NOWY TARG. Pod drzwiami dyżurującej komisji likwidacyjnej wciąż ustawia się niewyobrażalnie długa kolejka. Choć część osób już wie wiele na ten temat, inni wciąż nie usłyszeli odpowiedzi na dręczące ich pytania.
Wiele już zostało przez komisję likwidacyjną wyjaśnione. Pisaliśmy tutaj. Jednak pytań członków kasy pożyczkowo-zapomogowej jest znacznie więcej. Każdy z osobna przychodzi wyjaśnić swoją sytuację dotyczącą zaciągniętej przed laty pożyczki.
Wpłacać czy nie wpłacać? – oto jest pytanie, które najczęściej zadają sobie stojący w kolejce pracownicy oświaty. Pomimo krążących plotek, zdecydowana większość choć czuje się oszukana, jednak wpłaca pieniądze. Można powiedzieć, że to osoby solidarne z tymi, którzy mają na koncie tylko wkłady – czyli w razie nierozliczenia kasy, poniosą największą stratę.
Na konto kasy wpłynęło już ponad 200 tys. złotych, co oznacza, że w sumie około pół miliona złotych czeka na wypłacenie. Jednak, aby rozpoczął się proces wypłacania wkładów brakuje jeszcze około 350 tys. Zwykle dług zostaje rozpisany na dwie raty, więc wszystko wskazuje na to, że w kolejnym miesiącu przybędzie kolejna wysoka kwota. Pozostanie tylko czekać na wpłatę osób, które jeszcze nie wpłaciły ani raty, ani całości.
Komisja zwraca się uprzejmie z apelem do osób, które mają do spłacenia pożyczkę, aby pomimo ogromnej krzywdy, spłacili należność, ponieważ to umożliwi pozostałym członkom kasy wypłacenie choć 65% ich wkładów. Do tego apelu dołączają się również wszyscy Ci, którzy z niecierpliwością czekają na wypłatę swoich pieniędzy. Każda z takich osób, dostanie pisemne powiadomienie (list priorytetowy), którego dnia ma się zgłosić po odbiór pieniędzy. Póki co, nie zostało wysłane ani jedno takie pismo, gdyż nie wiadomo, ile pieniędzy uda się odzyskać.
Osoby, które wpłacają pieniądze na konto kasy nie powinny wyrzucać, ani pism z wezwaniem do zapłaty, ani dowodów wpłaty. To ważne, ponieważ żadna osoba nie może zostać kilkakrotnie wezwana do zapłaty tego samego długu (oczywiście nie dotyczy to ponagleń, o których pisaliśmy wcześniej). Co więcej członkowie kasy po wpłaceniu całości naliczonego długu, zostaną pisemnie powiadomieni, że spłata zadłużenia została uregulowana.
Część osób wstrzymała się z wpłatą pieniędzy, gdyż podane na piśmie konto, nie zgadzało się z kontem kasy pożyczkowo-zapomogowej sprzed 10 lat. Przez ten okres czasu wiele się zmieniło, również w prawie. Jak wyjaśnia komisja likwidacyjna, wszystkiemu winne jest zarządzenie nr 5/2002 Prezesa Narodowego Banku Polskiego z dnia 6 maja 2002 roku w sprawie sposobu numeracji rachunków bankowych prowadzonych w bankach. Kasa została zamknięta w 2003 roku, a od lipca 2004 roku wszyscy posiadacza narodowego rachunku bankowego muszą mieć 26 cyfrowy numer konta. (w przypadku międzynarodowego dodawane są kolejne dwie cyfry, która mają oznaczać dany kraj). Numer rachunku, który funkcjonował w latach 90-tych nie mógł pozostać taki sam. Zmienili się oczywiście pełnomocnicy do konta, gdyż teraz rozliczeniem kasy zajmuje się powołana w tym celu komisja likwidacyjna.
Słyszy się również zarzuty pod względem komisji, że zarabiają na pełnieniu swoich funkcji. Członkowie komisji przyznają, że dostają dietę – w postaci zwrotów kosztu dojazdu, ale nie mają pensji. Podkreślają także, że aby praca szła sprawnie część biurowych rzeczy przynieśli z własnych domów. Co ciekawe, część osób patrząc na ich pracę stwierdza, że za żadne pieniądze nie podjęliby się tego zadania.
Przypominamy, że komisja likwidacyjna pełni dyżury przy ulicy Królowej Jadwigi 1 w poniedziałki w godz. 16 – 18 i w piątki od 15.30 do 17.30 w dawnym Domu Nauczyciela, dziś mieści się tam siedziba Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej. Jednak z racji zbliżających się Świąt Wielkanocnych dyżur w Wielki Piątek 29 marca oraz 1 kwietnia w Poniedziałek Wielkanocny został odwołany. Oznacza to, że najbliższa szansa spotkania się z członkami komisji likwidacyjnej będzie miała miejsce w piątek 5 kwietnia.
Gdy wszystkie 700 osób, do których zostały wysłane „niefortunne pisma” spłacą swój dług, wtedy rozpocznie się wypłata wkładów 1300 członkom kasy, którzy jak łatwo zauważyć w tej sytuacji są podwójnie pokrzywdzeni. W czerwcu nastąpi końcowe rozliczenie, środki które zostaną jeszcze na koncie przejdą na rzecz Skarbu Państwa, a dokumenty trafią do Archiwum Państwowego.