NOWY TARG. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu sąd zdecydował o osadzeniu w tymczasowym areszcie 38-letniego Roberta H., który 30. kwietnia, w blokowym mieszkaniu przy ul. Podtatrzańskiej, zadał śmiertelne rany nożem swojemu starszemu bratu, 41-letniemu Tomaszowi H.
Okoliczności
tragedii znane są na razie tylko z wstępnego przesłuchania sprawcy, który przyznał się do czynu, a zaraz po jego dokonaniu sam dzwonił na numer alarmowy, wzywając pomoc i policję. Niestety, po przybyciu karetki na miejsce, lekarz mógł tylko stwierdzić zgon. Spowodowały go dwie rany zadane nożem nad lewą łopatką i pchnięcie w rejonie czwartego międzyżebrza, na linii pachowej.
Świadków tego zabójstwa nie ma, gdyż w mieszkaniu przebywali wtedy tylko dwaj bracia – obaj w stanie po spożyciu alkoholu. Do tragedii doszło ok. godz. 22.30, gdy wybuchła między nimi kłótnia. Z przesłuchania sprawcy wynika, że na tle pretensji młodszego brata do starszego o uchylanie się od pracy i zaglądanie do kieliszka. We krwi sprawcy stwierdzono 1,5 promila alkoholu.
Narzędzie zbrodni w postaci noża zabezpieczono. Prokuratura na razie nie widzi podstaw do uznania czynu Roberta H. za zabójstwo w afekcie. Został mu postawiony zarzut zabójstwa z art. 148 par. 1, a czyn taki jest zagrożony karą pozbawienia wolności od 8 lat wzwyż, z dożywociem włącznie.
Okoliczności tragicznej w skutkach zwady będą wyjaśniane podczas kolejnych przesłuchań i w trakcie postępowania sądowego. Wcześniej relacje między braćmi nie wskazywały na ostre zwaśnienie. Po wytrzeźwieniu Robert H. wydawał się wstrząśnięty zabiciem brata pod wpływem alkoholu.
Prokurator rejonowy, Józef Palenik, przewiduje co najmniej kilkumiesięczne postępowanie, w trakcie którego nie wykluczone, że biegli wniosą o obserwację sądowo-psychiatryczną sprawcy. Wyrok może zapaść przed końcem roku.