POWIAT NOWOTARSKI. Dwaj bracia podczas wycinki drzewa zamiast się wylegitymować, napadli na leśnika, wymachując siekierą i kijem. Teraz grozi im nawet do 10 lat pozbawienia wolności za napaść na funkcjonariusza publicznego z użyciem narzędzi niebezpiecznych.
Do zdarzenia doszło 21 maja tego roku w lasach na terenie gminy Ochotnicy Dolnej. To wówczas 49-letni Józef Cz. I 44-letni Stanisław napadli na jednego z dwóch, chcących ich wylegitymować, przy wycince drewna na granicy Gorczańskiego Parku Narodowego leśników, funkcjonariuszy straży leśnej i pracowników Gorczańskiego Parku Narodowego.
– Jeden z braci miał siekierę, drugi kij, gdy leśnik zaczął uciekać, obaj zaczęli go gonić – mówi prokurator Zbigniew Gabryś, zastępca Prokuratora Rejonowego w Nowym Targu. Przypomina, że ci sami mężczyźni rok wcześniej, także przez tego samego leśnika, byli już legitymowani, wówczas sprawa nie trafiła do sądu. Nie było, co do tego przesłanek. To z pewnością, dlatego bracia, tym razem całą swą agresję skierowali w stronę tegoż leśnika, wyższego rangą od towarzyszącego mu drugiego pracownika Parku. – Postanowili zrobić z nim porządek. Na szczęścia dla nich samych nikomu nic się nie stało, gdyby tak było obaj napastnicy byliby już w areszcie, a tak są na wolności – podkreśla prokurator. – Za czym, którego się dopuścili, obaj mają postawione zarzuty napaści z użyciem niebezpiecznego narzędzia, grozi im kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Prokurator podkreśla, że podobne czyny będą na terenie Podhala karane z całą surowością. Tak zresztą stało się już przed rokiem w Szczawnicy, gdzie 3 mężczyźni w Szlachtowej także napadli na leśnika i wszyscy teraz siedzą już za kratkami. – My nie pozwolimy, aby w naszej Małej Ojczyźnie napadano bezkarnie na funkcjonariuszy publicznych – zapewnia Prokurator.
Dlaczego tak często leśnicy sprawdzają legalność czynionych, szczególnie w pobliżu parków narodowych, wycinek? Jak się okazuje, kradzież drewna to nagminna praktyka mieszkańców pobliskich wiosek. – Kradzieży takich mamy mnóstwo i gdyby nie kontrole leśników, pewno już nie mielibyśmy lasów… – podkreśla prokurator Zbigniew Gabryś.