8,5 euro w Irlandii, 4,5 zł w Polsce (z galerią zdjęć)

szydspotNOWY TARG. – Jak pani chce zrobić, żeby ludzie wracali, skoro w Irlandii zarabia się 8,5 euro za godzinę, a w Polsce – 4,5 złotego na umowę-zlecenie?.. – pytał jeden uczestnik spotkania z posłanką i panią wiceprezes PiS w sali przy kościele Św. Jadwigi Królowej.

– Byłem cztery lata w Irlandii – kontynuował przedstawiciel tej części fali emigracji zarobkowej, która jednak wraca. – I wiem, że za zarobione pieniądze można tam spokojnie wynająć mieszkanie, utrzymać siebie i osobę, z którą się mieszka, a jeszcze sporo odłożyć.

Salę w przyziemiu kościoła podczas spotkania, na które zaprosiła posłanka Anna Paluch, wypełniał niemały tłum – złożony głownie z kandydatów na radnych do różnych szczebli samorządu. Obie panie posłanki przyjechały do Nowego Targu po dwugodzinnym spotkaniu w Orawskim Centrum Kultury w Jabłonce. Niektórzy uczestnicy tego zgromadzenia dotarli potem i do Nowego Targu. Z Nowego Sącza przyjechał Andrzej Szkaradek – legenda małopolskiej „Solidarności”.

Wagę spotkania w Nowym Targu powiększał fakt, że jest to miasto z największym wskaźnikiem przedsiębiorczości w regionie, a głównie na jej rozwój – oraz produkcji i przemysłu – ukierunkowany jest teraz program PiS.

Tematem spotkania była natomiast próba odpowiedzi na pytanie, co zrobić, żeby młodzi nie opuszczali kraju za pracą i wracali z zarobkowej emigracji.

Nim jednak Beata Szydło przedstawiła zarys programu partii odpowiadający na tę trudną kwestię, wyszła od krytyki efektów działań Platformy Obywatelskiej na przykładzie Małopolski (sama jest posłanką z Małopolski zachodniej).

– Buduje się polityczne koterie, działacze mieli synekury, a co zrobiła PO dla Małopolski? – pytała pani wiceprezes. – Żaden problem regionu nie został rozwiązany – począwszy od budowy dróg, linii kolejowych, skończywszy na zabezpieczeniu przeciwpowodziowym.

W przypadku Podhala największy żal do „partii rządzącej” wiąże się oczywiście z umieszczeniem budowy odcinka drogi krajowej nr 47 („zakopianki”) na liście rezerwowej.

Jako przykład biurokratycznych absurdów krajowego pomysłu zostały natomiast podane ograniczenia dla inwestycji wynikające z programu Natura 2000.

– Słowacy, budując wyciągi, nie przejmowali się, że jest jakaś Natura – podkreślała posłanka. – To polscy urzędnicy stworzyli bariery nie do przejścia. Jesteśmy w ostatnim momencie, kiedy do Polski spłyną duże pieniądze i one się Polakom należą. Ale muszą spłynąć do sektora gospodarki.

Program PiS, który miałby skutkować jej rozwojem i sprowadzeniem z powrotem młodych do kraju, w najogólniejszym zarysie jest czteropunktowy i polega na:

– wprowadzeniu narodowego programu zatrudnienia
– zmianie systemu opodatkowania
– budowie polskiego przemysłu
– stymulującej roli banków i instytucji finansowych dla sfery gospodarczej (n. przez możliwość reinwestowania).

W przeciwieństwie do modelu sprawiającego, że „pieniądze nie były dzielone sprawiedliwie i szły do silniejszych, większych, którym udało się je wyszarpać”, PiS chce lansować spójny model rządzenia oparty na współdziałaniu państwa, biznesu, przedsiębiorczości i samorządów różnych szczebli.

Nie uniknęła jednak przedstawicielka partii ostrych zarzutów związanych z nieskutecznym przełamywaniem rozbicia prawicy. Podnosił je radny powiatowy, nowotarski przedsiębiorca Michał Borzęcki.

Odpowiedź pani posłanki i wiceprezes jednak zapewne go nie pocieszyła.

– Porozumienie o zjednoczeniu prawicy weszło w życie i funkcjonuje, ale do szczebla wojewódzkiego – wyjaśniała Beata szydło. – Natomiast na szczeblach powiatowym, miejskim, gminnym została ta kwestia pozostawiona woli właściwych struktur.

Rozwijając wszakże główny problem spotkania, czyli: co zrobić, żeby młodzi nie wyjeżdżali za pracą, przekonywała:

– To musi być cały system zmian. W swoim programie korzystamy z różnych wzorów, także irlandzkich. Skoro Irlandczycy potrafili, to my też. Zasadniczą kwestią jest podniesienie wynagrodzeń i zwiększenie kwoty wolnej od podatku.

Za tym szły gorące namowy do skutecznego wprowadzenia ludzi z PiS – przede wszystkim do Sejmiku i Zarządu Województwa, bo tam dzielona jest największa pula środków.

Przy okazji tego spotkania zostali oficjalnie przedstawieni kandydaci z listy PiS. O tym – osobno.

Wbrew obawom części uczestników spotkania, nie pojawili się na nim młodzi przedstawciele Wolnościowego Podhala, nie było więc „kłopotliwych” pytań z dziedziny ekonomii.

Żeby ludzie nie wyjeżdżali za pracą

Fot. Anna Szopińska

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *