Badania koni – za tydzień

Fot. Beata SzkaradzińskaTRASA DO MORSKIEGO OKA. Dzisiaj – po dłuższej korespondencji między organizacjami prozwierzęcymi a Tatrzańskim Parkiem Narodowym – udało się ustalić termin i zasady uzgodnionego wcześniej, na spotkaniu w TPN, badania koni ciągnących fasiągi na trasie Palenica Białczańska – Włosienica. Badanie odbędzie się dokładnie za tydzień, 13 sierpnia.

Przypomnijmy, że spotkanie w TPN odbyło się z początkiem lipca, a brali w nim udział przedstawiciele Komitetu Pomocy dla Zwierząt, Fundacji „Viva!”, Tatrzańskiego i Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, fiakrów, gminy Bukowina Tatrzańska i starostwa tatrzańskiego oraz weterynarze i eksperci, radca prawny fiakrów, reprezentanci TPN.

Działania organizacji prozwierzęcych ukierunkowane na odciążenie koni z trasy do Morskiego Oka intensyfikują się od 2009 r., czyli od śmierci Jordka. Przeprowadzone potem badania koni nie wypadły dobrze i miały skutkować zmniejszeniem obciążeń do 9 osób na wozie. Przyczyny utrzymania obciążeń towarzystwa upatrują w ekspertyzie autorstwa hipologa z Rzeszowa – dr inż. Macieja Jackowskiego, która była podstawą zapisów w regulaminie przewozów przyjętym przez TPN. Obrońcy zwierząt podnoszą, że popełniony przez niego błąd we wzorach teoretycznych jest powielony w ekspertyzie z 2009 i 2012 roku.
Autorem kontrekspertyzy jest dr inż. Władysław Pewca z Łódzkiego Instytutu Energetyki, który – wskazując ów „kardynalny błąd” – udowadnia, że dopuszczona teraz liczba turystów na fasiągu (14 osób plus jeden wozak) jest zbyt duża i prowadzi do przeciążenia koni, a obarczona błędem ekspertyza dopuszcza przewożenie nawet 22 osób.

Rozmowy między „animalsami” a TPN-em skończyły się ustaleniem, że usługi eksperta, czyli dr Pawła Golonki, który przywiezie niezbędną aparaturę i odczynniki, opłacą organizacje pro zwierzęce, a dr Jackowski i dr wet. Marek Tischner będą prowadzili badania z ramienia TPN.

Badania mają być jednodniowe i podana im będzie jedna trzecia wszystkich koni pracujących na trasie do Morskiego Oka, czyli 100 zwierząt.

Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami chcą równocześnie sprawdzić, czy dane i imiona zawarte w końskich paszportach zgadzają się ze stanem faktycznym.

– Dołożymy wszelkich starań, żeby badana grupa była reprezentatywna dla całej populacji koni ciągnących fasiagi i żeby wyniki były miarodajne, a w efekcie doprowadziły do zmniejszenia obciążeń – mówi Beata Czerska, prezes Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. – Chcemy też sprawdzić, jak liczba koni należących do jednego fiakra wypływa na ich kondycję, bo mogą wystąpić różnice w zależności od tego, czy właściciel chowa trzy czy na przykład osiem.

U każdego konia analizowana będzie kinaza keratynowa, czyli enzym wskazujący na uszkodzenie tkanek, szczególnie mięśni. Jej podwyższony poziom oznacza m.in. kontuzje lub nadmierny wysiłek fizyczny. U koni sprawdzone też zostaną tętno oraz liczba oddechów (zaraz po wejściu na Włosienicę i 10 minut później).
Z analizy wyników będzie można wyciągnąć interesujące dla wszystkich stron wnioski, dające podstawę do dalszych poczynań i decyzji w sprawie konnego transportu.

Termin badań sugeruje, że fala upałów tak bardzo osłabiających i ludzi, i zwierzęta, wtedy będzie już za nami. Ale ruch turystyczny na pewno nie zmaleje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *