NOWY TARG. Zespół pięciu obiektów, które składają się na Miejską Halę Lodową wymaga strategicznej decyzji: remontować (a jeśli tak, to w jakim zakresie) czy burzyć i budować nową halę (a jeśli tak, to w tym samym czy w innym miejscu i tylko lodową, czy też wielofunkcyjną). Te trudne kwestie wywołały burze mózgów na wczorajszym posiedzeniu połączonych komisji sportu i gospodarki komunalnej.
Prócz radnych i burmistrza Grzegorza Watychy, uczestniczyli w niej przedstawiciele MMKS Podhale na czele z panią prezes Agatą Michalską, Miejskiego Centrum Sportu i Rekreacji z dyrektorem Bartoszem Ścisłowiczem i Sanepidu z Jolantą Bakalarz – Państwowym Powiatowym Inspektorem Sanitarnym.
Co mówi ekspertyza
Podstawą debaty o przyszłości Hali Lodowej stała się „Ekspertyza techniczna i inwentaryzacja architektoniczna” wykonana przez kilkoro inżynierów, architektów, budowlańców: Pawła Puta, Piotra Piechowskiego, Kingę Olszewską i Dorotę Grelę, na zlecenie Miejskiego Centrum Sportu i Rekreacji.
Wnioski z niej płyną dość zatrważające: obiekty są przestarzałe, obarczone wadami konstrukcyjnymi, systematycznie i postępująco niszczone przez kolejne podnoszenia się poziomu wód Czarnego Dunajca. Wszelkie inwestycje remontowe przyniosą tylko doraźny, mało satysfakcjonujący efekt. Stan kubatury, począwszy od najstarszego budynku maszynowni z lat pięćdziesiątych, zmierza ku ruinie, a w dalszej perspektywie – ku katastrofie budowlanej. W związku z tym trzeba się zastanowić nad ekonomicznym sensem remontów i nad docelową lokalizacją hali.
Każda powódź pogarsza stan
Za zły, a fragmentami fatalny stan obiektów trzeba winić przede wszystkim sąsiedztwo potoku Czarny Dunajec. Kolejne powodzie oznaczają pogłębiające się zniszczenia. Do pomieszczeń od strony północnej, jak np. do wentylatornia, nieraz wjeżdżały lawiny błota. Zalania to z kolei przyczyna wymywania grunt spod fundamentów, a więc niestabilności budowli. Tak powstają rysy i pęknięcia fundamentów i ścian. Do tego dochodzą widoczne skutki zamrożeń i odmrożeń.
Mocno punktowane przez autorów ekspertyzy jako najniebezpieczniejsze dla Hali Lodowej były: brak otuliny zbrojenia trybun, która mogłaby przenosić obciążenia i wstrząsy; stan ramy nośnej trybun, przeciekanie stropodachu (nad salą gimnastyczną), stan rur spustowych, rynien, instalacji elektrycznej i ślusarki okiennej, ponadnormatywne ugięcia elementów nośnych, zagrzybienia, zwilgocenia, odpadanie tynków, zdeformowane nawierzchnie galerii itd. Osiadanie gruntu powoduje np. oddzielanie się budynku maszynowni od administracyjnego.
Trzy pomysły na Halę
Po ekspertyzach i badaniach konstrukcyjnych autorzy opracowania sugerują trzy ścieżki postępowania z Halą Lodową, której utrzymanie kosztuje ok. 1,2 milina zł rocznie:
– remont substancji wraz z termomodernizacją, który pozwoli doprowadzić obiekty do standardu z lat osiemdziesiątych, uczyni je w miarę czystymi i schludnymi, ale nie rozwiąże problemów wynikających z lokalizacji ani nie poprawi funkcjonalności trybun, które są słabo skomunikowane i stwarzają zagrożenia
– przebudowa i rozbudowa (o część hotelową i handlową), połączona z termomodernizacją i izolacją bryły, wymianą systemów grzewczych, modernizacją kubatury lodowiska. Koncepcja dla tego wariantu już istnieje, lecz nie rozwiązuje on, jak i poprzedni, problemu zalań powodziowych. Poza tym kolejna rozbudowa mogłaby jeszcze pogorszyć stan bryły.
– rozbiórka i budowa nowego obiektu – sportowego lub wielofunkcyjnego z pełnym zapleczem – już w technologii pasywnej. Obiekt ten musiałby jednak zostać wyniesiony ponad koronę wałów, hydroizolowany, posadowiony na słupach. Wtedy nie zagrożą mu żadne powodzie, a w dolnej części, na 80 tys. metrów kwadratowych, powstałoby ok. 500 miejsc parkingowych.
– Decydując się na budowę nowej hali trzeba by jednak rozważyć, komu będzie potrzebna – zwracał uwagę Paweł Put. – Drużynie, miastu czy drużynie oraz mieszkańcom miasta i okolicy. Budując nową, można pokusić o przystosowanie hali do uprawiania nowych dyscyplin, jak jazda figurowa, curling, jazda szybka.
Wybór drogi oczywiście należeć będzie do miasta, autorzy ekspertyzy podali jednak prognozowane koszty realizacji poszczególnych wariantów:
– remont – ok. 12,5 miliona zł
– modernizacja i rozbudowa – ok. 36 milionów zł
– nowy obiekt z parkingiem – ok. 70 milionów zł.
Hala – ale jaka i dla kogo?
– Elementy konstrukcji jesteśmy w stanie zabezpieczyć remontami na 20 – 30 lat, ale to tylko odsunięcie problemu w czasie – podkreślali autorzy ekspertyzy.
Gdy radny Andrzej Rajski zadał fundamentalne pytanie: jakiej hali Nowy Targ (czyli miasto, zawodnicy, kluby sportowe) potrzebuje, wielu uczestników posiedzenia opowiedziało się entuzjastycznie za halą wielofunkcyjną, zdolną służyć również koncertom, imprezom targowym i wystawienniczym, nawet plenerowym w razie niepogody. I oczywiście „zarabiającą na siebie”.
Przy takim obiekcie z praktycznych względów musiałaby jednak powstać mała hala lodowa treningowa, z trybunami na 500 miejsc, taflą mrożoną przez 12, a co najmniej 10 miesięcy w roku.
– Na małej hali można by rozgrywać mecze, tak, jak jest w Tarnowie czy w Katowicach – przekonywał Gabriel Samolej. – Nie ma sensu ładować pieniędzy w tę halę. Musi powstać wielofunkcyjna i nie koniecznie w tym miejscu.
Czy nas na to stać?
Marzenia o wielofunkcyjnym obiekcie studził jednak radny Leszek Mikołajski:
– Trzeba zacząć od analizy, na co nas stać. Dwieście kilkadziesiąt milionów miała kosztować hala na Czyżynach w Krakowie, kosztowała czterysta i dwanaście milionów rocznie kosztuje jej utrzymanie. Lepiej więc nie snuć wielkomocarstwowych wizji. W MRPO na lata 2014 – 2020 nie ma pieniędzy na takie obiekty, tylko na rekreację. Nie widzę możliwości, żeby w budżecie miasta wygospodarować 70 milionów. A kto wyłoży pieniądze w partnerstwie publiczno-prywatnym, jeśli trzeba będzie dokładać do utrzymania? Poza tym – jeżeli budowa nowej hali w cyklu, załóżmy 3-4-letnim, to gdzie drużyny będą w tym czasie trenować? Bo lodowisko w Czarnym Dunajcu jest niepełnowymiarowe. I skąd wziąć pieniądze na sam projekt nowej hali?
Nic tu nie spełnia wymogów
Jako organ prowadzący nadzór nad lodowiskiem, które jest obiektem użyteczności publicznej, Jolanta Bakalarz nie omieszkała zaznaczyć:
– Co roku Klub występuje do nas i do straży pożarnej o wydanie opinii zezwalających na organizowanie imprez masowych. Od 10 lat te opinie były warunkowe. Udało się wyegzekwować jedynie remont ogólnodostępnych toalet. W następnym sezonie te opinie mogą być negatywne. A to, co państwo widzieliście na slajdach, jest (czyli stan obiektów – przyp. red.) jest przedmiotem postępowania administracyjnego. Nic tu nie spełnia żadnych wymogów: sale, siłownia, szatnie – oprócz tych wyremontowanych przez rodziców; system wentylacji i instalacje elektryczne. Poza tym lodowiska buduje się teraz przy basenach, by woda o temperaturze 50 stopni mogła ogrzewać basen i była wykorzystywana w natryskach. Tutaj ciepła woda jest wpuszczana do Dunajca. A dopiero teraz pojawiła się w natryskach poza sezonem grzewczym…
Szukajmy partnerów
Konieczność patrzenia na Halę Lodową pod kątem przyszłych kosztów eksploatacji podnosił i przewodniczący Rady Miasta, Janusz Tarnowski, uznając burzę mózgów za początek działań w kierunku pozyskania również innych inwestorów, włącznie z biznesem prywatnym.
– Mamy budżet zachowawczy – stać nas tylko na spłatę kredytów i ciężko znaleźć pieniądze na remonty ulic, zadania oczekiwane przez mieszkańców – przypominał realia radny Andrzej Rajski, przewodniczący komisji komunalnej. – Popełniliśmy duży błąd, budując basen sami, bo nie udało się dogadać ze starostwem. A hala w przyszłości będzie służyć okolicznym mieszkańcom. Powinniśmy więc szukać partnerów i samorządowych, i biznesowych.
Nadzieja w COS-ie?
Pomysł na inną lokalizację Hali Lodowej niż dotychczasowa, uświęcona tradycją i przyzwyczajeniem, podczas tego spotkania nie padł.
Burmistrz Grzegorz Watycha zastanawia się wobec tego nad konsultacjami społecznymi w sprawie przyszłości Hali Lodowej przy okazji wyborów prezydenckich w maju.
Natomiast radny Gabriel Samolej, legendarny bramkarz „Szarotek”, już po spotkaniu komisji dojrzał do tego, by ujawnić zapowiadany jeszcze podczas kampanii w wyborach na burmistrza pomysł doinwestowania nowotarskiej Hali: trzeba ją włączyć w strukturę Centralnego Ośrodka Sportu, niezwłocznie i z determinacją podejmując o to starania w Warszawie.
Fot. Anna Szopińska