Był w depresji po śmierci dziadka – poczuł dotknięcie Boga

RABKA-ZDRÓJ. Światowe Dni Młodzieży to czas radości, ale i wyznawania josef woholtzswej wiary, świadectw pokazujących działanie Boga w konkretnym przypadku, u konkretnego człowieka. Jedno z takich pięknych mówiącym o namacalnej obecności w życiu Boga dał na scenie w rabczańskim amfiteatrze Josef Waholtz z Kanady.

Mówił, że urodził się w katolickiej rodzinie, jednak gdy miał 9 lat umarł jego dziadek. Po tej śmierci swojego dziadka bardzo oddalił się od Boga i wiary katolickiej swych przodków. Znalazł sobie inną pasję. Zaczął bardzo intensywnie uprawiać sport, oczywiście – jak to w Kanadzie – hokej. Chciał być najlepszym, grać w najlepszej drużynie. Niestety nie osiągnął tego co zamierzał. Popadł w depresję i zagubił sens życia.

– Pewnego dnia mama namówiła mnie do udziału w spotkaniu młodzieży. Podczas adoracji byłem zniechęcony i znudzony. Zwróciłem się jednak do Boga. Powiedziałem: Panie, jeżeli chcesz żebym był przy Tobie daj mi znak – mówił Josef. – I wtedy spłynęło na moje ramiona niewytłumaczalne ciepło, poczułem obecność Boga. Otrzymałem dar siły, pewności i bezpieczeństwa.

Josef – jak podkreślił – teraz z nową nadzieją i radością trwa przy Bogu i wie, że ma osobisty kontakt z Panem. – Dostałem nowe życie i tą radością chciałem podzielić się z pielgrzymami ŚDM w rabczańskim amfiteatrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *