Tylko w niewielu gminach widać większe zainteresowanie ubieganiem się najwyższy urząd. Niełatwo było też przekonać nowe osoby do kandydowania na radnych. Wiele z nich nie widzi bowiem możliwości przebicia się. Panuje stagnacja.

Dlaczego tak się dzieje? Zapytaliśmy o komentarz wieloletniego samorządowca, kiedyś wójta i radnego powiatowego, a od lat posła Edwarda Siarkę, który tym samym nie kandyduje podczas nadchodzących wyborów samorządowych.

– Samorząd obserwuję od 1990 roku, gdy się tworzył, znam go od jądra w praktyce. Z wyborów na wybory obserwuję, jego degradację, degradację samorządności lokalnej.

– Często mieszkańcy gmin i samorządowcy błędnie wnioskują, że o jakości naszego życia decydują tylko rząd i Sejm. Tak naprawdę o sprawnym funkcjonowaniu lokalnych społeczności decyduje gospodarność i sprawność gminnych władz w poruszaniu się w gąszczu przepisów. 

– Bardzo mnie martwi, że np. w takiej gminie jak Czorsztyn w 13 okręgach na 15 jest tylko po jednym kandydacie na radnego oraz jeden kandydat na wójta. To świadczy o tym, że ta gmina obumiera, skutek będzie taki, że coś tam w końcu wybuchnie. Brak kandydatów świadczy o tym, że albo już tak jest poukładane, albo, że ludzie stracili zaufanie do tego co się dzieje w samorządzie, oceniają to negatywnie.

– Moim zdaniem powodów takiej degradacji samorządności jest kilka – mówi poseł. – Po pierwsze jest mało ludzi, którzy angażują się w pracę samorządu, bo to muszą być prawdziwi społecznicy, a nie administratorzy. Osoby, które pracują nie od godziny 8 do 15, a od rana do wieczora. Wójtowie, burmistrzowie, radni powinni traktować wszystkich równo, zarówno przysłowiową panią Zosię, która chce tylko pogadać , jak i biznesmena, który ma możliwość dużych inwestycji w mieście, gminie. Teraz wiele samorządów wpada w taką pułapkę, że oddala się od ludzi, od idei samorządności.

Zdaniem posła tymczasem warto słuchać ludzi, należy pochylać się nad każdym problemem. Urzędu nie traktować jak biznesu, a zaspokajać potrzeby wszystkich mieszkańców. To dlatego samorząd winien inwestować w oświatę, uczniów. – Nie może być tak, że wszystko, co kosztuje traktuje się jak niepotrzebne obciążenie gminy.

– Po drugie w złym kierunku poszły sprawy prawne w samorządzie. Jest zbyt duża biurokracja, poczynając od SKO, które jest zbędne, jeśli mamy sąd administracyjny, poprzez RIO, w którym skarbnik za niedopilnowanie przesunięcia 1 zł w budżecie może otrzymać dyscyplinę finansową. Po trzecie zmiany w ordynacji wyborczej też są niekorzystne. Okręgi jednomandatowe sprawią, że trudno będzie zrealizować większe inwestycje, bo każdy radny będzie chciał by powstał jakiś niewielki odcinek drogi, czy mostek.

To nie koniec. Zdaniem posła ustawa antykorupcyjna już na wstępnie z reguły eliminuje z samorządu ludzi przedsiębiorczych, energicznych, bo to przed nimi są dodatkowe utrudnienia. W samorządzie nie może być ktoś kto ma coś wspólnego z działalnością.
– Generalnie obserwuję, że problematyka samorządu wymaga gruntownego przemyślenia w skali kraju począwszy od ordynacji wyborczej aż po finanse.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *