POWIAT SUSKI. Aż 6 szkół i 3 przedszkola w Suchej Be
skidzkiej w poszukiwaniu bomby przeszukiwała specjalna ekipa policyjnych pirotechników. Bomby na szczęście nie znaleziono. Teraz trwają poszukiwania sprawcy fałszywego alarmu.
– Po godzinie 12-tej 1 kwietnia dyrekcja jednej ze szkół w Suchej Beskidzkiej otrzymała e-mail z informacją o podłożeniu bomby „w którejś” ze szkół w Suchej Beskidzkiej. Placówka szybko poinformowała policję, a dyżurny suskiej jednostki natychmiast skierował patrole policyjne, aby powiadomili dyrektorów wszystkich placówek oświatowych na terenie miasta. Dyrektorzy dwóch szkół ponadgimnazjalnych podjęli decyzję o ewakuacji. W sumie ewakuowano około 1200 osób. W pozostałych 7-miu placówkach po prostu dzieci udały się do domów po wcześniej zakończonych zajęciach – relacjonuje st. asp. Anna Gąsiorek – Rezler, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Suchej Beskidzkiej.
Rzeczniczka dodaje, że cały teren placówek oświatowych zabezpieczali policjanci i strażacy. Na miejscu byli też ratownicy medyczni. – Pomimo tego, iż funkcjonariusze zorientowali się, że mają do czynienia z fałszywym alarmem, to należało wykonać wszystkie procedury w przypadku takiego zgłoszenia. Grupa pirotechników przeszukała wszystkie budynki i teren wokół szkół. Akcja zakończyła się po sześciu godzinach.
Bomby nie znaleziono, a policjanci kryminalni zabezpieczyli dowody i będą analizować każdy ślad w celu ustalenia sprawcy fałszywego alarmu bombowego. Nie podliczono jeszcze kosztów akcji.
Jednak warto podkreślić, że sprawcy fałszywego alarmu grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia, kara dotyczy bowiem także tego kto chce zrobić choćby głupi żart przekazując informację dotyczącą podłożonego ładunku wybuchowego. Sprawca może też otrzymać rachunek za koszty poniesione przez zaangażowane służby.