Czyste Gorce – czyste szlaki?

Śmieci przy szlaku na Turbacz fot. Anna GiżyckaNOWY TARG. Wielkimi krokami zbliża się wydarzenie „Czyste Tatry”. W tym roku prologiem tej akcji jest sprzątanie szlaków prowadzących na Turbacz. Podczas, gdy wolontariusze będą przemierzać gorczańskie szlaki w celu ich posprzątania, inni wciąż uznają otulinę Gorczańskiego Parku Narodowego za świetne miejsce na wysypisko śmieci.

Na pozór czysty szlak fot. Anna GiżyckaTen las skrywa tajemnicę fot. Anna GiżyckaZza drzew od razu widać jaskrawe worki ze śmieciami fot. Anna GiżyckaŚmietnisko w lesie fot. Anna GiżyckaOkolice Boru na Czerwonem fot. Daniel UrbaniakPlastikowe butelki rozkładają się kilkaset lat fot. Daniel UrbaniakPozostałości po ognisku fot. Daniel UrbaniakTakich miejsc jest z pewnością więcej fot. Anna GiżyckaKolejny raz organizowana jest największa akcja sprzątania Tatr pt. „Czyste Tatry”, w której udział biorą pasjonaci gór. Miłośnicy Tatr bezinteresownie posprzątają miejsca, które uważają za piękne i warte pielęgnowania. Wszystko po to, aby kolejnym pokoleniom pozostawić te urocze zakamarki nienaruszone. Jednak te wszystkie śmieci, które rozkładać się będą przez setki lat – ktoś tam pozostawił.

Zanim wolontariusze wyruszą na tereny Tatrzańskiego Parku Narodowego, zadbają o gorczańskie szlaki. Będzie to swoistego typu rozgrzewka, ale czy na pewno? Z pewnością jest to mniejszy teren, ale również bardziej dostępny, więc niektórzy w lasach tworzą swoje „prywatne śmietniska”. Oznacza to ciężką pracę dla osób biorących udział w akcji „Czyste góry – czyste szlaki”.

Na pozór czysty szlak i piękne drzewa – sama przyroda. Wystarczy zrobić kilka kroków w głąb lasu, aby odkryć drugie oblicze tych miejsc. Nie trzeba daleko szukać. Tuż obok zielonego szlaku, między Polaną Brożek, a Sralówkami znajduje się wielkie wysypisko śmieci. Do tak ogromnego składowiska odpadów z pewnością przyczynił się fakt, że w okolicy znajdują się bacówki. Jedni właściciele sumienne znoszą lub zwożą śmieci na dół, inni wolą iść na łatwiznę i pobyć się ich w nielegalny sposób. Warto przypomnieć, że za zanieczyszczanie środowiska sprawcy grozi m.in. kara grzywny.

Wyprawa na bagna w Borze na Czerwonem przynosi podobne „estetyczne doznania”. Daniel Urbaniak – laureat konkursu „Odkrywamy Małopolskę” – spacerując obrzeżami rezerwatu w okolicy nowotarskiego lotniska dokonał podobnego odkrycia. Fotograf z zamiłowania, robiąc zdjęcia przyrody do albumu „Chodzenie po bagnach wciąga” uwiecznił również śmieci. Wybierając się na taki spacer można znaleźć wszystko: puszki, butelki oraz worki porozrywane przez psy. Do tego stanu rzeczy z pewnością doprowadziła budowa kładki na Białym Dunajcu. Nowotarżanie pokochali to miejsce, gdzie chodzenie stało się wręcz modne. Jednak wytyczenie ścieżki edukacyjnej miało umożliwić ludziom poznanie rezerwatu, a nie przyczynić się do jego dewastacji. Tymczasem w okolicy palone są ogniska, po których nikt nie sprząta. Najgorsze jest to, że podczas rodzinnego pikniku wszystkiemu przyglądają się dzieci. Dobrze znane przysłowie mówi: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Kto więc nauczy młode pokolenie, jak dbać o przyrodę?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *