
Para z Bydgoszczy straciła życie w Tatrach.
Bartosz Apanasiewicz był doświadczonym górołazem i biegaczem, zwycięzcą Irona Mana, kilkukrotnym uczestnikiem górskiego ultramaratonu HardaSuka.W sobotę pod przełęczą Zawrat znaleziono zwłoki. Krótko później w pobliżu natknięto się na kolejne ciało. Na miejsce – jak podaje portal Tatromaniak.pl – polecieli śmigłowcem ratownicy TOPR i rozpoczęli przygotowania do transportu.
Początkowo okoliczności podwójnie tragicznego wypadku nie były znane. W kolejnych godzinach ratownicy uzyskali informacje, które pozwalają ustalić prawdopodobne okoliczności zdarzenia – czytamy w informacji Tatromaniaka. „Wszystko wskazuje na to, że turyści biwakowali na przełęczy Zawrat, gdzie znaleziono porwany namiot.”
W wypowiedzi dla Radia ZET Krzysztof Długopolski, dyżurny TOPR, zaznaczył, że bydgoszczanie zginęli w pobliżu szlaku turystycznego.
Według przypuszczeń ratowników górskich podczas burzy szalejącej nad górami chcieli prawdopodobnie szybko opuścić rejon grani i zejść w dół. Widać było, że się spieszyli, bo na żlebie został czekan i raki. Żleb był śliski, bo wciąż ośnieżony, co prawdopodobnie było przyczyną upadku z dużej wysokości. Bydgoszczanie zginęli na miejscu.
Byli związani z bydgoskim sportem. Pan Bartosz był jednym ze współorganizatorów biegu wokół Puszczy Bydgoskiej, triathlonistą, zdobywcą tytułu „Człowiek z żelaza” w 2015 roku i m.in. trzykrotnym uczestnikiem górskiego ultramaratonu Harda Suka.Był naszym przyjacielem. Był wolontariuszem na wielu imprezach organizowanych w Bydgoszczy. Człowiek dusza. Dla niego ważne było kim był i co przeżył niż co posiadał.
Info:Gazta Pomorska
🙁
doświadczeni wspinacze rozbijali namiot na przełęczy przy niepewnej pogodzie
. Chyba zbyt doświadczeni szukający extra wrażeń