Rozmowa z Grażyną Karlak, przewodniczącą komitetu organizacyjnego I Światowego Zjazdu Orawian
Pani Grażyno skąd pomysł, aby zorganizować Światowy Zjazd Orawian?
Pomysł narodził się jesienią ubiegłego roku w Chicago podczas wizyty na obchodach 20-lecia koła Babia Góra wójta gminy Jabłonka Antoniego Karlaka.
Kiedy ruszyły przygotowania do Zjazdu?
Jeszcze w październiku ubiegłego roku, w zasadzie tuż po powrocie ze Stanów Zjednoczonych wójta.
Czy jest trudno zorganizować imprezę na tak dużą skalę, jaką jest zjazd Orawian z całego świata?
To dla nas duże wyzwanie. Robimy to po raz pierwszy. Mamy jednak klarowny cel, chcemy, aby podczas spotkania Orawa była tym, co łączy. Chcemy pokazać, że u nas jest pełna tolerancja i duma z dziedzictwa.
A jaki jest cel Zjazdu?
Celem zjazdu jest dla nas spotkanie ludzi, którzy pochodzą z Orawy, a którzy teraz mieszkają gdzieś w Polsce, a nawet w dalekich zakątkach świata. To ma być bowiem spotkanie ludzi, którzy czują się związani z Orawą, identyfikują się z nią. To dlatego I Światowy Zjazd Orawian będzie wielopokoleniowy.
A skąd przyjadą goście?
Orawianie w największej liczbie przyjadą ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, ale będą też ze Słowacji, Czech, Węgier, Kanady i Austrii.
Czego Orawianie oczekują po Zjedzie?
Że uda nam się pokazać, że jesteśmy otwarci na kultywowanie tradycji. Chcemy też sprawić, że wszyscy nasi goście poczują się u nas jak w domu, jakby byli u siebie, w rodzinie, wśród najbliższych, mimo tych wszystkich lat spędzonych na obczyźnie.
Dziękuję za rozmowę.