NOWY TARG. Rozrywkowym przerywnikiem w rozgrywanych przez dwa weekendowe dni rundach Mistrzostw Polski i Pucharu Polski w trialu, stał się koncert muzyki country. To już tradycja coraz bardziej rozbudowywanego toru Auto Moto Klubu „Gorce”.
Estradowe i plenerowe przyjemności na brzegu Białego Dunajca w sobotni wieczór poprzedził paradny przejazd motocyklistów i zawodników. Na ulicach i w rundzie honorowej wokół rynku można było podziwiać zapalony do sportów motorowych narybek u boku wytrawnych trialowców.
A przy torze – w piknikowej otoczce – witał wszystkich prezes Mieczysław Batkiewicz, razem z panią wiceburmistrz Joanną Iskrzyńską-Steg, gdyż miasto było współorganiztorem sportowo-rozrywkowego wydarzenia. Plenerowa scena oferowała – jak i podczas wcześniejszych trialowych imprez – cały urok country. Roztaczali go zarówno miejscowi wykonawcy: Wiesław Bieniasz na skrzypcach, Piotr „Lupi” Lubertowicz, zespół „Śpasy”, jak i gwiazda wieczoru. Przypomnijmy, że poprzedni piknik country umilił swoim koncertowaniem Korneliusz Pacuda. Tym razem do Nowego Targu zaproszony został kolejny z najbardziej znanych w Polsce wykonawców i propagatorów muzyki country – Paweł Bączkowski, wokalista obdarzony świetnym głosem i charyzmą, kompozytor, prezenter wspaniale nawiązujący kontakt z publicznością. Do tańca i wspólnego cieszenia się muzyką potrafi on poderwać różne pokolenia.
A plenerowemu koncertowi przy torze postanowił nadać formę przypomnienia historii gatunku country, począwszy od roku 1954, czyli od Elvisa Presleya.
Paweł Bączkowski, jako autor tekstów, znany jest z tego, że z powodzeniem tłumaczy na polski standardy country. Gdy przyszło mu wykonać szlagier „California Blue” – wolał pozostać przy języku oryginału, ćwicząc z ponoć z zespołem solowe efekty przez całą noc…
Znakomity wykonawca country ma w swoim repertuarze także przeboje Paula Anki, Toma Jonesa, Beatlesów. Ale swoją muzyką – niosąc wzruszenia – propaguje przede wszystkim wartości takie jak miłość, wierność, ukochanie ojczyzny.
W Nowym Targu kowbojskie klimaty może nie są już tak żywe jak w mlecznym zagłębiu 20 km na zachód od miasta, ale trial to też popis fizycznej sprawności, niemal jak zawody w ujeżdżeniu. Dlatego country do trialowych mistrzostw pasuje jak ulał. Ta muzyka szybko rozpląsała zmotoryzowane i nie zmotoryzowane towarzystwo.
Parada motocyklowa i koncert country
Fot. Anna Szopińska