Ciśnienie rośnie!

PIŁKA NOŻNA. Zapowiada się fascynujący finisz rozgrywek grupy małopolsko-świętokrzyskiej III ligi z udzialem Porońca Poronin, który wciąż liczy się w walce o awans! Na trzy kolejki przed zakończeniem rozgrywek Poroniec traci już tyko punkt do wicelidera Soły Oświęcim i cztery punkty do lidera Wisły Sandomierz.

Poronianie mają do rozegrania jeszcze mecze z Łysicą Bodzentyn (wyjazd), Popradem Muszyna (dom) i Czarnymi Połaniec (wyjazd). Wisła zagra kolejno z Wierną Małogoszcz (wyjazd), Granatem Skarżysko Kamienna (wyjazd) i Unią Tarnów (dom). Z kolei Sołę czekają jeszcze mecze z Czarnymi Połaniec (wyjazd), Hutnikiem Nowa Huta (dom) oraz MKS Trzebinią Siersza (wyjazd).

– Przede wszystkim musimy myśleć nad tym aby w tych trzech ostatnich meczach wywalczyć komplet punktów. To jest priorytet. Jakakolwiek ich strata sprawi, ze wypadamy z gry – przekonuje kapitan Porońca, Dawid Bartos – Ciśnienie jest olbrzymie, ale wierzę że je wytrzymamy. Jeżeli uda się nam cel ten osiągnąć, to jestem zdania, że nasze szanse na zajęcie pierwszego miejsca są spore. I Soła, i Wisła mają wymagających rywali i uważam, że na pewno potracą punkty. Naszym mocnym atutem jest to, że z obiema tymi drużynami mamy dodatni bilans bezpośrednich spotkań, co będzie kluczowe, gdyby się okazało, że na koniec sezonu będziemy mieć taki sam dorobek punktowy – przekonuje.

Optymizmem nastraja dyspozycja w jakiej znajdują się od kilku tygodni gracze z Poronina. Od 12 kwietnia kiedy drużynę przejął Przemysław Cecherz, Poroniec w 10 spotkaniach wywalczył 26 punktów (osiem zwycięstw, dwa remisy). Zdobył w nich aż 22 bramki, a stracił ledwie 8.

Niestety problemem Porońca są coraz większe kłopoty kadrowe. Kontuzje wyeliminowały już z gry do końca sezonu Artura Prokopa oraz Kamila Nowobilskiego. Wciąż nie w pełni zdrowia są Rafał Łybyk i Mariusz Łyduch. Dodatkowo w ostatnim spotkaniu z Wierną Małogoszcz „wykartkowani” zostali Paweł Kępa, Bartłomiej Piszczek oraz Marcin Pluta. Wszyscy oni nie zagrają w Bodzentynie.

– Faktycznie, nie wygląda to za ciekawie, zwłaszcza jeżeli chodzi o formacje defensywną, z której wypada nam trzech kluczowych zawodników. Mamy jednak na tyle szeroką kadrę, że nie powinniśmy jakoś specjalnie odczuć brak tych graczy. Teraz będą mieli okazję wykazać się Ci, którzy do tej pory grali mniej. W takich właśnie momentach, z zawodnika rezerwowego możesz stać się wiodącą postacią w zespole. Wierzę, że Ci chłopacy, którzy teraz wskoczą do składu wykorzystają swoją szansę – podkreśla Bartos.

Na zwycięzcę grupy małopolsko-świętokrzyskiej czeka Radomiak Radom, który już zapewnił sobie zwycięstwo w grupie łódzko-mazowieckiej. Z tym właśnie zespołem Poroniec, Soła bądź Wisła zmierzy się dwumeczu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *