HOKEJ. Hokeiści MMKS Podhale Nowy Targ w ramach 17 kolejki spotkań rozgrywek Polskiej Hokej Ligi zagrają we czwartek na swoim lodowisku przeciwko aktualnym mistrzom Polski drużynie Comarch Cracovii.
Po ostatnim, dosyć niespodziewanym zwycięstwie w Oświęcimiu (3:1), apetyty nowotarżan wyraźnie wzrosły.
– Na pewno ta wygrana mocno nas podbudowała. Potrzebowaliśmy jej bardzo, po serii wcześniejszych porażek. Musimy już jednak o tym meczu już zapomnieć i skupić się na potyczce z Cracovią. Czeka nas kolejne ciężkie spotkanie, w którym znów postaramy się o miłą niespodziankę, dla naszych kibiców, których ostatnio zbytnio nie rozpieszczaliśmy – zapowiada, Kasper Bryniczka.
Kapitan „Szarotek” podkreśla klasę dzisiejszego rywala, ale jednocześnie uważa, że wcale nie jest to rywal poza zasięgiem jego zespołu.
– Cracovia gra bardzo dobry hokej. Dużym oparciem jest bramkarz Rafał Radziszewski. Mamy respekt przed nimi, ale na pewno ich się nie przestraszymy. Musimy patrzeć przede wszystkim na samych siebie. Jeżeli będziemy unikać zbędnych kar i błędów w defensywie i do tego zagramy z olbrzymim zaangażowaniem, to uważam, że stać nas na dobry wynik w tym spotkaniu – uważa Bryniczka.
W dzisiejszym spotkaniu trener Marek Ziętara będzie miał do dyspozycji wszystkich swoich zawodników, łącznie z obrońcą Damianem Tomasikiem, który wyleczył już kontuzję żeber. To daje szkoleniowcowi „Szarotek” komfort gry na pełne cztery formacje. Niewiadomą jest obsada bramki. Długo pewniakiem był Tomasz Rajski, ale ostatnio zwyżkę formy zaliczył Bartłomiej Niesłuchowski, który walnie przyczynił się do zwycięstwa w Oświęcimiu.
– O tym, który z nas zabroni dowiemy się zapewne na przed meczowym rozjeździe. Nie ukrywam, że liczę na występ. Dwa lata czekałem na swoją szansę i teraz jak ją dostałem, chcę w pełni ja wykorzystać – przekonuje Niesłuchowski.
Początek meczu w Miejskiej Hali Lodowej tradycyjnie zaplanowano na godzinę 18.