UNIHOKEJ. Coraz bliżej ostatecznych rozstrzygnięć w tegorocznej edycji Podhalańskiej Ligi Unihokeja. W niedzielę oprócz pierwszego meczu finałowego, rozegrano także mecze o miejsca 3 i 5. W każdym z tych spotkań, kibice byli świadkami dużych emocji.
Mecz o 5 miejsce: Wiakr Podhale – Górale Amatorzy 4:15 (1:7)
Bramki: Damian Krugiołka, Sąder, Cholewa, Rusnak – B.Kalata 4, Siaśkiewicz 3, Stypuła 2, D.Sulka 2, I.Połtorak 2, Kos, P. Zientara
Mecz o 3 miejsce: Watacha – Chupacabras 4:5 po dogrywce, (4:4), (3:3)
Bramki: Leja, Kostela, Smarduch, Daniec – Trzebunia 2, Augustyn 2, Pelczarski
Kary: 0-8min
Stan rywalizacji: 0-1
Drugie spotkanie niedzielnego wieczora dostarczyło sporo emocji kibicom jednej i drugiej drużyny jak i pozostałym obecnym na hali Gorce. Od pierwszego gwizdka walka o każdą piłeczkę. Drużyny grały cios za cios na bramkę odpowiadano bramką. Watacha odskoczyła na 3-1 ale drużyna Chupacabras znana jest z tego, że szybko się nie poddaje, że walczy do końca i szybko doprowadziła do remisu 3-3 którym zakończyła się pierwsza połowa tego spotkania. Druga połowa podobna do pierwszej dużo walki i sytuacji bramkowych ale bramkarze stanęli na wysokości zadania. Watacha już w 19 sekundzie tej części gry wyszła na prowadzenie 4-3 ale 10 min przed końcem padło wyrównanie, które utrzymało się do końca i potrzebna była dogrywka. Dogrywka również emocjonująca, drużyna Chupacabras musiała przez 2min bronić się gdyż grała w osłabieniu. Watacha miała kilka 100% szans ale ich nie wykorzystała ( strzały były niecelne lub świetnymi interwencjami popisywał się bramkarz Chupacabras), kiedy wszyscy zacierali ręce na rzuty karne Chupacabras na minutę przed końcem wyprowadzili akcję zdobywając zwycięską bramkę. Watach walczyła jeszcze do końca ale już nie zdołała wyrównać.
FINAŁ: Black Shadows – Misz Masz 8:7 po karnych, 7:7, (6:6),(1:1) Karne 3:2
Bramki: Burkat 2, Dzioboń, P.Hamrol, Daniel, Kwak, Pala – Bocheński 3, A.Hamrol, Woźniak, Denenfeld, Frysztak
Black Shadows:: Guzik – Burkat, Vogel, Pala, Kwak: R.Sulka, Daniel, P.Hamrol, Gąsienica-Makowski; Niżnik, Dzioboń, Babiak
Misz Masz:: Paprocki – Lech, Bocheński, Frysztak, Woźniak, A.Hamrol, Kwaśnica, Denenfeld, Jarząbek
Stan rywalizacji: 1:0
Kary: 2:0
Kibice można powiedzieć że ledwo ochłonęli po emocjach związanych z meczem o 3 miejsce, a tu kolejny pojedynek dostarczył jeszcze większą dawkę emocji. Od pierwszego gwizdka można było zauważyć o co drużyny walczą. Walka na całej długości i szerokości boiska, twarde starcia przy bandach, żaden zawodnik nie odpuszczał. Walka na pograniczu faula, i sędziowie też musieli używać gwizdków. To było kapitalne widowisko. Cios za cios, bramka za bramkę, parady bramkarskie i emocje do samego końca. Lepiej zaczęli gracze Black Shadows za sprawą Pali, który obiegł bramkę i wpakował piłkę do siatki. Misz Masz dążył do wyrównania i przed końcem pierwszej części dopiął swego. Druga część spotkania to jeszcze większe emocje. Misz Masz zdobywa szybko dwie bramki i w 26 min wychodzi na prowadzenie 3:1. „Czarne Cienie” jednak nie składają broni i po kolejnych 7 minutach gry to oni prowadzą już 4:3. Po chwili szansę na podwyższenie wyniku miał Pala, jednak uderzył za lekko i bramkarz Misz Masz udanie interweniował. Koljene minuty to znów cios za cios. Na minutę i piętnaście sekund przed końcem spotkania Burkat wyprowadził Cienie na prowadzenie 6:5. Gdy wydawało się, że takim wynikiem zakończy się spotkanie, kapitalnym strzałem popisał się A.Hamrol, doprowadzając do dogrywki. Dogrywka. Ta też wypadła na remis. Na gola Daniela, odpowiedział Bocheński. Losy finału rostrzygnęły więc rzuty karne. Po stronie Cieni karnych nie wykorzystali Pala i Dzioboń, a z Misz Masz A.Hamrol i Woźniak. Później dla Black Shadows trzy razy karne wykorzystał Burkat, a dwa z trzech dla Misz Masz Bocheński i to gracze Czarnych Cieni cieszyli się z pierwszego zwycięstwa.
Kolejne spotkania już 11 maja od godziny 19. Mecz finałowy rozegrany zostanie o godzinie 21. Zapraszamy do kibicowania, emocji na pewno nie zabraknie a pewnie będzie jeszcze więcej