XV Jarmark Podhalański pod patronatem dziennika internetowego PODHALE REGION
NOWY TARG. Rozszerzenie Jarmarku na Plac Słowackiego dla rzemieślników było pomysłem nader szczęśliwym.
Nie musieli się oni tłoczyć na wypełnionej różnymi głośnymi akcjami płycie rynku, a w kameralnych warunkach Placu, gdzie docierały tylko pogłosy z centrum miasta – łatwiej było skupić uwagę na tym, co mieli do pokazania mistrzowie różnych rzemiosł.
Rzemieślniczych stoisk było tego roku ponad 50. Plac przy pomniku Orkana kilkoro z nich, prócz stoisk, rozłożyło swoje warsztaty, zapraszając do interaktywnych pokazów tradycyjnego kowalstwa, szycia góralskich strojów, wyrobu świec z wosku pszczelego starodawną metodą. Koło garncarskie przywiózł
Edward Gacek – jak zawsze oblegany przez dzieciaki z radością biorące do rak glinę, by wyczarować niej kształt dzbanka, talerza, donicy. Tajniki swojej sztuki odkrywały stwórczynie kwiatów z papieru i wytwórcy drewnianych zabawek. Chętnych do udziału w pokazach, do rękodzielniczej i plastycznej aktywności – zwłaszcza wśród najmłodszych – było sporo. Na Placu też działało studio animacji Ani Mrożek. Nie brakło i stoiska prezentującego program edukacyjno-naukowy „Karpat pełne czarów”. Skansemn codziennie zapraszał do poznania starodawnych sprzętów, które z Muzeum wyszły w plener.
Tutaj również, dzięki wystawie fotograficznej „Jarmarki w Nowym Targu”, złożonej ze zbiorów: Miejskiego Ośrodka Kultury, Muzeum Podhalańskiego im. Czesława Pajerskiego, Macieja Żelaznego, Adolfa Szpytmy oraz Tomasza Polaczyka – można było poczuć klimaty jarmarków sprzed wieku i kilkudziesięciu lat, zwłaszcza, gdy w pobliżu pachniała kopa siana.
Zaułek rzemieślników przez trzy jarmarkowe dni – tętnił życiem, chociaż cichszym, bo skupionym na tradycji i historii.
Fot. Anna Szopińska