POWIAT NOWOTARSKI. Budżet powiatu nowotarskiego na rok 2015 nie miał szans na jednogłośnie uchwalenie. Wiele zastrzeżeń do jego konstrukcji i skutków zaszłości (czyli poręczeń dla Podhalańskiego Szpitala) mieli radni PiS-owskiej „opozycji”.
Nie postawili jednak veta, lecz wstrzymali się od głosu przy uchwalaniu budżetu, który po stronie dochodów opisuje się kwotą ponad 142,3 miliona zł, zaś po stronie wydatków – kwotą przeszło 144,8 miliona. Tym samym uchwała została podjęta stosunkiem głosów 17 „za” przy 11 wstrzymujących się.
– Projekt budżetu złożony 15 października nie zmienił się, czyli Zarząd Powiatu podszedł odpowiedzialnie do jego tworzenia, nie biorąc pod uwagę „inwestycji wyborczych” na papierze – podkreślał radny Michał Glonek, w imieniu klubu radnych „wspólnie dla Powiatu” deklarując jego poparcie dla projektu.
Tegoroczne inwestycje
Mimo, że spłaty kredytów i pożyczek wraz z odsetkami obciążą powiatową kasę w tym roku kwotą 2 milionów 100 tys. zł, koalicyjny klub uznał tegoroczny budżet za „proinwestycyjny”, dający podstawy do dalszego rozwoju powiatu”, a jednocześnie oszczędny.
Na inwestycje w tym roku zostało bowiem przeznaczonych 15,5 miliona zł. Największe pozycje w tym dziale to:
– przebudowa drogi Ludźmierz – Szaflary – Ostrowsko (w ramach tzw. schetynówek) za 5 milionów zł
– przebudowa mostu na potoku Piaskówka w Rabie Wyżnej – Klikuszowej za 3 miliony zł
– rozpoczęcie długo oczekiwanej budowy Sali gimnastycznej przy Zespole Szkół Technicznych i Placówek w Nowym Targu
– wykonanie dokumentacji na przebudowy dróg pod kątem nowej perspektywy finansowania.
Poparcie „koalicyjnego” klubu dla projektu budżetu „niewątpliwie trudnego” wiązało się z nadzieją, że Szpital nadal będzie rzetelnie spłacał swoje zobowiązania i że w tym roku uda się Zarządowi Powiatu pozyskać kolejne środki inwestycyjne na nowe zadania.
Pozytywne była dla projektu opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej i komisji budżetowej (choć nie jednogłośnie) Rady Powiatu. Przewodniczący komisji, Marek Szarawarski, poinformował jednak radnych, że propozycja komisji infrastruktury, by 100 tys. zł przeznaczyć w budżecie na przebudowę drogi wojewódzkiej, po wysłuchaniu wyjaśnień Zarządu, została odrzucona. Dodajmy, że przy remisie 3:3 głosów, o odrzuceniu jej zdecydował głos przewodniczącego.
Zarzuty Klubu PiS
Między innymi ta sprawa stała się przyczyną krytyki projektu, z jaką w imieniu Klubu PiS wystąpił radny Julian Stopka.
– „Wysoki poziom potencjalnych zobowiązań Powiatu, wynikający z udzielonego w 2007 r. poręczenia (spłaty kredytu przez Podhalański Szpital Specjalistyczny – przyp. red.), wzrost wydatków bieżących – ogranicza w znacznym stopniu możliwość wydatków inwestycyjnych, mimo niewątpliwych potrzeb w tym zakresie” – zacytował lider klubu PiS fragment opisu wydatków w budżetowym projekcie. – Zarząd Powiatu sam się przyznaje, że budżet jest mało inwestycyjny, lecz nie stawia pytania, kto za to ponosi odpowiedzialność. To Pan, Panie Starosto, był przewodniczący Zarządu w 2007 r. i to Pan odpowiada za to, że dzisiaj w naszym budżecie jest zablokowane prawie 5,5 miliona zł.
Kolejny zarzut „opozycyjnego” klubu dotyczył zbyt wysokiego poziomu rezerw, czyli ponad 2 milionów zł na zadania oświatowe, podczas gdy np. Kraków ma rezerwę zaledwie o 200 tys. zł większą, przy budżecie większym 28,5 raza.
– Powstaje więc następne pytanie: po co tak wysoka rezerwa? Otóż po to, by Zarząd bez naszego udziału mógł sam decydować o wysokości i celu szczegółowym tych wydatków, byle był to ogólnie cel oświatowy – sam sobie odpowiedział lider klubu.
Gdzie jawność i przejrzystość?
Trzecim powodem krytyki budżetowego projektu stały się wolne środki, „o których Zarząd po prostu milczy, poza tymi, które zaplanował w listopadzie”.
– W trakcie roku budżetowego Zarząd będzie proponował zadania, czy też konkretne kwoty na wydatki, stwarzając wrażenie, jakoby znalazły się dodatkowe środki – prognozował radny Stopka. – My mamy prawo wiedzieć przy uchwale budżetowej, jaka jest kwota wolnych środków na koniec roku, tzn. mieć ją zapisaną jako przychody i znać zadania oraz wysokość kwot na ich sfinansowanie pod stronie wydatków. My, niestety, jako radni, tego nie wiemy. Takie działanie przeczy podstawowym zasadom finansów publicznych, tzn. jawności i przejrzystości.
Zarzut padł więc poważny.
Bój o drogę
Końcowa część wystąpienia radnego Stopki była już batalią o 100 tys. zł wnioskowanych przez komisję infrastruktury na wykonanie nowej nawierzchni bitumicznej dla 3-kilometrowego odcinka drogi wojewódzkiej 957 między Czarnym Dunajcem a Piekielnikiem, który jest w katastrofalnym stanie. Wskazywał też wnioskodawca tej poprawki przesunięcia budżetowe, które byłyby źródłem finansowania.
– Panie Szarawarski, ta droga Pana niewiele obchodzi – zarzucał przewodniczącemu komisji budżetowej, którego głos zaważył na odrzuceniu wniosku komisji infrastruktury.
– Nie głosowałem przeciwko, tylko zostały poddane pod głosowanie dwa projekty – z Pańską poprawką i bez Pańskiej poprawki – tłumaczył radny Szarawarski. – A petycja powinna być skierowana do marszałka, wojewody, radnych wojewódzkich, bo ten odcinek drogi miał kosztować 3 miliony zł. Co to jest więc 100 tysięcy na takie zadanie?
Radnemu z Orawy chodziło jednak o to, by partycypacja powiatu stała się argumentem za pokryciem reszty kosztów przez województwo.
CBA nas sprawdzało…
Odezwał się i poruszony postawionymi przez klub zarzutami starosta Krzysztof Faber:
– Sam nie wiem, jak się odnieść do zarzutu, że coś robimy zgodnie z prawem… Teraz mówi się, że Zarząd potrzebuje coś kombinować i pewnych rzeczy nie dostrzega. Tymczasem my trzymamy się litery prawa. Kilka razy byliśmy sprawdzani przez CBA i nigdy nie mieliśmy zarzutu… Panowie radni Stopka i Borzęcki – mieliście udział w tworzeniu budżetu. Te sformułowania są raczej „pod publiczkę”. A w 2007 r. obciążenia Szpitala wynosiły 50 milionów. Manewr z poręczeniem musiał zostać wykonany. Nie ja wtedy byłem w Zarządzie, ale jest ciągłość władzy, więc ponosimy odpowiedzialność. Co do rezerwy oświatowej – odbieram to jako pochwałę dla Zarządu, że mamy tyle, co Kraków. Szkoły mają wszystko zabezpieczone, a rezerwa może być przeznaczona na remonty i odprawy, bo nigdy nie wiadomo, jaki będzie nabór w szkołach niepublicznych i które trzeba będzie zlikwidować. Nie wiemy też, ile osób przejdzie na emeryturę. 15 listopada określiliśmy, że mamy 4 miliony wolnych środków, ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć wielu rzeczy, np. jak będą wyglądały środki na likwidację szkód powodziowych. Teraz też zbieramy wolne środki i to Rada decyduje – nie Zarząd – czy wprowadzimy nowe zadania inwestycyjne. Należy się poza tym cieszyć, że Szpital od kilku lat nie powiększa zobowiązań, ale je spłaca i co roku mamy nadwyżkę.
Nie nasza ta droga
W sprawie owych 100 tys. na drogę Czarny Dunajec – Piekielnik starosta oświadczył zdecydowanie:
– Wrzucanie nie swojego zadania do budżetu powiatu jest nie do przyjęcia.
Własnych drogowych potrzeb – na drogach do Krościenka, do Chabówki, na rondzie w Dębnie – powiat ma bowiem aż nadto. Ale zgodził sie starosta, że jakieś działania dla poprawy stanu dróg wojewódzkich trzeba podjąć.
– Mówiąc o wolnych środkach, odnosiłem się nie do 15 listopada, ale do dziś – polemizował z nim radny Stopka. – Rezerwa to danie przyzwolenia, że Zarząd środkami dysponuje samodzielnie.
– Wystarczyło zapytać, jakie będą wolne środki i kiedy je będziemy dzielić – pouczył starosta radnego. – Na pewno będą propozycje Zarządu i komisje będą się tym zajmowały. A dróg wojewódzkich, prosiłbym nie łączyć z tym budżetem. Zajmujmy się raczej tym, jak wpłynąć na marszałka.
O drogach jednak – już nie w kontekście budżetu powiatowego – było wszakże długo, szeroko, i z pretensjami do „koalicji” w Sejmiku Województwa, która odrzuca wnioski z Podhala. O tym – wkrótce.
Fot. Anna Szopińska