„Brat naszego Boga”, czyli… jak obraz zmienił człowieka

Wśród nędzarzy Fot. Anna SzopińskaNOWY TARG. Spektakl, jakim we wtorek wieczór uraczyło nowotarską publiczność krakowskie Stowarzyszenie Scena Moliere, był przeżyciem nie tylko artystycznym, bo także religijnym – ze względu na kanwę dramatu „Brat naszego Boga” Karola Wojtyły. Teatralne przedsięwzięcie Artura Dziurmana, aktora Teatru Starego w Krakowie i reżysera jednocześnie, miało też swój głęboki społeczny wymiar – jako trzecia produkcja Sceny Moliere z udziałem aktorów niewidomych i niedowidzących. Obsadzają oni w tej adaptacji 15 ról.

- Nad czym Adam teraz pracuje? Fot. Anna SzopińskaMaciej Jackowski,- On ode mnie tego wymaga... Fot. Anna Szopińska aktor Teatru im. J. Scena w ogrzewalni Fot. Anna SzopińskaSłowackiego, - A ja bym chciała dostać pracę... Fot. Anna Szopińskaodtwórca głównej Wejście w widownię Fot. Anna Szopińskaroli – malarza,- Powinieneś zadbać o swoje zdrowie... i o nas Fot. Anna Szopińska potem odkrywającego - Teraz jestem kwestarzem... Fot. Anna Szopińskaswoje powołanie - Chodzi o wasz gniew!... Fot. Anna Szopińskado niesienia - Stań się jednym z nas!.. Fot. Anna Szopińskapomocy ubogim Nieprofesjonalni, ale znakomici Fot. Anna Szopińskabrata Alberta Chmielowskiego – ma u boku tylko dwie profesjonalne aktorki.

Na niezwykłe widowisko zaprosiła do swojej auli Podhalańska Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa. Premiera tego spektaklu odbyła się pięć la temu, a patronatem honorowym objęli to dzieło kardynał Stanisław Dziwisz, prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, minister pracy i polityki społecznej oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego. Nieprzerwanie od tej pory grany spektakl został poddany audiodeskrypcji, co umożliwia przeżycie go również osobom niewidomych i niedowidzących.

Utwór o zmaganiu się w człowieku dwóch powołań i metamorfozie, jaką przechodzi wybraniec Boga, tworząc obraz „Ecce homo” reżyser zaadaptował do formy bardziej współczesnej, obudowując go impresjami i scenami filmowymi nakręconymi w Opactwie Tynieckim. Scenę dysponującą ograniczoną przestrzenią i ograniczonymi teatralnymi środkami otwiera to na inne miejsca akcji. Sekwencje filmowe wzmagają też sugestywność wewnętrznych zmagań artysty i założyciela zgromadzenia. Przez sceniczny i filmowy plan przewijają się postaci z tego i nie z tego świata, bo też symboliczne, jak Nieznajomy uosabiający groźbę i zarazem bezradność słusznego gniewu ludu czy dziewczynka otwierająca drzwi.

Zabiegiem coraz częściej stosowanym w teatralnych inscenizacjach – także i tutaj – jest przenikanie się różnych planów, czasów historycznego i współczesnego nam. Symboliczne w spektaklu Artura Dziurmana było także „stawanie się jednym z nas” – uzmysłowione przez wchodzenie aktorów między widzów i finałowe wejście brata Alberta między nędzarzy w miejskiej ogrzewalni.

Karol Wojtyła od najmłodszych lat widział w Adamie Chmielowskim wzór do naśladowania. Często porównuje się życie przyszłego papieża do życia Brata Alberta. Obaj w młodości fascynowali się sztuką, obaj również wybrali służbę Bogu. Jako Jan Paweł II kanonizował Brata Alberta 12 listopada 1989 roku.
Krakowski reżyser wzbogacił dramat Karola Wojtyły o refleksję całkiem współczesną. Służyła temu przede wysokim muzyka: Jana Kaczmarka, Jacka Skubikowskiego, zespołu „IL Divo”, w rytm której toczyło się nawet życie zakonango zgromadzenia.

Opuszczającym widownię musiały dźwięczeć w uszach słowa gorzkiej pieśni „XIX wiek”:

Europa śpi, za plecami,
Jutro znów ruszy w dalszy bieg,
A obok nas i ponad nami,
Ciągle trwa XIX wiek…

Ja się nie wstydzę
Nie nienawidzę
Przywykłem już
Mam w sobie ślad
W dziwnej ciszy
Usłyszysz każdy szept
Echem sprzed stu lat
Zwariowany świat

Złocone biurka i chłopska furka,
Co ciężką mgłą przemierza kraj.
Dla jednych szanse,
Dla innych skansen,
Jednym dno,
A drugim raj…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *