HOKEJ. PPWSZ Podhale Nowy Targ wygrało na wyjeździe z HK Slavia STU 8:5. Prezentujemy reportaż z wyjazdu opracowany przez studentów PPWSZ zaangażowanych w promocję drużyny.
Jest sobotni poranek 28 listopada, zapewne większość studentów PPWSZ w Nowym Targu jeszcze śpi, aby dobrze wypocząć przed andrzejkowymi imprezami, a na hali lodowej pojawiają się pierwsi zawodnicy Uczelnianej Drużyny Hokeja. Sprawdzenie sprzętu, ostrzenie łyżew i inne poprawki, by do godziny 11.00 wszystko było gotowe. „Jest autobus” oznajmia ktoś donośnym głosem na korytarzu, co oznacza, że zawodnicy mogą nosić wypełnione hokejowym ekwipunkiem torby, które wyglądem można porównać do ogromnych w swoim rozmiarze worków marynarskich. Jeszcze ktoś biegnie po jakąś część wyposażenia, która przez nieuwagę została w szatni. Jeszcze ostatni dotyk kieszeni, aby sprawdzić czy aby na pewno dokumenty są na miejscu i możemy ruszać. Kierownik drużyny, Pan Stanisław Pala upewnia się, że mamy osiemnastu zawodników zgodnie z „rosterem” wysłanym do Bratysławy i daje kierowcy znak żeby ruszać.
Przed nami 345 km, aby osiągnąć cel, czyli halę lodową im Ondreja Nepelu w centrum Bratysławy. Po drodze lekki i skromny posiłek. Przekraczamy granicę państwa w Chyżnym i zaraz mijamy kilka patroli słowackiej drogówki. Kierowca pan Marek uśmiecha się i mówi: „nie da się podgonić”, ale dodaje „będziemy na czas”. W miarę oddalania się od granicy, zimowy krajobraz Podhala, zamieniamy na słowacką jesień. Hokeiści próbują przejść w stan drzemki, wielu się to udaje i tylko od czasu do czasu otwierają oczy, aby spojrzeć na głośno komentowane przez resztę drużyny mijane zabytki jak np. Orawski Zamek. Jeszcze tylko krótki postój w Trenczynie, aby sprostać wymogom przepisów i dać odpocząć kierowcy, a przy okazji posilić się wędzonym kurczakiem przygotowanym przez firmę JANAS i dalej w drogę.
O 17.00 osiągamy cel podróży. Mamy prawie dwie godziny do rozpoczęcia spotkania. Scenariusz jak zwykle przed meczem. Bez pośpiechu, ale w sposób zorganizowany hokeiści wyciągają torby ze sprzętem z bagażnika autobusu i udają się do szatni. Szybki rekonesans obiektu i nadchodzi czas na indywidualną rozgrzewkę, bieganie, rozciąganie i inne zabawy ruchowe. O 18:20 drużyny spotykają się na lodowisku na dwudziestominutowej rozgrzewce.
Rozgrzewka na lodowisku to dobra okazja dla trenera i zawodników, aby przyjrzeć się umiejętnościom zawodników drużyny przeciwnika. „Trudno powiedzieć” podsumowuje ocenę drużyny HK Slavia STU Andrej Parfionow, trener reprezentacji PPWSZ, ale widać, że jest pełen optymizmu. Jeszcze więcej optymizmu i woli walki przejawiają zawodnicy Uczelnianej Drużyny Hokeja.
No i się zaczęło. Festiwal strzelecki. Na przerwę po pierwszej tercji studenci Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu zjeżdżają z uśmiechem na twarzach. Na tablicy widnieje wynik 4:0 dla naszych studentów. Brawurowymi akcjami strzeleckimi w tej tercji popisali się Alexy Maximovich, Georgii Katin, Valieriy Polinin i Maxim Kondrashov.
W drugiej tercji gospodarze ruszają z impetem i poprawiają wynik na 4:1. Ale naszej drużynie również wiedzie się dobrze, w tej tercji. Bramkarz HK Slavia STU Matej Mega, jest zmuszony jeszcze trzy razy wyciągać krążek ze swojej bramki. PPWSZ Podhale Nowy Targ uzyskuje sześciopunktową przewagę i wydaje się, że nic nie powstrzyma naszych hokeistów. A jednak! Gospodarze coraz skuteczniej zatrzymują ataki PPWSZ i coraz częściej są pod bramką Podhalan. Taki zwrot akcji przynosi efekt
w ostatniej minucie drugiej tercji w postaci bramki strzelonej przez gospodarzy.
Trzecia tercja to w znacznej części gra w osłabieniu. Przyczyną tego stanu rzeczy są częste faule popełniane przez naszych zawodników. Tracimy trzy bramki i zwycięstwo w meczu przestaje być takie pewne. Echem odbija się w hali lodowej głos trenera Parfionowa udzielającego reprymendy zawodnikom nowotarskiej Uczelni. Widać naocznie, że trener nie jest zadowolony z tego, co się dzieje na tafli lodowej. Chyba krytyczne uwagi skutkują, bo PPWSZ zdobywa jeden punkt i kończy mecz wygraną 8:5.
Z szatni zawodników dobiegają komentarze i żarty na temat zakończonego właśnie meczu. Zwycięstwo zawsze buduje na duchu i tworzy dobrą atmosferę. Zawodnicy pod prysznic, a kierownik drużyny kompletuje dokumentację i organizuje kolację. Chcemy być jak najszybciej w domu, więc decydujemy, że kolację będziemy spożywać w drodze. Zamówienie pizzy do autobusu chyba najlepiej sprosta temu rozwiązaniu. O 21.30 jesteśmy gotowi do drogi. Andrzejki świętujemy w autobusie pożywiając się kawałkami pizzy i popijając coca-colą.
Nowy Targ wita nas o 02:00 w niedzielę śnieżycą. Tylko wystrojowe kreacje powracających z imprez dziewczyn przypominają nam o wczorajszych Andrzejkach.
Tekst: Aneta Korczak
Zdjęcia: M. Karpiel