NOWY TARG. Na antysmogowym froncie – intensyfikują się działania. Dowiodła tego pierwsza „burza mózgów” w gronie szerokim jak nigdy dotąd. Pojawiły się też pierwsze konkrety. Inicjatywa mitingu wyszła od świeżo powołanego Nowotarskiego Alarmu Smogowego, a wszystko dobyło się epod egidą Stowarzyszenia „Lepsza Przyszłość Nowego Targu”. Magistrat z kolei ma już dwie podpisane umowy.
Popioły do badania, dron nad kominami
Na mocy jednej laboratorium z Jastrzębia-Zdroju będzie badać próbki popiołu w przypadkach podejrzeń spalania odpadów, a wyniki tych badań mogą już być podstawą do wszczynania postępowań sądowych i karania winowajców, a taki czyn zagrożony jest karą do 5 tys. zł. Gdyby pobierających próbki inspektorów ktoś na posesję nie chciał wpuścić – mogą oni oczywiście skorzystać z policyjnej asysty, gdyż swoje uprawnienia scedował na nich burmistrz.
Drugi konkret – i efekt włączenia się miasta do pilotażowego programu Głównego Instytutu Górnictwa z Katowic – to dron, który ma się pojawić nad Nowym Targiem. Jego zadaniem będzie badanie kominowych wyziewów, jakie tworzą smrodliwą i toksyczną niską emisję.
W szerokim gronie
Oprócz przybyłej na to spotkanie w komplecie miejskiej władzy i Marcina Kolasy – wicewójta gminy Nowy Targ, pojawili się: przedstawiciel Polskiej Zielonej Sieci, działacze Alarmu Smogowego z Zakopanego i Nowego Targu, naczelnicy wydziałów ochrony środowiska z miasta i powiatu, nowotarski ekodoradca, reprezentanci Nowotarskiej Izby Gospodarczej, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Grzegorz Ratter. Nie brakło radnych. Po raz pierwszy od 10 lat przyjechała do Nowego Targu Ewa Gondek – szefowa działu nadzoru nad emisją nowosądeckiej Delegatury Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska. Polską Spółkę Gazownictwa reprezentował Jan Pawlikowski. Brakło tylko policji i nadzoru budowlanego, ale mają pojawić się niezawodnie na następnym spotkaniu, ponieważ antysmogowe burze mózgów będą się odbywały co miesiąc. Pierwszą prowadziła Jolanta Bakalarz – Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny.
W tym gronie radzono nad koordynacją poczynań różnych służb i instytucji wyposażonych w potrzebne do walki ze smogiem, kompetencje, by interweniujący mieszkaniec nie był posyłany „od Annasza do Kaifasza”. Radzono też, co robić, by podejmowane działania przyniosły wreszcie efekt.
Podłączajcie się, nowotarżanie!
Kolejny skutek „burzy mózgów” to decyzja o podjęciu szerokiej kampanii informacyjnej, pokazującej mieszkańcom możliwości przyłączenia się do miejskiego systemu grzewczego i korzystania z ciepła oferowanego przez MPEC lub podłączenia się do gazowej sieci. Firma ciepłownicza oferuje bowiem możliwość podłączania się także budownictwu indywidualnemu, jeżeli znajduje się ono na trasie ciepłociągu i właściciele zdecydują się zrezygnować z ogrzewana węglowego.
Gazowania obiecuje sporządzić mapkę pokazującą istniejące nitki, ulice i rejony przewidziane do zgazyfikowania. Mapka pokaże też budynki mające techniczną możliwość podłączenia. Zadaniem radnych byłoby organizowanie spotkań przedstawicieli gazownictwa z mieszkańcami poszczególnych rejonów, by mogli oni uzyskać informacje o kosztach, potrzebnych dokumentach, i procedurze załatwiania przyłącza.
Z informacją do ludzi
Planowana kampania informacyjna to także skutek głosów mieszkańców skarżących się, że np. trzy miesiące bezskutecznie zabiegają o przyłączenie do gazociągu. Przedstawiciel Karpackich Zakładów wyjaśniał, że powód takich sytuacji to jedynie niemożność techniczna zamontowania skrzynki rozdzielczej. Gazownicy sami mają składać wizyty już podłączonym, a nie korzystającym z gazu mieszkańcom, namawiając do używania tego medium.
Częścią kampanii będzie kierowana do nowotarżan – za pośrednictwem Nowotarskiej Telewizji Kablowej i strony internetowej Urzędu Miasta informacja o dotacjach możliwych do pozyskania. Przy ok. 12-tysięcznym koszcie gazowego pieca dotacja może sięgnąć 8 tysięcy, ale warunkiem jest wcześniejsze wykonanie termomodernizacji budynku. Są propozycje, by telebim na rynku wyświetlał aktualizowane na bieżąco wyniki monitoringu stanu powietrza, prowadzonego z pomocą stacji pomiarowej. Rolą Rady Miasta – wzorem innych ośrodków – byłoby natomiast wystosowanie do parlamentarzystów i rządu, apelu, który ma przyspieszyć rozwiązania ustawowe pomocne w walce z niską emisją. Jest też zamysł współpracy z dyrektorami szkół – zarówno jeśli chodzi o ekologiczną edukację uczniów, jak też prosty sposób informowania o jakości powietrza. Szkoły w różnych miastach witają bowiem uczniów i odprowadzających buźkami w różnych kolorach, wywieszanymi przy wejściu, zależnie od sytuacji – jeśli jest bardzo źle, to buźka czerwona.
Interweniującym mieszkańcom przydatna będzie informacja, że w przypadku skażeń powietrza powodowanych przez zakłady i firmy organami właściwymi są starostwo i Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska, natomiast miasto powinno działać, gdy niską emisję powiększają prywatne kominy.
Inspektorzy wyruszają
Miejscy inspektorzy uprawnieni do pobierania próbek popiołu ruszą na kontrole zaraz po odbyciu szkolenia, czyli na dniach. Kiedy wesprze ich pobierający próbki z kominów dron – jeszcze nie wiadomo.
Całodobowy telefon 18 266 48 88, pod którym można zgłaszać przypadki zadymienia, na razie działa na zasadzie automatycznej sekretarki. Ponieważ jednak takie incydenty najczęściej zdarzają się po godzinach urzędowania, jest pomysł, by sygnały z tego numeru odbierali naczelnicy wydziałów pracujący w czasie nienormowanym i reagowali natychmiast, zanim dym się rozwieje.
Pierwsza burza mózgów już była dużym krokiem w walce z niską emisją. Kolejne, systematycznie organizowane spotkania, mają też rozliczać efekty kolejnych poczynań uprawnionych służb.
Fot. Anna Szopińska