Co Cię nie zabije to Cię wzmocni! „Szarotki” wzięły rewanż za Puchar Polski!

HOKEJ. Kolejny już raz hokeiści TatrySki Podhala Nowy Targ wykazali się olbrzymią wolą walki i charakterem, co pozwoliło im sprawić dużego kalibru niespodziankę. Na przekór nękającym ich od dłuższego czasu problemom kadrowym, pokonali 4:1 w Krakowie liderującą w tabeli i pewną siebie Cracovię, rewanżując się jej tym samym za porażkę sprzed kilku dni w finale Pucharu Polski.

Trener nowotarżan Marek Ziętara w skutek braku kilku podstawowych zawodników, zmuszony był dokonać istnej rewolucji w poszczególnych formacjach. Korektom uległa każda z trzech „piątek”.

– Celem było rozłożenie sił na każdą z formacji . To przyniosło zamierzony efekt – wyjaśnił opiekun „Szarotek”.

Już w pierwszej tercji Podhalanie – wbrew przewidywaniom – toczyli równorzędny pojedynek z gospodarzami. To jednak „Pasy” zdobyły jedynego w tej części gry gola. W 8 min – podczas liczebnej przewagi krakowian – Bartosz Dąbkowski uderzył z linii niebieskiej, krążek wypadł z „łapaczki” Ondrejowi Raszce i Pavel Kucewicz z bliska skierował go do bramki. Wyrównać mógł w 14 min Jarmo Jokila, który świetnie wymanewrował obrońców Cracovii, znalazł się sam przed Rafałem Radziszewskim, ale pokonać go już nie zdołał.

Druga tercja to długimi momentami wyraźna przewaga gospodarzy, którzy jednak – mimo licznych sytuacji – sposobu na świetnie dysponowanego Raszkę nie znaleźli. Bramkarz „Szarotek” szczególnie zaimponował broniąc w niewiarygodny wręcz sposób strzał z najbliższej odległości Artura Domagały. Podhale skutecznie odpierało ataki „Pasów” i cierpliwie czekało na swoje okazję w ofensywie. Ta nadarzyła się w końcówce tej odsłony, kiedy gospodarze w krótkim odstępie czasu złapali dwie kary. W momencie gry w podwójnej liczebnej przewadze, wyrównał mocnym strzałem Krzysztof Zapała.

Trzecia tercja – która rozstrzygnęła losy meczu – to popis skuteczności nowotarżan, którzy bezlitośnie wykorzystywali nadarzające się okazje i nienajlepszą tego dnia dyspozycję Radziszewskiego. W 45 min swoje drugie trafienie w meczu zapisał na swoim koncie Zapała, dobijając strzał Jonii Haverinena. W 50 min bramkarza „Pasów” przepuścił łatwy wydawałoby się i sygnalizowany strzał spod bandy Jarmo Jokili. W 53 min z kolei czwartego, pieczętującego zwycięstwo „Szarotek” gola zdobył strzałem między parkany krakowskiego golkipera Bryan McGregor.

– Cieszy to zwycięstwo. Był ono nam potrzebne po tym nieudanym dla nas okresie, po którym wielu już gdzieś zaczęło nas skreślać. Dowiedliśmy, że mimo tych problemów jednak jesteśmy w stanie grać do dobrym poziomie. Byliśmy w tym meczu zdyscyplinowani, cierpliwi i w tych kluczowych momentach skuteczni. Na pewno ta wygrana podnosi nasze morale, co powinno pomóc nam już w niedzielnym spotkaniu z Sanokiem – podkreślił autor dwóch goli dla Podhala, Krzysztof Zapała.

– Kluczem do zwycięstwa była skrupulatna realizacja założeń taktycznych przez zespół. Wyciągnęliśmy pewne wnioski z pucharowej przegranej i zagraliśmy już bardziej defensywny hokej, oparty na uważnej grze w tyłach i czyhaniu na kontratakach. To okazało się dobrym wyborem. Zwycięstwo nad tak mocnym przeciwnikiem jak Cracovia, w dodatku w tak trudnym momencie w jakim się znaleźliśmy jest na pewno budujące – ocenił szkoleniowiec „Szarotek”.

Comarch Cracovia – TatrySki Podhale Nowy Targ 1:4 (1:0, 0:1, 0:3)
Bramki: 1:0 Kucewicz (Dąbkowski, Dutka) 8, 1:1 Zapała (Wronka) 39, 1:2 Zapała (Haverinen, Wronka) 45, 1:3 Jokila (Łabuz) 50, 1:4 McGregor (Wronka, Gruszka) 53. Sędziował: Janusz Strzempek. Kary: 10-24 min (w tym 10 min dla McGregora za niesportowe zachowanie).
Cracovia: Radziszewski – Rompkowski, Grman, Svitana, Dziubiński, Sinagl – Navojovsky, Noworyta, Urbanowicz, Słaboń, Damian Kapica – Wajda, Kruczek, Drzewiecki, Wróbel, Guzik –
Podhale: Raszka – Wojdyła, Haverinen, Różański, Zapała, Jokila – Tomasik, Sulka, Gruszka, McGregor, Wronka – Łabuz, Jaśkiewicz, Tapio, Daniel Kapica, Michalski oraz Stypuła, Zarotyński.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *