NOWY TARG. Nowotarscy radni chcieliby wiedzieć, na ile uzasadnione są zapowiedzi dr Krzysztofa Bukiela – przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, że 1 sierpnia zabraknie w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym internistów i kardiologów. Wiceburmistrz Eugeniusz Zajączkowski – członek Rady Społecznej Szpitala, zadeklarował, że wystąpi do starosty, jako przewodniczącego Rady, o zwołanie posiedzenia w tej niepokojącej sprawie.
O informacje i wyjaśnienia prosił radny Tadeusz Truty, w imieniu swoim i ludzi, którzy prosili o to osobiście lub telefonicznie.
Podczas sesji wiceburmistrz nie mógł jednak przekazać oczekiwanych wiadomości, gdyż Rada Społeczna jeszcze nie zajmowała się konfliktem od kwietnia trwającym między lekarzami z oddziałów internistyczno-kardiologicznego oraz chorób wewnętrznych a dyrekcja placówki.
Przypomnijmy, że w proteście przeciwko wracającemu od dwóch lat zamysłowi łączenia tych oddziałów, w obawie o bezpieczeństwo pacjentów i bezpieczeństwo swojej pracy, lekarze zatrudnieni tam na umowach złożyli wypowiedzenia skutkujące ostatniego dnia lipca. Do porozumienia z dyrekcją od tego czasu nie doszło, choć w pewnym momencie ugoda była blisko. Wypowiedzenia nie zostały więc cofnięte i terminy biegną.
Wsparcie OZZL dla protestujących lekarzy miało też formę wezwania innych lekarzy internistów i kardiologów do niepodejmowania pracy w Podhalańskim Szpitalu, w imię solidarności z uczestnikami protestu.
Czy starosta Krzysztof Faber jest skłonny zwołać posiedzenie Rady Społecznej w sprawie dwóch oddziałów?
– Już wcześniej posiedzenie Rady zostało zaplanowane na 6 sierpnia, a wniosek o zwołanie nadzwyczajnego jeszcze do mnie nie dotarł – mówi on. – Jeśli przewodniczący Związku widzi zagrożenie dla pacjentów, które pojawi się 1 sierpnia, to dziwię się, czemu nie powiadomił o tym prokuratury… Główny problem jest taki, że wielu lekarzy chciałoby przyjść tu do pracy, natomiast nie chcą się narażać. Ale z powodu tej sytuacji mieszkańcom nic nie grozi – jest kardiologia inwazyjna, są też okoliczne szpitale – w Krakowie, Zakopanem, Limanowej, Suchej Beskidzkiej. Jednak oddziały będą funkcjonować, bo jest kontrakt do zrealizowania i są pacjenci, których trzeba ratować. Mogę jedynie pytać, gdzie jest etyka lekarska i gdzie jest pacjent, kiedy lekarz obraża się na dyrektora… Rada Społeczna ma swoje kompetencje i nie może nakazać lekarzom, żeby cofnęli wypowiedzenia. My możemy tylko zobowiązać dyrektora, żeby zapewnił usługę. Dyrektor o tym wie, ale działanie ma utrudnione przez Związek. Na razie nie ma potrzeby robić zamieszania. A jeżeli trzeba będzie przewieźć pacjentów do innego szpitala, to się przewiezie. Niektórzy zresztą sami wybierali inne placówki.
6 sierpnia – jako dzień posiedzenia Rady Społecznej, która ma też reprezentować interes pacjentów – to już po terminie, w którym upływa czas wypowiedzeń. Cześć lekarzy z dwóch oddziałów wybiera teraz urlopy. Stanowiska stron w sporze o organizację pracy Podhalańskiego Szpitala wciąż się nie zmieniły.
Rada Społeczna jest ciałem przede wszystkim opiniodawczym – od inicjatywy starosty i jej woli zależy, czy będzie chciała zainteresować się konfliktem w Szpitalu i jakie zajmie stanowisko.