Cohen – uwodziciel (z galerią)

cohen1NOWY TARG. Wygląda na to, że już pierwsze z tegorocznych spotkań w Salonie Poezji ustanowiło rekord frekwencji. Ale nic dziwnego – wszak w 63. edycji królowały piosenki Leonarda Cohena. Kanadyjski poeta i bard jeszcze raz pokazał moc swojej śpiewanej liryki.

Jego fenomen polega na tym, że od dwóch pokoleń niczyje chyba ballady nie zapadły w serca światowej publiczności tak głęboko, jak te znakomite, pełne metafor, obrazów i literackich odniesień utwory o miłości, wolności, Bogu, burzach uczuć, odwiecznym dramacie człowieczego losu.

Dwie gitary, ustna harmonijka i mocne, męskie głosy śpiewających aktorów – Wojciecha Skibińskiego i Krzysztofa Taraszka – z publicznością Salonu, która nie mieściła się w dwóch ratuszowych salach, potrafiły czynić cuda. Co ciekawsze – okazało się, że entuzjastkami Cohenowych pieśni są nie tylko panie… Dla panów to też był czas sentymentów i resentymentów budzonych czarowną muzyką i poetyckim słowem.

Cohen w polskim wydaniu to oczywiście artystyczne tłumaczenia i aranżacje Macieja Zembatego. Na nich bazowali wykonawcy, dobywając z gitar i gardeł całą liryczną energię.

Słysząc kultowe „Hallelujah” czy uwodzicielsko melodyjne refreny:

Ach pokaż mi swe piękno i niech skrzypce w ogniu drżą
Przez paniczny strach aż znajdę swój bezpieczny port
Chcę oliwną być gałązką podnieś mnie i leć
Tańcz mnie po miłości kres…

czy

A Jane do dziś kosmyk włosów ma Twych
Wiem, że gdy dawałeś go jej
Myślałeś już o tym by zwiać…

– publiczność już spontanicznie włączała się w śpiew, rozkołysana klaskała do taktu, wyrywało się jej pełne zachwytu „łou…”

Frekwencja i reakcja świadczyły, że w dobie hardrockowego łomotu i innych bolesnych dla uszu eksperymentów tęsknota za klimatami Cohena jest wielka. I to nie tylko w pokoleniu „dinozaurów”. Nawet ci, którzy musieli stać, bo brakło krzeseł, do końca półtoragodzinnego koncertu dotrwali rozanieleni. Cohen łagodzi obyczaje.

Salon z Cohenem

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *