Nie milkną echa decyzji Wydziału Gier Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej dotyczącej ukarania walkowerem drużyny Chabówki za mecz z Zaporą Kluszkowce w konsekwencji czego klub z Chabówki został zdegradowany do B klasy.
Powodem decyzji WG była gra w drużynie Chabówki nieuprawnionego z powodu ilości żółtych kartek zawodnika Bartosza Mrożka. Kontrowersję wzbudza jednak fakt, że zawodnik ten nieuprawniony do gry był już tydzień wcześniej w meczu z NKP Podhale. Za ten mecz Klub z Chabówki również został ukarany walkowerem, ale w oficjalnym piśmie władze PPPN za powód ukarania klubu walkowerem wskazały grę innego nieuprawnionego zawodnika Piotra Filipka. – Przed meczem z Zaporą przedstawiciel naszego klubu był w siedzibie Podokręgu i pytał o to, który z naszych zawodników nie może wystąpić przeciwko Zaporze. Nie było wówczas mowy o tym, że Bartosz Mrożek przekroczył dopuszczalną ilość żółtych kartek. Nie dostaliśmy też żadnej informacji z posiedzenia Wydziału Gier a to jest niezgodne z regulaminem – uważa kierownik KS Chabówki Łukasz Mrożek, powołując się na jeden z punktów regulaminu rozgrywek Małopolskiego Związku Piłki Nożnej w sezonie 2011/2012, którego władze PPPN mają prawo respektować. Mówi on o tym iż: – (…) w przypadku, gdy zawodnik otrzymał żółtą kartkę powodującą dyskwalifikację w wymiarze jednego meczu, wystąpił w następnych zawodach, które w wyniku tego zostały zweryfikowane, jako walkower, orzeczona kara dyskwalifikacji nie jest uważana za odbytą i zawodnik taki nadal jest obowiązany do jej odbycia. W tym wypadku organ prowadzący rozgrywki jest zobowiązany do powiadomienia klubu o fakcie braku uprawnienia zawodnika do gry w kolejnych zawodach, jako konsekwencji otrzymania żółtych kartek (…) – Nie przeczę, temu, że popełniliśmy błąd. Mylić się jest rzeczą ludzką. Tylko, że podokręg także nie dopilnował swoich obowiązków. Dlaczego więc tylko my mamy ponosić odpowiedzialność? W sprawę tą zaangażowaliśmy prawnika. Na pewno odwołamy się od tej decyzji – zapowiada Mrożek.
Słuszność argumentów władz klubu z Chabówki potwierdza członek Wydziału Gier przy Małopolskim Związku Piłki Nożnej Stefan Komendołowicz: – Wszystko byłoby jasne, gdyby PPPN w ciągu 7 dni od podjęcia decyzji o przyznaniu pierwszego walkowera poinformował na piśmie klub z Chabówki o zaistniałej sytuacji. Jeżeli tego nie zrobił nie ma prawa karać klubu drugim walkowerem. Jedyną konsekwencją powinna być kara finansowa nałożona na klub – twierdzi Komendołowicz.
– Oczywiście władze klubu z Chabówki mogą się odwoływać. Takie ich prawo. Dla mnie jest jednak sprawa jasna i klarowana. Kontrola żółtych i czerwonych karetek należy do obowiązków klubu. Jeżeli tego nie do pilnowali, muszą ponieść konsekwencję. Zresztą nie oni pierwsi są karani walkowerem. Pretensję powinni mieć tylko i wyłącznie do siebie. Jakoś inne kluby potrafią sumiennie wywiązywać się z obowiązków. Argument za tym, że nie otrzymali oni komunikatu z Wydziału Gier jest co najmniej nie na miejscu. I tak w nie było możliwości aby dostali go przed meczem z Zaporą bo posiedzenia Wydziału Gier odbywają się we czwartek. Pismo wysłane w Piątek i tak nie dodarło by do klubu przed meczem niedzielnym – uważa prezes PPPN i były szef Wydziału Gier Jan Kowalczyk. – Czy my żyjemy w czasach króla Ćwieka? Jak to jest że w innych podokręgach komunikaty wydziałów dyscypliny są umieszczane na stronie internetowej przed kolejnym meczem, a nasi działacze nie potrafią tego zrobić? Najlepiej weryfikować rozgrywki na koniec sezonu i zabierać punkty drużynom. Jak to możliwe że zabrali Tylmanowej punkty za 3 mecze z rzędu? To znaczy, że nie raczyli nawet sprawdzić w ciągu 3 tygodni co się dzieje w lidze? Zresztą nawet ekstranet nie był na bieżąco prowadzony – ripostuje Mrożek.
Sprawą zajmie się Komisja Odwoławcza przy MZPN. O jej decyzji poinformujemy.