LUDŹMIERZ. W nocnym mroku, w zapachu bukietów przyniesionych na Zielną, w oczekiwaniu na północ, która rozpocznie Maryjną pasterkę – strofy wierszy płynące od ołtarza są tym, co pomaga wznosić myśli ku Bogu. By wysłuchać poetów – wielu przychodzi do sierpniową uroczystość do Sanktuarium godzinę wcześniej, przed nocną mszą.
Tak jest od dwudziestu lat, kiedy zaczął się w Ludźmierzu Konkurs Poezji Religijnej, po śmierci ks. prof. Józefa Tischnera – inicjatora i orędownika – nazwany jego imieniem.
Dwie kategorie, w jakich rozgrywają się te poetyckie zmagania – literacka i gwarowa – przyciągają poetów i z bliższa, i z dalsza, czasem z odległych zakątków Polski, czasem zza granicy. Tego roku 251 autorów nadesłało. W gwarze próbowało swoich sił 24 autorów, przysyłając 42 wiersze. Ale – w gwarze czy wykwintnej polszczyźnie – istota jest zawsze ta sama – oddanie tego, co w człowieku najdelikatniejsze i najbardziej ulotne: jego duchowych przeżyć, rozterek, niekiedy pytań kierowanych w niebiosa.
„Minął się” i ten, który jeszcze zeszłego roku prowadził nocne czytanie od ołtarza, przygrywał na gitarze – Jurek Tawłowicz z Zakopanego.
To jemu na pożegnanie Zofia Roj-Mrozicka napisała teraz wiersz rozedrgany żalem, jak „Wieczne odpoczywanie”:
Fto pogodo
O syćkim i o nicym,
Fto pozegno
i fto nos przywice
Ciepłym słowem
uśmiechem, nutami…
Jak co roku jury wszakże siadło nad tekami wierszy. Czytali je i dumali nad nimi Wanda Czubernatowa (Raba Wyżna) – przewodnicząca, Wojciech Bonowicz (Kraków), Maria Łaś (Czarny Dunajec), Anna Mlekodaj (Rabka-Zdrój), Maciej Pinkwart (Nowy Targ), Wanda Szado-Kudasikowa (Nowy Targ).
Wstęp do pokonkursowego tomu – już grubego, z prawie 200-stronicami – popełnił Wojciech Bonowicz, wspominając na Tischnerowską myśl o wyrażaniu wiary w pięknym słowie.
Jaki obraz religijności wyłania się z wierszy dziś przysyłanych na ludźmierski konkurs? Czy nadal można w nich usłyszeć głos „wiary prostej, z głębi serca płynącej”? – napisał redaktor „Znaku”. Tak, ten głos ciągle słychać, silniej zapewne w wierszach gwarą pisanych niż w tych, które oceniane są w kategorii literackiej. W tej ostatniej – co warto odnotować – pojawiło się w tym roku więcej niż kiedykolwiek utworów mówiących o poszukiwaniu, zwątpieniu, nawet wprost będących wyznaniami niewiary. To bardzo ciekawe (zwrócił na to uwagę podczas obrad jury Maciej Pinkwart): wysyłać na konkurs poezji religijnej wiersze mówiące o tym, że się nie wierzy, że się nie wie, że trzeba sobie radzić tak, jakby Boga nie było… Mam wrażenie, że konkurs ludźmierski lepiej lub gorzej, ale jednak wychwytuje to, co się dzieje w polskich duszach. Widocznie zagnieździły się tam pytania, na które nikt nie chce – czy nie potrafi – udzielić odpowiedzi. To wszystko odbywa się z dala od polityki, nie prymitywny antyklerykalizm jest tu napędem, ale jakiś rzeczywisty „kłopot z Bogiem”. Dobrze, że autorzy chcą o nim otwarcie mówić.
W kategorii literackiej na I nagrodę, zdaniem jurorów, zasłużył Jerzy Fryckowski z Dębnicy Kaszubskiej wierszem „Pierwsza odchodzi żona…” – o oddalaniu się: ludzi od siebie i ludzi od Boga. II przypadła Annie Piliszewskiej z Wieliczki za wiersz „Ballada wichrośpiewna”, na motywie ballady o „rudej Ryfce” Wadysława Broniewskiego, a III – Barbarze Skurzyńskiej ze Szczecina za „Człowieczą modlitwę”. Wyróżnienie zdobyła Olga Pawlik z Katowic za wiersz „Moja Madonna”, a wyróżnieniem Kustosza Sanktuarium uhonorowana została Matra Dąbkowska z Krzeszowic za wiersz „Nie wiemy”.
W kategorii gwarowej jurorzy z radością odnotowali pojawienie się młodego talentu z konceptem i poczuciem humoru – Łukasza Gromady z Ostrowska. I nagrodę zyskał jego wiersz „Cłowiece świata naproscanie”. II odebrała Ewelina Kuśka z Jastrzębia Zdroju za wiersz „Na krańcoszku nieba”, a III – Anna Bugajska z Jabłonki za „Spowiydź” z grzechu pychy i sobkostwa. Wyróżniony został tu wiersz „Pijok” Krzysztofa Kokota z Nowego Targu, który w tym roku czytał nocą wiersze z mównicy.
Ale ciężko byłoby i urządzić Konkurs, i wydać tom, gdyby groszem nie sypnęli dobrodzieje: województwo małopolskie, starostwo powiatowe, miasto Nowy Targ, gminy Nowy Targ, Czarny Dunajec, Bukowina Tatrzańska, Poronin, Lipnica Wielka, Jabłonka, Szaflary, Raba Wyżna, Kościelisko; senator Stanisław Hodorowicz, posłanka Anna Paluch, posłowie Andrzej Gut-Mostowy i Edward Siarka oraz Komitet 600-lecia Kultu Cudownej Figury MBL w Chicago.
Poniżej – wiersze najwyżej ocenione przez jury w obu kategoriach.
Jerzy Fryckowski (I nagroda literacka)
Dębnica Kaszubska
* * *
Pierwsza odchodzi żona
wylicza ci każde piwo i godziny spędzone przed telewizorem
nie chce już czesać się tak jak lubisz a skradanie palców
nazywa dziecinadą i nie chce wrócić na dawne szlaki pod gołym niebem
potem odchodzi syn
zaczyna się od tego że za głośno słucha muzyki
na słomiance wiesza obcych ci idoli kibicuje nie twojej drużynie
wreszcie sprowadza kobietę nie w twoim guście
później odchodzi córka gdy zmienia kierunek studiów
zaczyna wyzywająco się malować porzuca poezję śpiewaną
pierwszy raz wyjeżdża za granicę wynajmuje pokój w innym mieście
ostatni odchodzi pies
z sercem przebitym igłą z odrobiną ketaminy
nie masz już z kim iść w lipcu na poziomki
nikt nie chce przynieść ci piłki
i wtedy zdajesz sobie sprawę że jest jeszcze ON
przypominasz sobie kaplicę sykstyńską
i ten palec wyganiający także ciebie
Łukasz Gromada (I nagroda gwarowa)
Ostrowsko
CŁOWIECE ŚWIATA NAPROSCANIE
Uwiyrz we mnie Boze
niek bedzie na opak
cosi jakby pomiyniać Opatrzność w Opacność
Hańtym posło dobrze, hańtymu i hańtyj
bo w nik ftosi wierzył
Jadom paradnie przez zycie powozem złotymi buksami połyskowajyncy
Tu syćko naprociw
kiej ta struna w gynślak co przy zakładaniu nie fce wlyźć do kołka
Prózno robota
cłek chybotliwy jako kłósek jarcu przed kombajnowaniem
ruco cystom łacinom niecystom
siedzom w nim trefne bałamuty cierta
Kiele casy cekać?
Ftoz w cłeka uwierzy kie Ty nie dos wiary?
Tyś Pisorz
zycie zdaniem
Przecinki stawioj ale zdania nie końc
Błyndy poprawione
doimyntnie
jamynt
Owoce bedom ino nieskorawo
w słuchanicy byłek, dobrodziej odpukoł
„Tatry byś przeniós ino wiary chybio”
Uwiyrz we mnie Boze
jo mały, nieduzy
w podrózy
dookoła mojego świata