„Były pewne potknięcia i błędy”, ale: „cóż to jest wobec zainwestowanych milionów”…

abs141NOWY TARG. Maratonem pełnym polemik, emocji, słownych starć i personalnych ripost trzeba nazwać siedmiogodzinną poniedziałkową sesję Rady Miasta. Najważniejsze jej uchwały to odrzucenie projektu porozumienia z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, co miesza szyki inwestorom wielkopowierzchniowego Centrum Handlowego Color Park przy zjeździe z „zakopianki” w tzw. starą ul. Szaflarską i – mimo przeciwnych głosów „opozycji” – udzielenie burmistrzowi absolutorium z wykonania budżetu za rok 2013.

abs142Głosowanie abs143nad absolutorium abs144poprzedzała abs145komplementująca wręcz dla realizatorów budżetu opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej. „Opozycyjne” kluby potraktowały jednak absolutorium jako okazję do wytknięcia władzy wykonawczej wszystkich błędów, potknięć i niedociągnięć.

Serię krytycznych wystąpień rozpoczął radny Grzegorz Luberda, oświadczeniem w imieniu Klubów „Niezawisłość” i „Nasze Miasto – że będzie głosował przeciwko udzieleniu absolutorium, z powodu grubo ponad 300 tys. zł nietrafnie wydanych na instalację odzysku ciepła w Hali Lodowej i przegranych przez miasto procesów sądowych w związku z jej wadliwym projektem i wykonaniem. Towarzyszyła temu propzycja, by te straty pokrył burmistrz z własnych pieniędzy.

Radny Janusz Tarnowski przygotował dłuższe wystąpienie oceniające całokształt poczynań władzy wykonawczej, ale z nieco bardziej koncyliacyjnym wstępem:

– Z jednej strony cieszy, że nasza ciężka praca nie całkiem idzie na marne i zastrzeżeń jest coraz mniej – mówił. – Natomiast nasze uwagi krytyczne i głos sprzeciwu leżą w czymś, co każdy przedsiębiorca zarządzający firmami bierze na siebie. Z punktu widzenia gospodarności, efektywności i celowości uważamy, że tej pozytywnej ceny w dalszym ciągu burmistrzowi nie można wystawić.

Lista powodów była dość długa i obfitująca w konkretne przykłady:

– „występowanie burmistrza w różnych miejscach” i zespół, „z którym popełnia wiele niedociągnięć, a na nich budżet i mieszkańcy tracą”

– dość kosztowne inwestycje w niewielkim stopniu przekładające się na korzyść dla lokalnej społeczności, np. Strefa Aktywności Gospodarczej, która powinna być przygotowywana „w odpowiedni sposób, w odpowiednim miejscu i czasie”

– kałuże po deszczu na placu zabaw w otwartym zaledwie rok temu po rewitalizacji parku i coraz ciężej kręcąca się karuzela

– rozmoknięte i następnie wycięte od dołu drzwi między szatnią a prysznicami w miejskiej pływalni

– zakup telebimu do rynku bez określenia jego parametrów, ponieważ pracownik przygotowujący zamówienie i nie znał się na tym (z podejrzeniem kierowanym w stronę władzy wykonawczej, że potężny monitor „został zrobiony w zupełnie innym celu i wkrótce się o tym przekonany”)

– przegrana miasta w sporze sądowym związanym z projektowaniem i wykonaniem instalacji odzysku ciepła na lodowisku oraz sposób prowadzenia tej sprawy

– coraz gorsze wyniki finansowe Miejskiego Zakładu Komunikacji oraz Zakładu Gospodarczego Zieleni i Rekreacji, a co za tym idzie – problem przyszłości tych jednostek i wysokości dopłat

– utrzymywanie przez skarbnika na oprocentowanych kontach 7 milinów zł i przegrana w sporze z Urzędem Skarbowym, skutkująca zwrotem części niesłusznie pobranego podatku VAT

– „skopana” analiza (zlecona firmie zewnętrznej i potem poprawiana przez radnych) która miała poprzedzić wprowadzenie Strefy Płatnego Parkowania w mieście.

– Pewne rzeczy jednak ulegają poprawie, ale brakuje gospodarskiej odpowiedzialności i właściwego nadzoru nad inwestycjami – konkludował radny. – Nam się wciska kit, mówiąc o planach i zamierzeniach, a jak kontrolujemy – zamiata się wiele spraw pod dywan, mówiąc, że lepiej zrobić się nie dało… Tymczasem gospodarowanie każdą budżetową złotówką powinno przebiegać inaczej. A różnica w stosunku do prognozowanego zadłużenia to właśnie skutek rezygnacji z inwestycji.

W nurcie krytyki władzy wykonawczej głos zabrał jeszcze radny Grzegorz Watycha, ponownie wypominając jej zwrot do Urzędu Skarbowego niesłusznie pobranej części podatku VAT, także zwrot dotacji do ministra kultury.

– Skoro jest tak dobrze, to czemu przez cały rok 2013 nie znaleziono ani złotówki na wdrożenie Kary Dużej Rodziny? – pytał radny.

– Karta Dużej Rodziny jest z 2014 roku… – przypomniał mu jednak przewodniczący Rady, Paweł Liszka.

Wiceprzewodniczący Lesław Mikołajski postanowił jednak przejść o generaliów i istotniejszych proporcji.

– Absolutorium to jednak liczby, a nie osobiste odczucia – ripostował krytykującym radnym. – Oczywiście można mówić, że stoi kilka kałuż w parku. Na Wawelu też są kałuże jak pada deszcz i potem wysychają… Rozmawiałem już setkami osób, które wcześniej były sceptyczne co do parku. Ale chciałbym się skupić na pozytywach. Absolutorium jest związane z wykonaniem budżetu i trzeba uwzględnić wzrost dochodów, jaki pojawił się w tym roku. Przy tak ogromnych i kosztownych inwestycjach stan zadłużenia w stosunku do 2012 roku zmniejszył się o 4 miliony. Mamy to zadłużenie na poziomie bardzo bezpiecznym. Sprawa instalacji odzysku ciepła, od początku błędnie zaprojektowanej, to historia z lat 2004 -2006. Przy 170 milionach inwestycji 60 tys. zł przegranych w procesach za 8 lat to jedna trzytysięczna kwoty. Jeśli taki jest powód nieudzielenia absolutorium, to ja się z tym nie zgadzam. Wszystkie liczby uczciwie każą stwierdzić, że absolutorium się należy.

Z zarzutami natury finansowej zmierzył się natomiast skarbnik miasta, Łukasz Dłubacz.

– Jestem bardzo zniesmaczony tymi wypowiedziami – oświadczył, nie kryjąc poruszenia. – Staram się pokazać pewne relacje i trendy, a 68 milionów zadłużenia przy takich sumach wydatków to naprawdę niewiele. Z 7 milionów na lokatach zyskujemy 3 procent, podczas, gdy koszty kredytów to 0,2 – 0,5 procent. Dzięki kredytowi zaoszczędziliśmy 2 miliony w budżecie. I to ma być niegospodarność?! Jeśli chodzi o podatek VAT, to zwrócono nam 10 milionów, a o 4 będziemy się spierać. Na lodowisku – w przypadku tej instalacji – był popełniony pewien błąd, ale instalacja została, być może da się jeszcze jakoś wykorzystać.

– Takiej demagogii dawno nie widziałem… – odniósł sie natomiast do wystąpień „opozycji” burmistrz Marek Fryźlewicz w „ostatnim słowie” przez głosowaniem nad absolutorium. – Myślę, że wylała się ona za całe cztery lata.

I swoim oponentom postanowił odpowiedzieć indywidualnie, a nawet – podworować sobie z zarzutów.

– Pan jeszcze powinien zostać radnym, bo za mało się pan orientuje – zwrócił się do Grzegorza Luberdy. – I pana mocodawcy trochę źle panu podpowiadają. Przytoczę tu pewną anegdotę związaną z wieloletnim, teraz emerytowanym skarbnikiem miasta, Józefem Młynarczykiem. Kiedy podczas towarzyskiego spotkania padło pytanie: „ – A czemu tobie, Józek, nic nigdy nie mogą znaleźć?” – on odpowiedział: „ – Bo ja wiem, gdzie co mam źle, ale oni nie wiedzą, gdzie szukać…”. Na lodowisku był pewien problem, próbowaliśmy go rozwiązać, dyrektor został zwolniony. Liczba i wartość wygranych przez miasto procesów na pewno przekraczają liczbę i koszty przegranych. A jeśli ktoś posiada wiedzę o niegospodarności, powinien to zgłosić na Ludźmierskiej 29 (adres Prokuratury Rejonowej – przyp. red.).

Radnemu Tarnowskiemu, w sprawie parkowego placu zabaw, odpowiedział:

– Decyzja: ma być poliuretanowa mata czy ażur przerastany trawą – była trudna. Wielu ludzi zgłaszało, że maty, nawet, jeśli mają atesty, w czasie upału nagrzewają się, wydzielając opary. Przyjęliśmy wersję bardziej ekologiczną. Poza tym jak pada, to dzieci nie idą na huśtawki, a urządzenia zawsze można wymienić.

A radnemu Grzegorzowi Watysze sugerował:

– Jest też coś takiego, jak powiatowa Karta Dużej Rodziny. Niektóre powiaty ją wprowadziły. Czemu pan nie zgłosił takiej potrzeby w powiecie, gdzie rodzin wielodzietnych na trenie wsi na pewno jest jeszcze więcej niż w mieście?

Zwracając się wreszcie do całej „opozycji”, mówił:

– Dziękuję kilku radnym z tego grona, że przychodzili, podpowiadali, brali odpowiedzialność. Ale mieliście przewagę dwa lata, mogliście zrobić wszystko – wtedy burmistrz byłby taki malutki… Wiem, że jak dzisiaj trzeba się czymś wykazać, to szuka się przysłowiowych drzwi na basenie, które w ramach napraw gwarancyjnych zaraz zostaną wymienione. Wiem, że wasza frustracja jest duża, ale zachęcam, żeby się odstresować… Realizacja budżetu to jest wspólne dzieło. Były pewne potknięcia i błędy, do których się przyznaję i za które przepraszam, ale wszystkie zadania realizowaliśmy na miarę naszych sił. Uważam, że w tym czasie wzrosły rola i znaczenie miasta jako stolicy Podhala. Nowy Targ po raz kolejny znalazł się w złotej setce samorządów polskich, jest na 33 miejscu wśród ponad 800 miast. Myślę, że wspólnie nie musimy się wstydzić za dokonania samorządu.

Wynik głosowania nad udzieleniem absolutorium zaskoczeniem nie był: 11 głosów „za”, 7 głosów „przeciw” i 1 wstrzymanie się od zajęcia stanowiska.

Przy końcu sesji radny Grzegorz Luberda poprosił o kopie nagrań: zarówno z poniedziałkowych obrad, jak i z posiedzenia komisji rewizyjnej, ponieważ „nie jest to pierwsza wycieczka burmistrza w jego stronę”.

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *