NOWY TARG. Ta wystawa nie może się nie podobać. Bo akwarela to technika wyjątkowo wdzięczna, dająca subtelny, trochę impresjonistyczny efekt. Przy tym możliwa do uprawiania przez każdego – od profesjonalisty po amatora.
Do nowotarskiej
Galerii BWA „Jatki” dzieła
artystów skupionych
w Stowarzyszeniu
Akwarelistów
Polskich przyjechały
z zaprzyjaźnionej Galerii w Olkuszu. Ponieważ nie dojechał na wernisaż nikt z przedstawicieli tej grupy, honory gospodyni pełniła szefowa „Jatek”, Ania Dziubas. A na ścianach Galerii zawisły prace dwudziestu dwóch pasjonatów techniki zapoczątkowanej przez renesansowego mistrza Albrechta Durera i rozpowszechnionej potem w wielu krajach – bardzo indywidualne w stylach, formacie i wyborze obiektów, ale wyjątkowo urokliwe, o wysokich walorach dekoracyjnych.
Prezentowane są w Galerii dzieła akwarelistów o różnych temperamentach twórczych, różnych kręgach zainteresowań i zamiłowaniach, ale łączy ich ta sama estetyczna wrażliwość. W tym wyjątkowo barwnym towarzystwie, wśród malarzy, architektów, projektantów, grafików, znaleźli się także artystka z Ukrainy i architekt pochodzący z Wietnamu.
Przyjemność oglądania jest tym większa, że właściwie wszystkie prace maja charakter przedstawiający, a więc bardzo czytelny. Nie trzeba przy ich odbiorze wysilać abstrakcyjnego myślenia. Pozwalają zatem odpocząć w świecie za lekką mgiełką; pozwalają widzieć rzeczy jakby w rozproszonym świetle.
Przed nami miliony pustych ścian – pod takim entuzjastycznym hasłem akwareliści malują świat o miękkich konturach, czarują światłem i kolorem.