ZAKOPANE. Bez kar może się nie obejść. Władze miasta mają już dość płacenia za wywóz śniegu, który na ulice podrzucają mieszkańcy okolic Krupówek. Służby zajmujące się odśnieżaniem będą współpracować ze Strażą Miejską.
Zima już zaatakowała w mieście pod Giewontem. Ulice pokryła warstwa białego puchu. Wszystko wskazuje na to, że nadchodzący sezon zimowy będzie w opady śniegu obfitował. Dlatego radni Zakopanego już teraz zastanawiają się, co tu zrobić, by nie placić za wywóz tego podrzuconego przez mieszkańców miasta.
– Za wywóz nadmiaru śniegu z Krupówek płacą wszyscy mieszkańcy miasta – mówi Władysław Łukaszczyk, radny Zakopanego. – Bywa jednak tak, że zaraz po jego wywiezieniu, nagle pojawia się nowy, nasypany przez właścicieli okolicznych podwórek. Ci ludzie powinni ponosić stosowne koszty za odśnieżanie. Trzeba się szanować, ale i szczerze rozliczać.
Jerzy Piotrowski, prezes miejskiej spółki TESKO, która zajmuje się w mieście pod Giewontem odśnieżaniem, zapowiada zatem, że jego pracownicy będą współpracować w tym zakresie ze Strażą Miejską.
– Chodzi o to, abyśmy mieli namacalny dowód tego, że ktoś nasypał śnieg na miejski teren – mówi. – Musimy mieć podstawę, na przykład zdjęcia zrobione przez strażników, aby naliczyć stosowną opłatę właściwej osobie.
Jak ostrzega, jeśli komuś zostanie udowodnione podrzucanie śniegu na miejski teren, za którego wywóz płacą wszyscy mieszkańcy, takiej osobie zostanie wysłany stosowny rachunek.
– Problem ten musimy jeszcze przeanalizować pod względem prawnym, ale jeśli rachunek nie zostanie zapłacony, sprawa najprawdopodobniej trafi do sądu – mówi Piotrowski.
Tymczasem władze Zakopanego przypominają, że właściciel budynku ma obowiązek odśnieżania i sprzątania chodnika, który przylega do jego posesji.
– I to nie jest wymysł burmistrza czy radnych miasta, tylko tak zadecydowali posłowie – wyjaśnia Łukaszczyk.