STASIKÓWKA. Niezwykłą brawurą w obronie siostry popisał się mieszkaniec Stasikówki. Powiesił psa, który chciał pogryźć kobietę.
– Zatrzymaliśmy sprawcę, który powiesił psa – mówi podinspektor Kazimierz Pietruch, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem. – Tłumaczył, że się zdenerwował, bo zwierze chciało ugryźć jego siostrę.
Pies należał do sąsiada nerwowego górala. Sprawca dobrowolnie poddał się karze pozbawienia wolności w zawieszeniu.
– Ludzie, którzy zwyczajowo wyrastali w domach gdzie pies był uwiązany na łańcuchu, nierzadko zdziczały na skutek odizolowania „od stada” i niezaspokajania jego potrzeb ruchowych ani psychicznych, panicznie boją się psów – komentuje Beata Czerska, prezes Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. – Stąd z często z terenów wiejskich, jeśli mamy jakieś zgłoszenia, to w większości zgłasza się nam nie tyle żądanie opieki, co wyłapanie psa „bo pogryzie dziecko”. To jest skutek dorastania w przeświadczeniu, że psy są złe i powinno się je trzymać na łańcuchu.
Jak dodaje, czyn mieszkańca Stasikówki to po prostu przestępstwo.
– Nie umiem powiedzieć na ile było to zamierzone okrucieństwo, bo nie znam szczegółów – mówi Czerska.