WYWIAD. Rozmowa z Januszem Majchrem na temat zbliżającej się prywatyzacji Polskich Kolei Linowych.
– Zakopane, Poronin i Kościelisko – tylko te samorządy zdecydowały się wejść w skład nowej spółki Polskie Koleje Górskie, która ma walczyć o przejęcie Polskich Kolei Linowych. Chęci takiej nie wyraziły m.in. władze Szczawnicy. Podobno zaangażowanie samorządów w prywatyzację PKL mija się z celem.
– Ja tak nie uważam. Natomiast mam kontakt z burmistrzem Szczawnicy, spotykamy się regularnie i takich opinii nie słyszałem z jego ust. Poza tym przecież nie ma przymusu przystąpienia do spółki Polskie Koleje Górskie. Członkowstwo w niej jest otwarte.
– Na jakim etapie znajdują się prace dotyczące działania spółki PKG?
– Wytypowana firma szuka kapitału na rynku lokalnym i muszę powiedzieć, że z dobrym rezultatem.
– Jaki zatem kapitał udało się już zebrać?
– Takiej informacji udzielę, jak już na koncie zgromadzimy wszystkie środki.
– Pojawiły się informacje, że wejściem do współpracy zainteresował się KGHM?
– Nie mam kontaktu z tą firmą. Natomiast chciałbym, by kapitał PKG zasiliły środki lokalne, z Podhala.
– Podobno chęć współpracy zadeklarował też Adam Bachleda – Curuś, były burmistrz Zakopanego?
– Tak, pan Bachleda – Curuś wyraził chęć pomocy przy zakupie polskich Kolei Linowych przez Polskie Koleje Górskie.